Czy może być bardziej tłoczno?

Ile razy wychodziłem na plac przed stację metra Shibuya, tyle razy zadawałem sobie to pytanie.

714.jpg
Zdjęcie z http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Shibuya_tokyo.jpg

Niesymetryczny plac, otoczony średniej wysokości wieżowcami, o każdej porze dnia i nocy tętni życiem. Gwiaździście rozchodzące się ulice pełne są jadących samochodów, a trotuary zapchane są masą ludzką. Wychodząc ze stacji kolejki miejskiej zostajemy wprost ogłuszeni masa dźwięków i feerią świateł. Szczególnie po zmroku wrażenie jest dla nas przyzwyczajonych do mniej agresywnych reklam po prostu powalające. Sama stacja z dużą ilością wyjść, jazgotem przejeżdżających pociągów, gwizdkami obsługi i wiecznym tłumem oczekującym na kolejki jest już uwerturą do tego co czeka nas na zewnątrz.

"Chodzące" reklamy z megafonami zachwalają jak najgłośniej swój towar. Na budynkach migają reklamy, a na ścianach wieżowców wyświetlane są hologramy. Część obrazów na bilbordach jest w formie filmu. Wszystko to na raz świeci, wrzeszczy, tańczy, wiruje, miga, czyli spełnia swoje zadanie przyciągając uwagę przechodniów. Ale to wszystko nic w porównaniu z ilością ludzi. Na środku placu jest skrzyżowanie dochodzących z trzech stron ulic. Pasy dla pieszych przechodzą nie tylko dookoła krzyżówki, ale także po przekątnych.
Jak zapalało się zielone światło to dwie fale ludzkie ruszały na siebie. To miejsce nazywaliśmy bitwą pod Grunwaldem. Zawsze podziwiałem u Japończyków bezkolizyjną umiejętność wymijania się bez najmniejszego nawet kontaktu fizycznego. Chodzą jak naoliwieni. Na lewo od wyjścia ze stacji umiejscowiony jest posąg psa. Jest to miejsce spotkań, dosyć dogodne do umawiania się, szczególnie upodobali je sobie młodzi Japończycy. Spiżowa figura siedzącego psa jest odpowiednikiem warszawskiej kolumny Zygmunta, wrocławskiego pręgierza, czy gdańskiego Neptuna. W budynkach dookoła placu znajdują się ekskluzywne sklepy i restauracje, im wyżej się znajdują tym są droższe {podobno}. W odchodzących od placu ulicach znalazły swoje miejsce i wielkie domy towarowe i maleńkie sklepiki i przeróżne bary i restauracyjki dostępne na każdą kieszeń. Zapamiętałem jeden dom towarowy dla .... Barbie. Nie tylko tych lalkowych, ale także tych całkiem dużych, chcących wyglądać jak lalki. Dla mnie był to "pełny odjazd".

715.jpg

Natężenie ruchu zależy od pory dnia. W miarę swobodnie można jeszcze się poruszać rano i wczesnym popołudniem. Im bliżej godzin wieczornych, tym większy ruch. Apogeum następuje około godziny 17-18, kiedy wszyscy po pracy mają tutaj umówione spotkania i przed odjazdem ostatnich pociągów czyli około północy. Nie znaczy to, że robi się pusto, tylko że można się w miarę swobodnie poruszać, a nie iść razem z tłumem. W czasie weekendu trwa tutaj istne pandemonium. Cały plac jest zatłoczony. Jedni pędzą na umówione spotkania inni właśnie się znaleźli i stoją tam gdzie się spotkali często blokując ruch. Inni znowu rozpoczynają libację na miejscu, inni znów są już po i śpią na chodnikach. Trzeba uważać aby na kogoś nie nadepnąć. Wszystko to odbywa się w hałasie sięgającym poziomem hali fabrycznej. Samochody trąbią, ludzie głośno rozmawiają i śmieją się, a nad tym wszystkim dominuje muzyka i mówione lub śpiewane treści reklam. Za pierwszym razem to szokuje i przeraża, później jest już łatwiej, można przywyknąć.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 20.06.2007
Data modyfikacji artykułu: 14.02.2016
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij