Smoczy zwój, autor I. J. Parker

783.jpg

Czym braciszek Cadfael dla średniowiecznej Anglii, tym Sugawara Akitada dla Japonii okresu heian. Umiejętność obserwacji oraz zdolność logicznego wykorzystywania informacji to wszakże jedyne cechy, które ich łączą. Cadfael to wesoły, rumiany mnich na pograniczu starości, były rycerz notabene, zaś Sugawara jest dosyć typowym urzędnikiem swojej epoki. Specjalizuje się w prawie, zna na pamięć mnóstwo chińskich dzieł, interesuje się plotkami dworskimi oraz nie umie walczyć. Ideałem męskości epoki heian był bowiem ktoś kompletnie przeciwny wyobrażeniu naszego macho. Zniewieściały, pięknie ubrany, recytujący poematy, totalnie niezdolny do większego wysiłku fizycznego, za to doskonale tańczący i znający arkana japońskiej fine amor. Szczęśliwie, według naszego pojęcia, Sugawara jest jeszcze młodym człowiekiem i pochodzącym z biednej rodziny, choć obdarzonej sławnym nazwiskiem. Siłą rzecz więc życie zmusiło go do większego wysiłku niż jego kolegów dworzan. Zdolny, inteligentny, pracowity tylko dzięki swoim wynikom zdołał przebrnąć odpowiednie egzaminy i zostać zatrudnionym w Ministerstwie Sprawiedliwości. Tam pełnił rolę przeciętnego popychadła, gdy został posłany do, mocno odległej od Kyoto, prowincji Kazusa, by zbadać tajemnicę znikających podatków. Dla przeciętnego szlachcica heian skierowanie do tak odległej placówki stanowiło wygnanie. Gdzież bowiem mógł się odnaleźć wykształcony dworzanin, jak nie wyłącznie na cesarskim dworze wśród śpiewu, poezji oraz dworskich miłostek. Prowincja oznaczała kontakt z niewykształconymi, twardymi ludźmi, wojownikami, którymi dworzanie po prostu zazwyczaj pogardzali. Jednakże wyjazd ten dla sugawary stanowił szansę. Wiedział, ze jeżeli rozwiąże problem bardzo awansuje. Jako osoba bez wpływowej rodziny mógł tylko własnie liczyć na takie łuty szczęścia, jak to zlecenie, i wierzyć, że uda mu się owe szanse przekuć w trwały sukces.

Tak zaczyna się ta pozycja, która prowadzi Czytelnika później przez mordy, intrygi, zaprasza nas do świątyń mnichów, pałaców gubernatorów, szkół mistrzów sztuk walki. Powoli jednocześnie rysuje się coraz bardziej skomplikowany obraz sprawy, która początkowo wydawała się seria zbójeckich napadów, może inspirowanych przez miejscowe władze, które zamiast przekazać podatki cesarzowi wolały je zgarnąć dla siebie. Ale czy tak było w rzeczywistości? Warto poczytać do końca, bo jak to w typowej powieści detektywistycznej, podejrzanych jest wielu. A czy winny jest tylko jeden? Czy jest nim najbardziej podejrzany? Powieść jest zbudowana tak, że przemyślenia głównego bohatera wskazują to na jedną, to na inną osobę, dlatego trzyma w niepewności niemal do samego końca. Zresztą nawet wtedy można się zastanowić, czy ci, teoretycznie "dobrzy", nie mieli jakiegoś związku z tymi "złymi".

Jest to powieść stricte detektywistyczna, co warunkuje sposób jej pisania. Mamy akcję, niby prostą, ale szykującą rozmaite niespodzianki, mamy niezłą galerię postaci wykreowane lekkim piórem pisarza. Tyle, ale też tylko tyle. Oni bogatych opisów, ani wgłębiania się w stosunki społeczne, ani rozbudowanych pod różnymi kątami analiz charakterologicznych. Nie ten typ literatury, po prostu. Jest to powieść dla osoby lubiącej książki lekkie, gdzie dominuje akcja oraz stopniowe odkrywanie zagadki kryminalnej, nie zaś przedstawienie bohaterów na tle szerokiej panoramy społeczeństwa. Jednakże całkiem sympatycznie można przy niej spędzić kilka godzin.

I. J. Parker
Bellona 2006

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 28.05.2008
Data modyfikacji artykułu: 22.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij