Sklepy

Dzisiaj pragnę się zająć jakże ważnym dla nas Polaków tematem jakim są sklepy w obcych krajach. Oczywiście skupiam się na Japonii, a szczególnie na dużych aglomaeracjach. Mamy tutaj tak jak i na całym świecie całą gamę sklepów: od maleńkich po duże domy towarowe, takich w których wszystko praktycznie można dostać i jednocześnie takich gdzie kupimy tylko ściśle wyspecjalizowany towar, oraz oczywiście co dla nas najważniejsze, czyli tanich i drogich.

Zacznę od tego w jaki sposób są podawane ceny. W przeciwieństwie do państw zachodnich wartość towaru jest na metce bez podatku, do którego należy dopiero go doliczyć. I tak np. mamy cenę 100 yenów , a faktycznie zapłacimy 105. Warto o tym pamiętać obliczając naszą siłę nabywczą. W dużych sklepach w wielkich miastach mamy przeważnie podane obie ceny, przy czym cena bez podatku jest napisana dużymi cyframi, a pełna małymi na dole metki.

Najpierw omówię te, które handlują żywnością. W Japonii jest bardzo dużo sklepów całodobowych , w których bez problemu kupimy jedzenie, środki higieny osobistej, oraz inne drobiazgi np. drobne materiały biurowe, czy prasę, zabawki, pamiątki i inne gadżety. Najczęściej spotykanymi są : " Lawson, 7-elewen, Sunkuns, Mp" itd. Można tam nawt nabyć gotowe dania, które jeśli poprosimy podgrzeją nam na miejscu w kuchence mikrofalowej. Nie liczmy jednak na to, że dostaniemy tam normalne pieczywo, czy ziemniaki. Oczywiście kupimy chleb tostowy, albo hot dogi na zimno, ale nic więcej. Chcąc nabyć normalny w miarę chleb czy bułkę, musimy poszukać w dużych domach towarowych, lub w części sklepowej hotelu stoiska z pieczywem. Nie będzie to co u nas, ale coś w miarę podobnego. Radzę też uważać co się bierze bo w środku mogą być niespodzianki. Najlepiej kupować bagietki, lub chleb już pokrojony. Małe porcje warzyw i owoców nabędziemy w sklepach całodobowych, ale to są właściwie jednorazowe porcyjki. Większą ilość kupimy wsklepach warzywnych lub jeszcze jednej specjalnej sieci. Nazywa się "99", od przeważjących w niej cen, lub "100 yen" i ta nazwa mówi to samo. W "Dziewiatkach"{jak je między sobą nazywaliśmy}, mamy duży wybór żywności, natomiast w "Setkach" jedzenia jest troche [głównie konserwy], ale dużo więcej jest towaru domowego użytku. Warto tam pochodzić bo jest wiele produktów śmiesznie tanich, a u nas nieosiągalnych np. japońskie zastawy stołowe[oczywiście 100 yenów za każdy element], narzędzia precyzyjne naprawdę dobrej jakości, przeróżne gadżety ułatwiające codzienne życie w domu, szczególnie dla pań. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się konkretnie o coś to proszę o pytania, albo przez forum, albo e-mailem.

Małe sklepiki specjalistyczne są bardzo drogie i dla nas cenowo raczej nieosiągalne. Dopiero tam moglibyśmy się rozglądać za mieczem czy kimonem, ale bez kilkuset tysięcy yenów nie ma po co wchodzić.

Duże domy towarowe nie są tanie, ale można znaleźć nawet markowe rzeczy za niezbyt wygórowaną cenę. Tam jak i w sklepach sieciowych raczej się nie potargujemy. Ceny są stałe i niezmienne ale nie dotyczy to sklepów z elektroniką, ale o tym później. Ostrzegam przed kupowaniem kosmetyków jak i środków czystości. Japończycy maja inny odczynnik PH skóry, przez co dla nas ich wyroby mogą być nieprzyswajalne albo nawet śmierdzące. To samo dotyczy proszków do prania, które służą w większości do wykonywania tej czynności w zimnej wodzie i w pralce automatycznej, a nie ręcznie. Do tego dodają inny środek, nadający przyjemny zapach bez którego wyprana odzież brzydko pachnie. Oczywiście o ile zna się japoński można próbować odczytać znaczki na opakowaniach. Sam korzystałem z mydła w płynie jakie mieliśmy w hotelu i mogę powiedzieć, że efekt był zadowalający. Orginalne kosmetyki z Europy czy Ameryki są dość drogie, ale znowu bywają wyjątki. Można kupić dobre perfumy czy wodę toaletową taniej jak u nas [ale w tej Polsce drożyzna].

Dla zwolenników mocniejszych trunków mam dobrą wiadomość. Wszystkie zachodnie alkohole są tańsze od miejscowych. Dla przykładu butelka 0,7 l whiski np. Cutty Sark, lub Ballantines, kosztuje niewiele ponad 1000 yenów, czyli niecałe 30 zł.Napoje nisko procentowe jak piwo czy niezwykle popularne w Japonii puszkowane i gazowane drinki o smaku owocowym, kosztują od 200 do 400 yenów za półlitrowe opakowanie.

Dla palaczy też wieści nie są złe. Papierosy są tańsze jak w Europie, choć trochę droższe niż u nas. Ceny kształtują się od 250 do 400 yenów za paczkę. Jest cały wybór bardzo lekkich papierosów, natomiast wiele amerykańskich mimo japńskich banderol jest robionych w Stanach, a więc pali się orginały.

Zupełnie oddzielną kwestią jest handel elektroniką. Największe sklepy to, "Yodobashi , Big Camera". Są we wszystkich większych miastach. W Tokyo jest nawet specjalna dzielnica gdzie handluje się elektroniką- Akihabara lub Electric Town. Jedno i drugie okreslenie jest prawidłowe. W tych sklepach, można się nawet troche potargować. Zwyczjem miejscowym jest, że jak już decydujesz się na zakup to ekspedient wybija cene na kalkulatorze i podsuwa pod nos. Wystarczy wtedy wziąść od niego kalkulator i wbić swoją, oczywiście rozsądną i już zaczyna się inna rozmowa. Tylko w dużych sklepach mamy piętraz napisem " Tax free". Pamiętajmy jednak, że ceny są tam wyższe o tyle o ile wynosi zwrot podatku, ale za to możemy kupic sprzęt przystosowany do systemów i napięć występukących na całym świecie.Lepszej jakości aparaty, kamery laptopy , czy też innne wytwory elektronicznej cywilizacji, otrzymamy z menu po Polsku i systemami i programami kompaktbilnymi. Jeśli natomiast kupujemy coś w mniejszych sklepach i miastach w 90% będziemy mieć menu tylko japońskie i do tego sprzęt będzie pracował tylko na tutejszych systemach, różnica w cenie może wydawać się znaczna, ale cóż z tego jak w kraju nic z tym nie zrobimy. Dość interesującym jest dom towarowy nie daleko od wyjścia ze stacji metra w dzielnicy Akihabara. Nazywa się "Laox" i wszystkie artykuły i wszystkie piętra są z napisem "Tax free".

Pamiętam, że jak wracaliśmy do kraju to każdy miał jeden problem: jak zapakować te wszystkie kable. Praktycznie do każdej rzeczy jaką się kupiło było ich od 5 do 10 sztuk. Za to teraz mogę jeździć po całym świecie i żaden kształt gniazdek mnie nie zaskoczy, mam kable prawie wszędzie pasujące.

Na koniec chciałbym wspomnieć o sklepach z pamiątkami. Oczywoście przy dużych obiektach turystycznych występują stragany i pawilony sprzedające przeróżne cudeńka praktycznie na każdą kieszeń. Są także specjalne sklepy z lalkami i kompozycjami w szklanej gablocie dla panów z minaturamu uzbrojenia samuraja, lub składające się z mieczy, chełmu i tarczy, oraz dla pań ukazujące w minaturze wnętrza pałaców lub scenkami z życia, z pięknie ubranymi laleczkami. Niestety sporo to kosztuje i dla normalnego zjadacza chleba pozostają mniej wyspecjalizowane sklepy. W sumie z tego co zaobserwowałem najtaniej japońskie pamiątki można kupić w dużych domach towarowych właśnie na Akihabarze. Przeważnie w każdym z nich jest całe piętro poświęcone produktom w stylu orientalnym.

Oczywiście nie o wszystkim jestem w stanie napisać, ale dzielę się tą wiedzą jaka mi została w pamięci. Nie wspomniałem jeszcze o bazarach. Są w każdym dużym mieście. Ale to już nie to co kilka lat temu. Nie ma na nich tradycyjnych wyrobów japońskich, za to jest dużo żywności w przeróżnych cenach i zalew chińszczyzny. W Tokyo największy bazar na Ueno to już zupełnie nie to samo. Praktycznie chcąc nabyć coś miejscowego musimy się udać na uliczkę przy świątyni w dzielnicy Asakusa. Najwięcej ciekawych przedmiotów, często nawet antycznych, lub ręcznie wykonanych można kupić na niedzielnych bazarkach. Niestety musimy wiedzieć gdzie one się znajdują, informacje o nich nie są podawane w przewodnikach. Sam byłem t na czymś takim tylko w Fukuoce. Był to taki prawdziwy "pchli targ". Wiem, że w Tokyo w dzielnicy Ikebukuro jest organizowany jarmark ręcznych wyrobów z bambusa. Kolega tam był, ale jak wrócił to już nie wiedział jak trafić tam z powrotem. Może jeszcze kiedys znajdziemy do niego drogę?

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 15.03.2007
Data modyfikacji artykułu: 03.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij