Z podróżnej sakwy, aut. Matsuo Basho

Gdyby zapytać Japończyka, kogo można określić słowami najwybitniejszy poeta jego kraju prawdopodobnie odpowiedziałby bez zająknięcia Matsuo Basho, tworzącego podczas wczesnego Edo. Jak pisze we wstępie Agnieszka Żuławska - Umeda "... były to piękne lata ery Genroku, nagłego i żywiołowego rozkwitu kultury mieszczańskiej, lata, w których działało pokolenie pisarzy i artystów urodzonych między 40-tym a 60-tym rokiem XVII wieku." Jednym z nich był właśnie Matsuo Basho. Podobnie, jak jego koledzy, przedstawiał uroki miejskiego życia, tętniącego pracą i zakazanymi, lecz przez to jeszcze bardziej pożądanymi, uciechami. Tak było aż do lat 80-tych, kiedy zmienił nie tylko swoją twórczość, ale także tryb życia. Odtąd poeta miejski zmienił się w wędrowca. Przy czym, nie była to włóczęga człowieka pozbawionego celu, wypędzonego, lecz wędrówka kogoś, kogo określilibyśmy obecnie mianem globtrotera. Turysta, poszukiwacz doznań, człowiek ciekawy, filozof. Przemierzając zaś ścieżki Japonii pisał. Jego twórczość, zarówno prozą, jak i wierszem gromadzono w dzienniki opisujące kolejne wędrówki.

"Nozarashikiko" ("Pod gołym niebem") - pierwszy dziennik, który powstał najprawdopodobniej w 1687 roku, opisuje zaś wyprawę, która rozpoczęła się w sierpniu 1864. Poeta wyrusza z Edo do Ueno w prowincji Iga, powraca zaś przez Kansai, zahaczając o Nagoyę.

"Kashimakiko" ("Dziennik podróży do Kashima") - niedługi dziennik z 1987 roku opisujący wedrówkę do Kashima, gdzie Basho pragnął obejrzeć księżyc w pełni. Dziennik został spisany zaraz po powrocie, wydany zaś w 1752 roku.

"Oi-no Kobumi" ("Z podróżnej sakwy - zapiski pielgrzyma") - to dziennik, który jest własnie omawiany. Stanowi on opis wędrówki po Kansai w latach 1687-1688, natomiast opisał je w 1690 roku. Nierówny styl dziennika, wydanego dopiero w 1709 roku świadczy o tym, ze nie wszystkie fragmenty stanowią oryginał. Wiadomo, że Basho oddał brudnopis do opracowania jednemu z uczniów. Możliwe, że to właśnie ten uczeń uzupełnił gdzie niegdzie wspomnienia Basho.

"Sarashinakiko" ("Dziennik podróży do Sarashina") -opis podróży traktem Kiso, który wiódł z prowincji Shinano do Gifu. Podróż rozpoczęła się w 1688 roku, a jako towarzysza Matsuo Basho dobrał sobie ucznia Etsujina. Był to trudny szlak, miejscami niebezpieczny, jednakże zapłatą za wysiłek był dla wędrowców widok księżyca w pełni i wioski Sarashina. Dziennik ten był gotowy już w 1689 roku, jednakże przyjmuje się, że oficjalną wersją był tekst z mniej więcej roku 1690/1691. Jeden z uczniów poety Otokuni wydał "Sarashinakiko" w 1709 roku, jako dodatek do "Oi-no Kobumi" i taką też wersję przyjęli redaktorzy polskiego wydawnictwa. Zapiski "Z podróżnej sakwy" są wzbogacone o "Dziennik podróży do Sarashina". Naprawdę więc zbiór zawiera dwa dzienniki.

"Oku-no hosomichi" ("Ścieżkami północy")
- najdłuższy, najlepszy, najbardziej wartościowy literacko dziennik opisujący podróż po Tohoku, którą poeta odbył w 1689 roku. Ponoć niektórzy traktują dalej dziennik Basho, jako istotny element informacji turystycznej dotyczących północnego Honsiu. Poeta opowiada w nim o swojej filozofii, postawie życiowej oraz estetyce. Oryginał "Oku-no hosomichi" został opracowany w 1694 roku przez jednego z uczniów Basho o imieniu Soryu.

"Saganikki" ("Dziennik z Saga") - opisuje podróż do Kansai z 1691 roku. Odwiedził wtedy poetę Kyoraia we wsi Saga.

Omawiane tutaj dzienniki "Z podróżnej sakwy" oraz "Dziennik podróży do Sarashina" nie stanowią dział jednolitych pod względem rodzaju literackiego. Faktycznie, widać w nich rękę artysty i wędrowca. Czasem proza, czasem wiersz, bystre uwagi człowieka podziwiającego nie tylko uroki przyrody, ale także obserwującego ludzi. Oprócz tego normalne słowa osoby zmęczonej, radosnej, czującej się głupio, gdy spadł z konia. Wszystko bardzo osobiste. Osobiste jest także wyznanie poety:

"Rozciągał się przede mną piękny widok na góry i pola, na morski brzeg. I ujrzałem w tym dzieło stworzenia i [uwierzyłem], że idąc śladami tych, co nie zboczyli z Drogi Buddy i wyzwolili się z więzów wiecznej gonitwy, lęku i cierpienia, odkryję w sobie duszę poety -pełną wrażliwości fuga i fantazji. Tym bardziej, ze porzuciłem swój dom i nie ma rzeczy, której bym pożądał. Nie dręczy mnie niepokój w drodze, bo wędruję z pustymi rękami. Przedkładam marsz spokojny nad jazdę powozem, a gotowany ryż na kolację z większym zjadam smakiem niż pieczyste. Mogę zatrzymać się w drodze tam, gdzie zapragnę i kiedy chcę -odjechać nazajutrz.
Co dnia tylko dwa miałem życzenia: wieczorem trafić na dobrą gospodę, [a rano] znaleźć odpowiednie na moją nogę słomiane sandały - tylko takie rzeczy bez znaczenia zaprzątały myśli. Każda godzina znajdywała mnie w innym nastroju, a każdy dzień nowe przynosił doznania.
Spotkanie z człowiekiem [jak ja] ogarniętym duchowym szaleństwem sprawiało mi bezgraniczną radość. Ale w tej [samotnej] wędrówce przez pola i wsie równie chętnie, porzuciwszy wszelką złość, ucinałem sobie pogawędkę nawet z kimś, do kogo na co dzień trudno było dotrzeć przez twardą skorupę głupoty. A gdym w biednej ziemiance porosłej chwastami natrafił na [jakąś niezwykła osobę], było to dla mnie jakbym perłę wypatrzył posród sterty gruzu albo w błocie złotego dukata. Takie są moje najcenniejsze wrażenia z podróży. Stają się one potem pożywką dla tego, co piszę i tematem moich dykteryjek."


Wydaje mi się, że ten fragment rozdziału "Świątynia Kimidera" bardziej oddaje nastrój tej pozycji niżeli potrafiłbym to przestawić. Połączenie dziennika klasycznego turysty z duchowością wędrownego mnicha, poety oraz filozofa. Sięgnąć po nią warto, bowiem chociaż niedługa ofiaruje okruszynę piękna japońskiej ziemi, przekazaną nam talentem wybitnego poety.

Z podróżnej sakwy
z dodaniem Dziennika podróży do Sarashina
Matsuo Basho
Wydawnictwo Sen 1994

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 03.01.2007
Data modyfikacji artykułu: 24.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij