Zwiedzamy świątynie i inne zabytki

Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi na mnie za ten temat. Chciałbym w nim powiedzieć o tym jak się zachować w miejscach kultu religijnego i nie tylko. Będąc w krajach Orientu musimy pamiętać, że nasze normalne zachowanie może być obraźliwe dla tubylców. Różnica kultur jest olbrzymia. Zwyczaje diametralnie różne. Najprostszą metodą jest obserwowanie zachowania miejscowych, ale nie bezkrytycznie. Czasami robienie tego samego co oni, może być dla nich powodem frustracji.

Zacznę może od świątyń shinto. Zajmują one dość duży obszar. Te naprawdę wielkie mają wiele pawilonów rozrzuconych na dość znacznym obszarze. Przed główną bramą należy dokładnie popatrzeć na tabliczki z rysunkami co wolno , a co nie. Jako ciekawostkę podam, że sześć lat temu przed chramem w Fukuoce była tablica informująca o zakazie fotografowania, a dwa lata później już jej nie było. Do wnętrz pawilonów się nie wchodzi. Możemy oglądać je z zewnątrz, są zawsze szeroko otwarte i wszystko świetnie widać. Szedłem z kolegą z aparatem w ręku, ale zamkniętym i nie robiliśmy żadnych zdjęć, jednak cały czas w pewnej odległości towarzyszył nam młody mnich i patrzył co robimy. Zachowywaliśmy się jak należy i zwyczajnie w świecie zwiedzaliśmy obiekt. Na koniec zostaliśmy przez młodego człowieka zaproszeni do rozstawionego namiotu, gdzie mnisi uraczyli nas robioną przez siebie sake. Na marginesie dodam, że była to najlepsza sake jaką piłem w Japonii. Będąc dwa lata później mogliśmy robić zdjęcia i filmować do woli i nikt za nami nie chodził. Jeżeli na ścieżce będzie stała pionowa tabliczka z napisami japońskimi to lepiej zawróćmy. Dalej wolno wchodzić tylko wiernym. Uszanujmy to. Jeśli trafimy do świątyni położonej z dala od głównych szlaków turystycznych , to możemy wzbudzać pewną sensację i zaciekawienie. Przechodźmy nad tym do porządku dziennego, zawsze będziemy tam gaidżinami. Zresztą patrzmy na to inaczej, jak my spostrzegamy Japończyków w Polsce. Tam jest to ten sam rodzaj zaciekawienia.

637.jpg 638.jpg 639.jpg

Powyżej wielkie zabytki Japonii (kolejno): wejście do swiątynii Asakusa
(zdjęcie ze strony http://www.airninja.com/pictures/tokyo/asakusa.htm),  Złoty Pawilon (zdjęcie ze strony http://www.arrakeen.ch/asia97/japan97.html), Budda ze światynii Todai-ji (zdjęcie ze strony http://www.traveladdicts.connectfree.co.uk/Japan/Kyoto.htm)

W świątyniach buddyjskich jest troszkę inaczej. Te wielkie i najbardziej znane każą sobie płacić za zwiedzanie i to nie mało, nawet po 2000- 3000 jenów od osoby. Wchodząc grupowo jest to znacznie tańsze, ale nie liczmy na to, że przyłączymy się do jakiejś grupy, raczej twórzmy ją sami.

Wielkie kompleksy świątynne są położone na olbrzymich obszarach, wśród wzgórz i lasów. Zwiedzanie ich może zając naprawdę wiele czasu, więc lepiej z góry ustalić co się chce zobaczyć i z mapą ustalić marszrutę. Nie w każdym miejscu nawet w lesie, można zjeść posiłek. Do tego są wyznaczone miejsca, a przy nich zawsze jest parę straganów z tzw. szybką przekąską. Wchodząc do budynków świątynnych pamiętajmy o zdjęciu obuwia. Na pewno nie zginie, wszyscy tak robią. Zwiedzamy obiekt na bosaka, uważamy aby nie przekroczyć sznurów wyznaczających trasę zwiedzania. Kiedy odbywa się jakąś ceremonia lub nabożeństwo to powstrzymajmy się od robienia zdjęć, bo nam na 100% zwrócą uwagę. U nas w kościołach tez podczas mszy nie wolno robić zdjęć, ani ich zwiedzać. Jest to całkiem normalne na całym świecie, więc uszanujmy czyjeś uczucia religijne. Czasami warto zapytać się czy wolno zrobić zdjęcie, nawet w sytuacji niepewności. Jeśli tylko będzie można to nas jeszcze zaprowadzą do najciekawszych miejsc. Sam tego doświadczyłem, kiedy nie byłem pewny czy mogę w Kyoto w jednej ze świątyń robić zdjęcie, spytałem o to przechodzącego mnicha. Akurat w tym momencie mnie powstrzymał na minutę, potem powiedział , że można, a na koniec zaprowadził mnie do ślicznej kapliczki, gdzie prawie nikogo nie było. Okazało się , że jako jedyny z naszej grupy tam trafiłem i wszyscy zazdrościli mi przepięknych zdjęć. Bardzo serdecznie podziękowałem mnichowi i wśród ukłonów i uśmiechów pożegnaliśmy się.

Nie obrażając niczyich uczuć religijnych w świątyni buddyjskiej możemy zakręcić bębnem modlitewnym, obmyć ręce w miejscu ablucji, uderzyć w gong "szczęścia", zapalić kadzidełko. Powiem więcej, spotkamy się nawet z życzliwym uśmiechem. Na ulicach miast spotkamy dużo małych kapliczek, wciśniętych między wieżowce niewielkich świątyń.

Musimy jednak pamiętać, że miejsca dla nas świeckie, dla Japończyków są miejscami kultu. Myślę tutaj o pałacu cesarskim i jego ogrodach. Na dużym parkingu przed siedziba cesarza, zawsze jest sporo autokarów z pielgrzymami. Przyjeżdżają tutaj, aby czcić swego boskiego Tenno. Po terenach ogrodów poruszają się zorganizowanymi grupami, ubrani w jednakowe jukaty i nakrycia głowy. Przypadkiem nie idźmy za nimi, bo nagle może się okazać, że nas dalej nie puszczą strażnicy. Pielgrzymki mają swoje trasy i miejsca modlitw, do których osoby postronne nie są wpuszczane. Po terenie ogrodów lepiej chodzić pojedynczo, a nie dużą grupą. Pamiętajmy, że obok mieszka cesarz i ochrona mundurowa jak i cywilna uważnie obserwuje zwiedzających.

Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem pisząc o sprawach oczywistych, ale czasami człowiek może się zwyczajnie w świecie zapomnieć. Zachowujmy się tak samo jak byśmy chcieli żeby u nas zachowywali się ludzie innego wyznania niż nasze. Zwiedzając świeckie zabytki historii, także możemy być zmuszeni do zdjęcia butów przed wejściem. Często występuje zakaz fotografowania z fleszem, ze względu na eksponaty. Rzadko , ale spotyka się całkowity zakaz robienia zdjęć. Zawsze starajmy się to uszanować.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 14.04.2007
Data modyfikacji artykułu: 09.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij