Co zabrać ze sobą

Otwieramy walizkę i co dalej?
Wyobraźmy sobie, że jedziemy na miesięczną wycieczkę. Co zabrać przy ograniczonym limicie wagi do 20, no 30 kilogramów? Są to dość poważne problemy, nawet jakie ubrania, przybory toaletowe, ewentualnie produkty spożywcze?

Zacznę od ciuchów. Japonia to duży kraj i przecina kilka stref klimatycznych, musimy być przygotowani na różne zmiany temperatur. Kiedy jestem tam w listopadzie i grudniu, to na Hokkaido leży śnieg jak u nas w Zakopanym przy śnieżnej zimie. Na Honsiu w północnej części jest podobnie, choć śniegu mniej i mróz dużo mniejszy. W południowej części temperatura jest około 10-15 st.C. Na Kiusiu bywa do 25st.C. i chodzi się w letnim przyodziewku. Musimy dokładnie wiedzieć gdzie jedziemy, w jaki rejon i ile czasu tam będziemy. Starajmy nie brać ubrań "na zapas", wiele nam to nie da, a tylko możemy przekroczyć limit bagażu.

Następna niezwykle istotna sprawa to forma wyjazdu i ma to znaczenie nawet co do naszych ubrań.Jeśli jedziemy na wyjazd zorganizowany {czytaj: wycieczka}, to możemy być przygotowani na lepsze hotele, co daje nam możliwość ograniczenia zabranych środków czystości. Jeśli będziemy maksymalnie obniżać koszty przy wyjeździe indywidualnym, to nie liczmy na wiele udogodnień w tanich hotelach i musimy zabrać wszystko ze sobą. Pierwsza sprawa to pranie bielizny i ubrań.Jak już wspominałem na tamtejsze proszki nie liczmy, bo trzeba wiedzieć jak je używać, tzn. w jakiej prać, zimnej czy gorącej i do jakich tkanin. Do tego jeszcze należy dodawać środki zapachowe i płuczące. Szczerze mówiąc nie natknąłem się na proszki do prania ręcznego, ale całkiem możliwe że są takowe, tylko ja nie byłem w stanie odczytać z opakowań ich przeznaczenia. Reasumując, chcąc robić hotelowe przepierki nie liczmy na miejscowe detergenty. Sam używałem z powodzeniem do prania mydeł w płynie, są podobne do tych używanych w Europie ich zastosowanie daje satysfakcję i jeszcze co najważniejsze są w każdym większym hotelu.

Osobom, które mają wrażliwą skórę, a szczególnie alergikom, zalecam zabranie swojego mydła. Japończycy mają inny odczynnik PH skóry, więc używanie tamtejszego może, ale nie musi mieć przykre następstwa. Wiem, że niektóre z moich koleżanek wogóle nie ruszały miejscowych przyborów toaletowych, a wszystko wiozły ze sobą. Pasta do zębów też jest trochę inna, mniej się pieni i ma żadszą konsystencję, ale w nagłych przypadkach można jej śmiało używać. Lepiej jednak mieć swoją.

W zestawach hotelowych dla gości są przeważnie normalne mydełka, pasta wraz ze szczoteczką do zębów, nożyk do golenia wraz z kremem, czasami grzebień,szczotka do włosów, chusteczki higieniczne, waciki dla pań do demakijażu, suszarka do włosów itp. Pamiętajmy jednak, że zestaw przyborów toaletowych w każdym hotelu może być inny. Ogólnie rzeccz biorąc jest tego więcej niż w Europie.

Najważniejszą sprawą jest jednak inne napięcie w sieci elektrycznej i inny rodzaj gniazdek. Napięcie w sieci wynosi 110 V. Tylko w Tokyo i to w tych droższych hotelach bywa w łazience jednogniazdko z napięciem 220 V. Na to jednak nie liczmy bo ja sprawdziłem to jedynie w jednym hotelu. Przejściówki do wtyczek dostaniemy u nas bez problemu. Widziałem już takie "kombajny" na cały świat. Na każdym większym bazarze z elektronką jest tego duży wybór i na każdą kieszeń.

Większość współczesnych golarek elektrycznych przestawia się automatycznie na mniejsze napięcie. Mam ośmioletniego Philipsa i on to ma, także naładowanie nie stanowi problemu. Nie dość tego to ładowanie mniejszym prądem starcza na dłużej. Praktycznie będąc w Japonii półtora miesiąca tylko raz ładowałem maszynkę. Co do innych elektrycznych urządzeń dla pań to trudno mi powiedzieć, ale informacja o tym powinna być w instrukcji obsługi.
To samo dotyczy telefonów komórkowych.

Nie zabierajmy ze sobą grzałek, ani kuchenek elektrycznych, bo pół nocy minie zanim coś się zagotuje.Jest to tylko zbyteczny balast. Parasolki mogą być użyteczne, ale po co dźwigać, skoro w każdym hotelu jak pada to możemy je wypożyczyć, a w sklepie koszyują około 200 yenów. Za 700-800 yenów panie będą mogły nabyć "maleństwa" mieszczące się w damskiej torebce.

Jeszcze jedna sprawa, zabierajmy ze sobą sztućce, mogą się przydać.
Zajmijmy się teraz żywnością. Jak już wspominałem w którymś w swoich artykułów w Japonii obowiązuje całkowity zakaz wwożenia produktów spożywczych. Jednak życie ma swoje prawa i wiem, że tak od razu ciężko jest przestawić się na miejscową kuchnię. Służby celne bardzo poważnie traktują swoją pracę, więc jak coś znajdą to 100% zabiorą, ale chyba głowy nie urwą z tego powodu.

P:rzy obecnym kursie walut, śmiem twierdzić, że wiezienie dużych ilości jedzenia mało się opłaca. Oczywiście dobrze jest mieć coś takiego co ja nazywam "szturm żarciem", ot tak na wszelki wypadek. Dostępne u nas w wielu smakach zupki "gorące kubki" lub "słodkie chwile" na pewno będą stanowić jakieś uzupełnienie miejscowej diety, tym bardziej, że nie mówiąc już o hotelach, ale nawet na dużych parkingach bez problemów znajdziemy automat z gratisową gorącą wodą i zieloną herbatą. Jest to zwyczjowa norma w Japonii. Może warto mieć ze sobą na początek trochę swojskiego pieczywa? Odradzam natoniast kupowanie puszek. Ciężkie to i nie ma gdzie ich przechować, więc nagle mogą "przytyć". Sprawdzają się w porze zimowej pakowane u nas próżniowo kabanosy i parówki, ale ile tego można wziąść? Po co ryzykować nieprzyjemności na lotnisku? Na suche torebki z zupkami celnik może jeszcze nic nie powiedzieć, ale nie na kiełbasę.

Pamiętjmy, że za 100 yenów kupimy puszkę rybek, sushi w sklepie,gotową porcję ryżu lub makaronu, filet z piersi kurczaka, 6 jajek, a nawet stugramowe porcje wędliny, coś ala nasza mortadela, twarożek hogenizowany, jakieś warzywo, jakiś owoc.

Na koniec chciałbym wspomnieć o kosztach utrzymania.
Jeśli mieszkamy w hotelu, przeważnie w cenę mamy wliczone śniadanie. O cenach hoteli pisłem juz wcześniej, ale przypomnę, że te dla nas w miarę "bezpieczne", czyli mające warunki do jakich jesteśmy przyzwyczajeni w Europie, kosztują około 100 dolarów za dobę. Oczywiście w mniejszych miastach jest troszkę taniej.

Pomijając koszty noclegu, myślę, że na przeżycie będziemy potrzebować około 1000 yenów na dzień na jedną osobę. Jest to taki średni koszt dłuższego pobytu. Przecież nie każdego dnia musimy jeśc w restauracji, z drugiej strony wody z kranu nieprzegotowanej pić nie radzę a mineralna to wydatek między 100, a 200 yenów.

Trudno mi opisywać i przeliczać dzienne utrzymanie, tym bardziej, że każdy ma inne preferencje żywieniowe. Najlepiej posłużę się swoim przykładem.

W Tokyo w hotelach są kuchenki do podgrzewania wody na których od biedy można cos upichcić. Wtedy koszt obiadu na jedna osobę to 200-300 yenów. Ale tuż przy hotelu mogłem zjeść obias za 400-700 yenów. Takich restauracyjek jest bardzo dużo i mają zróżnicowane wbrew pozorom menu. Warto tam zaglądać, a nie tracić czas na gotowaniu. To samo dotyczy dużych parkingów przy autostradach, a nawet centrów aglomeracji, gdzie jest takich barów duża ilość, a co za tym idzie? Oczywiście konkurencja cen. Spotkałem się z tym,że sushi w barze było tańsze niż w sklepie. Oni są nastawieni na obrót ilościowy i sądząc po kompletach dobrze na tym wychodzą. W dużych domach towarowych na stoiskach spożywczych na godzinę przed zamknięciem sklepu sushi jest sprzedawane po 105 yenów mimo tego, że wcześniej kosztowało nawet 400. Oni muszą je zbyć tego samego dnia, bo inaczej jest do wyrzucenia. Natychmiast staje przed tymi ladami kolejka Japończyków i kupują je prawie hurtowo.

Podaję teraz orientacyjne ceny niektórych artykułów spożywczych:
pieczywo - 100y bułka, 100-300 chleb {zależy od wielkości}
100g. porcja wędliny - 100-300y
twarożek homogenizowany - 100-150y
owoc, warzywo za sztukę - 100-150y
porcja ryżu, makaronu do podgrzania- 100-120y
filet mięsny - 100-300y
woda mineralna 1,5 do 2 l. - 100-300y
coca-cola 1 do 2l. - 200-350y
piwo, puszka 0,5l. - 250-350y
słodycze, małe opakowania i czekolada - 100-200y
soki, karton 1l. - 150-350y
gotowe dania do pdgrzania na miejscu - 300-600y
zupy w plastikowych pojemnikach do zalania gorącą wodą - 250-600y
kawa espresso - 100-150y
kawa cappucino, herbata - 150-200y

Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć o jeszcze inne produkty to proszę o kontakt . Biorąc średni przelicznik 2,5 zł. za 100y. to ceny pomijając warzywa i owoce nie są wygórowane, a w restauracjach i kawiarniach raczej niższe niż u nas w kraju. Pamiętajmy, że tam nie jada się na stojąco i w większości barów jest normalna obsługa kelnerska. Dochodzą jeszcze do kosztów utrzymania koszty przejazdów i tu faktycznie robi się drogo. Najtańszy bilet czyli na parę stacji metra kosztuje 130 yenów, a im dalej tym drożej. Z centrm Tokyo do dlaszych dzielnic aglomeracji może kosztować nawet ponad 300 yenów.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 24.03.2007
Data modyfikacji artykułu: 09.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij