Wszystkie boże dzieci tańczą, aut. Haruki Murakami

Murakami jest zapewne najjaśniej świecącą gwiazdą japońskiej literatury w Polsce. Jego powieści wpisują się w nurt mody współczesnej. Są czytywane, omawiane, tłumaczone i wydawane. Wszystkie boże dzieci tańczą to nie powieść, ale zbiór opowiadań. Pewnie, opowiadania nigdy nie dorównają chociażby takiemu Norwegian Wood, czy Na południe od granicy, na zachód od słońca, jednakże nie oznacza to, że nie warto ich czytać. Stary, dobry Murakami wyziera z każdego opowiadania. Pisarz nie eksperymentował. Utrzymuje styl oraz tematykę w której czuje się najlepiej i za które cenią go czytelnicy. Miłość oraz śmierć, często splecione ze sobą mistycznym węzłem to niejako wizytówka japońskiego twórcy bestsellerów. Jego bohaterowie to osobowości niezwykłe, często samotne, poszukujące, puste w środku, mające problemy z wewnętrznym jestestwem. Często przyjmujące rzeczywistość obojętnie, jakby przepływała obok nich, niczym bezwolne kłody drewna niesiono prądem rzeki. Albo zupełnie inaczej, aktywne niemal do szaleństwa, poszukujące nie wiadomo czego. Jednym słowem: skrajności. Kolejnym wreszcie plusem pisarstwa Murakamiego, które objawiło się także przy opowiadaniach, jest liryzm. Murakami preferuje prosty styl, oszczędne zdania, unika niepotrzebnych ozdobników. A jednak owe zdania połączone ze sobą niezwykle precyzyjnie, sugestywnie, jednocześnie zaś jakoś miękko zarysowują nam historie. Osobne gratulacje należą się także pani tłumacz Annie Zielińskiej - Elliot, która z dużym wyczuciem przełożyła tekst.

Autor nie stroni także od tajemniczych symboli, pojęć, czy rekwizytów należących, przynajmniej kojarzących się, bardziej ze sferą science - fiction niż z literaturą obyczajową. Dodajmy jeszcze do tego domieszkę erotyzmu, czy raczej seksualizmu, jako siły kierującej bohaterami. Ciążące fatum, walka z losem, czasem przegrana, czasami zwycięska, wszystkie te cechy pisarstwa jednak czytelnicy japońskiego literata niewątpliwie znają. Objawiają się one zarówno w powieściach, jak i omawianym zbiorze.

Nie jestem może specjalnym miłośnikiem tego autora, fascynującym się jego książkami. Uznaję je jednak za ciekawą literaturę. Wydaje mi się, że każda osoba, której spodobały się wcześniejsze książki Murakamiego może spokojnie sięgnąć po ten zbiór. Mi najbardziej się podobało Pan Żaba ratuje Tokio, które można chyba usytuować jako inner space. Pod wieloma względami Murakami jest następcą Abe Kobo. Styl pewnie inny, ale tematyki, czy podejście do rzeczywistości wydają mi się niekiedy bardzo podobne.

Murakami Haruki
Wydawnictwo Muza 2006

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 17.01.2007
Data modyfikacji artykułu: 01.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij