Shogun - Total War

4 września 2010 roku w internecie ukazał się pierwszy ponad 6 minutowy film, w którym możemy zobaczyć jak będzie wyglądała bitwa w drugiej części tej kultowej gry. Zanim jednak sami w przyszłym roku szturmem ruszymy na półki sklepowe warto przypomnieć sobie pierwsza część tego tytułu. Więc do dzieła!

Shogun - Total War, od tej gry właśnie zaczął się sukces serii Total War w 2000 roku. Jest to gra strategiczna. Przenosi nas ona w czasy największych wojen domowych dawnej Japonii, a mianowicie do okresu Sengoku Jidai (XVI wiek). Dodatek Mongol Invasion pozwala na obronienie Japonii przed mongolską nawałnicą w XIII wieku lub zmienienie historii przez poprowadzenie niezliczonych oddziałów chana Kubilaja ku zwycięstwu.

Grając w kampanie okresu Sengoku mamy do wyboru siedem klanów, których to losy możemy wziąć w swoje ręce, a mianowicie klany: Shimazu, Mori, Oda, Imagawa, Takeda, Hojo i Uesugi. Każdy z nich wyróżnia się specjalizacją. Dla przykładu klan Morii, jako, że jego członkowie odznaczają się wysokim poziomem religijności, taniej może rekrutować oddziały mnichów wojowników ikko – ikki, którzy to tworzą oddziały moim zdaniem oddziały najlepszej piechoty w grze. Oczywiście klanów w ówczesnej Japonii było znacznie więcej, lecz te siedem odegrało kluczową rolę w historii tego kraju.

Shoguna spośród innych gier strategicznych wyróżnia niezwykły realizm prowadzenia działań wojennych. Podczas bitwy nie wystarczy mieć po prostu więcej żołnierzy. Nie raz mniejsza armia potrafi rozbić w puch przeważające siły wroga. Prowadząc swoje oddziały ku zwycięstwu należy bardzo dobrze poznać pole bitwy, gdyż tutaj właśnie kryje się recepta na niezapomniane wiktorie. Dla przykładu rozstawiając swoich wojowników zawsze lepiej zajmować pozycje na wzniesieniach. Dlaczego zapytacie? Po prostu daje się wtedy prowadzić bardziej efektywny ostrzał łucznikami oraz strzelcami wyposażonymi w arkebuzy czy muszkiety. Poza tym podejście pod wysokie wzniesienie niezwykle męczy nawet najbardziej bitnych samurai.

Kolejnym ważnym elementem gry jest zawieranie sojuszy. Pozwalają one poza wsparciem militarnym uzyskać dość znaczne dochody z handlu. Niestety nie są one trwałe. Jeśli nasz sojusznik mocno wzmocni się, to możemy być pewni iż złamie on umowę i niespodziewanie wypowie nam wojnę, często w najmniej odpowiednim dla nas momencie. Sami także możemy złamać sojusz w dowolnym momencie, gdy intuicja podpowie nam, że czas na niespodziewany atak.

Religia, którą będziemy wyznawać to następny aspekt, który musimy dobrze przemyśleć budując imperium. W pewnym momencie gry pojawią się u naszych granic Portugalczycy, a potem Holendrzy. W zamian za przejście na chrześcijaństwo zaoferują nam dostęp do broni palnej oraz możliwość handlu. Gdy zgodzimy się na tą propozycję w prowincjach położonych przy morzu będziemy mogli wybudować faktorie handlowe, dzięki którym sporo zarobimy na handlu z przybyszami. Przejście na nową wiarę ma jednak też swoje złe strony, a mianowicie pojawią się wtedy liczne bunty poddanych, którzy to nie chcą przyjąć nowej religii.

Twoja armia to nie mięso armatnie, które bez obaw rzucać można na przeważające siły wroga. Jednostki w tej grze wyposażone zostały w morale. W momencie, gdy wróg będzie miał znaczącą przewagę na polu bitwy musisz być przygotowany na dezercje całych oddziałów. Niestety zdarza się ona także samurajom.

Ekonomia to ostatni kluczowy aspekt gry Shogun - Total War. Podstawą jej są uprawy ryżu na polach. Po każdych zbiorach w naszym skarbcu pojawi się określona, w zależności od urodzaju liczba koku (ilości ryżu pozwalającego jednej osobie przeżyć rok). Koku pełni tu funkcję pieniądza. Dodatkowe dochody poza zyskami z handlu z sojusznikami i Europejczykami możemy mieć także z co niektórych prowincji mających złoża np. złota. Ostatnim sposobem szybkiego powiększenia dochodów jest zdobywanie nowych prowincji. Za każdą nowa posiadłość automatycznie w momencie zajęcia jej dostajemy określoną ilość koku, poza tym jako nasz własność będzie generować zyski podobnie jak macierzyste tereny.

Gra ta ma też kilka wad. Przede wszystkim jednostki konnicy moim zdaniem są nieprzydatne na polu walki. Związane jest to z faktem, iż podstawowe jednostki piechoty ashigaru i samurajowie wyposażeni w yari- długie około 4 metrowe piki roznoszą nawet dużo liczniejszą konnicę. To prawda, że w okresie Sengoku mocno spadła rola konnicy jako głównej siły uderzeniowej w armiach, ale jazda wyposażona w yari potrafiła przełamać obronę pikinierów, gdyż nie utrzymywali oni zwartej formacji. Niestety konnicy tej sporo brakowało do poziomu naszej husarii, która to szarżą wygrywała bitwy, więc jej rola zaczęła spadać. Poza tym koszta utrzymania konia i wyposażenia jeźdźca podobnie jak w Europie były duże. W grze natomiast konnica wyposażona w yari jest najsłabszą kawalerią. Rozgrywka prowadzona jest w modelu turowym. Tak jak w grze planszowej, każda frakcja po kolei wykonuje swój ruch. Nie jest to wielka wada, lecz nieraz można się mocno zdenerwować, gdy czekamy na swoją kolejkę. Ostatnią wadą tej gry jest brak możliwości oblegania wrogich zamków. Związane jest to ze specyfiką oblężeń w dawnej Japonii, gdzie nie używano skomplikowanych machin jak katapulty czy trebuszety. Oblężenia takie najczęściej polegały na walnej bitwie na zewnątrz pomiędzy napastnikami a obrońcami twierdzy. Mimo to jednak atakujące armie nie raz długimi miesiącami czekały, aż obrońcy poddadzą się z powodu głodu zamiast rozpoczynać generalny szturm. Shogun Total – War nie daje niestety nam możliwości wypróbowania tej niezbyt honorowej, ależ jakże skutecznej techniki oblężniczej.

Oddzielnym tematem jest tu grafika. Na dzisiejsze standardy nie zachwyca, lecz gra ta wyszła w 2000 roku więc nie oczekujmy pięknych widoków w 3D. Na szczęście nie jest ona brzydka i da się spokojnie pograć.

Muzyka to akurat mocna strona Shoguna. Utwory, które słyszymy w tle nie męczą i są klimatyczne. Grając w dodatek Mongol Invasion możemy po wybraniu armii chana posłuchać charakterystycznego mongolskiego śpiewu gardłowego, który mi się bardzo podoba.

Shogun posiada jeszcze jedną zaletę, której to kolejne gry serii Total War nie mają, a mianowicie możliwość wyboru opcji językowej. W zależności od decyzji możemy słyszeć dialogi, komendy czy okrzyki po polsku albo po japońsku lub mongolsku - jeżeli wybraliśmy Mongołów w dodatku. Wszystkie ważniejsze dialogi gry mają napisy w naszym języku więc nie musimy się martwić jeżeli wcale lub słabo znamy japoński i mongolski. Ten drobny szczegół mi się bardzo podoba. Szkoda, że inne gry tej serii nie mają tej opcji. Boli to zwłaszcza grając w Rome - Total War, kiedy to słyszymy płynną angielszczyznę lub polszczyznę z ust rzymskich legionistów, którzy to nigdy nie znali tych języków, bo mówili po łacinie.

Kończąc gra Szogun - Total War świetnie oddaje klimat średniowiecznej Japonii. Nie było by to możliwe bez nieocenionego wsparcia historycznego dr Stephena Turnbulla, który to jest jednym z największych ekspertów zajmujących się militariami i historią Kraju Kwitnącej Wiśni. Produkcja ta jest łatwo dostępna na rynku. Osobiście polecam tą grę każdemu czytelnikowi, któremu na słowo samuraj mocniej zaczyna uderzać serce.

Wymagania sprzętowe (są bardzo niskie): Windows 98/2000/XP, na Viscie też rusza bez problemu, Pentium II 350 MHz, 128 MB RAM, karta graficzna 3D 16 MB zgodna z DirectX 9.0, DirectX 9.0 lub wyższy rzecz jasna, 2.5 GB wolnego miejsca na twardym dysku , klawiatura i mysz.

Autor: Michał Pasternak
Data dodania artykułu: 16.09.2010
Data modyfikacji artykułu: 16.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij