Kronika ptaka nakręcacza, aut. Murakami Haruki

"Ptak nakręcacz naprawdę istnieje. Nie wiem, jak wygląda. Nigdy go nie widziałem, słyszałem tylko jego głos. Przysiada na gałęzi któregoś z okolicznych drzew i po trochu nakręca sprężynę świata. Sprężyna zgrzyta. Jeżeli jej nie nakręci, świat staje w miejscu. Lecz nikt o tym nie wie. Wszyscy myślą, że świat jest poruszany jakimś wspaniałym, skomplikowanym olbrzymim mechanizmem. Ale tak nie jest. W rzeczywistości ptak nakręcasz lata w różne miejsca i wszędzie po trochu nakręcając sprężynę, wprawia świat w ruch. To zwykłą sprężyna, taka jak w nakręcanych zabawkach. Wystarczy nakręcić, lecz nikt poza nim jej nie widzi."

Ptak nakręcacz. Tak nazwał się główny bohater powieści Toru Okada, który rzeczywiście jest do owego ptaka nieco podobny. Prawnik, który nie pracuje, tylko rozmyśla. Od czasu do czasu spotka się z kimś. Niekiedy weźmie udział w jakimś przedsięwzięciu, którego do końca nie rozumie. I tak postępując tworzy świat niniejszej powieści.

Na okładce przeczytałem, że "Kronika ptaka nakręcacza" uznana została przez krytyków za największe osiągnięcie pisarskie Murakamiego. Być może, ale ja Murakiemiemu stawiam pewnie większe wymagania, albo się już przyzwyczaiłem do jego stylu. Nie wiem, ale niniejsza powieść nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak dla przykładu "Na południe od granicy, na zachód od słońca" czy "Sputnik Sweetheart". To znaczy, jest to książka bardzo dobra, bez dwóch zdań, ale mam wrażenie, że w pięknej, sugestywnej oprawie zagubiła się nieco treść. To niewątpliwie dość smutna, czasem smutna czarnym humorem, powieść, mimo dość pozytywnego zakończenia. Przynajmniej "pozytywnego" w pewnym sensie. Główny bohater pozostawiony przez żonę, która zdradzała go długi czas wpada w wir dziwnych wydarzeń z pogranicza powieści obyczajowej i science fiction. Mieszanie gatunków stanowi zresztą wizytówkę Murakamiego. Inną jest erotyzm, który przesącza się przez większość rozdziałów powieści oraz atmosfera subtelności przeciwstawiona pewnym elementom brzydoty. Jak zwykle mamy także postacie, których źródłem napędu nie jest zdrowy rozsądek, ale chaos, intuicja oraz przekonanie, że gdzieś jest ukryta wielka tajemnica, która tylko czeka na osobę pragnącą ją odnaleźć.

Cała powieść liczy ponad 600 stron. To sporo. Czyta się ja jednak świetnie i tylko po przeczytaniu zacząłem się zastanawiać: o czym ona tak naprawdę była? Szczerze mówiąc, nie potrafię odpowiedzieć. Odnoszę wrażenie, ze powieść nie opowiada, tylko opisuje rzeczywistość. Przedstawia ją pokręcaną, czasem tak dziwaczną, ze nie podobna odróżnić jej od innych wymiarów, ale jej ocenę i tego, co się dzieje, pozostawia czytelnikowi. Niby głównym wątkiem jest poszukiwanie przez bohatera utraconej żony, ale owych tematów, które może nie są osią powieści, ale wydają się niezwykle istotne jest co najmniej kilka. Splatają się one w osobie głównego bohatera, który musi sobie poradzić z nieciekawą sytuacją, w jakiej się znalazł. Mam wrażenie, że Murakami naśladuje w pewnym sensie tutaj słynnego Abe Kobo, który także tworzył bohaterów normalnych i wrzucał ich w jakiś pokręcony świat. Świat "Kroniki ptaka nakręcacza" jest rzeczywiście dziwaczny. Czy czytelnik zechce się w niego wgłębić? Według mnie, warto, naprawdę warto.

Haruki Murakami
Wydawnictwo Muza 2006

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 06.03.2008
Data modyfikacji artykułu: 01.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij