Samuraj, aut. Shusaku Endo

Nie można dobrze zrozumieć tej książki nie znając historii jej autora. W wieku jedenastu lat został ochrzczony jako Paweł. Stało się to po rozwodzie jego rodziców i powrocie z Mandżurii do Kobe, gdzie jego matka poznała zakonnice katolickie. Przez okres szkoły jak i późniejszej pracy w czasie wojny, poznał co to jest podejrzliwość współbratymców w stosunku do człowieka, który wyznawał religię wrogów. Po ukończenie studiów romanistycznych w 1950 został pierwszym stypendystą japońskim w Europie, a konkretnie we Francji. Dzięki temu miał możność stwierdzić jak wielki różnice dzielą kulturę, sposób myślenia i odczuwania mieszkańców Starego Kontynentu i Japończyków. Późniejsze liczne podróże pozwoliły mu coraz głębiej wnikać i poznawać przyczynki do innego postrzegania historii, świata i współczesnej rzeczywistości.

Kim jest nasz bohater? Czy istniał naprawdę? Wygląda na to, że jest postacią rzeczywistą. Miał tylko to nieszczęście, że uczestniczył w misji, która już w czasie jej trwania została skazana na porażkę. Szefem misji musiał być ktoś taki jak on. Czyli według japońskich standardów człowiek szlachetnie urodzony, ze starej rodziny ale jednocześnie biedny i zależny od swego pana do tego stopnia, że bez szemrania będzie wykonywał rozkazy. Zasada kija i marchewki działa tu cały czas. Misja się powiedzie to przyjacielu otrzymasz swoje dawne włości. Tym grał cały czas jego suweren, nic nie mówiąc o konsekwencjach ewentualnej porażki. Co miało być porażką?

Okazało się, że porażką była sama idea misji. Po raz pierwszy Japończycy popłynęli na obcym statku do obcych krajów. Przemierzyli ziemię dookoła, aby spotkać się z hiszpańskim królem i papieżem. Podróż do Hiszpanii trwała rok. Już w czasie jej pierwszego etapu przez Amerykę Środkową poselstwo liczące początkowo ponad 100 osób zaczęło się wykruszać. Część zmarła lub zginęła w czasie nieuniknionych w tym okresie walk z tubylcami, a część zawróciła do Japonii.

Pięć lat nasz bohater posłował po Europie i kiedy stanął u wrót swojego kraju w Manili zakazano mu wjazdu do ojczyzny. Dlaczego? Możemy ująć to krótko i powiedzieć "polityka". I faktycznie tak było. O ile w czasie kiedy wypływał w swą podróż czyli pod koniec 1613 roku chrześcijaństwo było w Japonii jeszcze tolerowane, to kiedy wracał w 1620 roku już trwały prześladowania. Japońscy panowie przez jakiś czas flirtowali z przybyszami z południa dla doraźnych korzyści, ale kiedy misjonarze zaczęli odnosić sukcesy na polu nawracania tubylców i zaczynało to zagrażać pozycji buddyjskich i shintoistycznych mnichów, przy jednoczesnym braku oczekiwanych zysków ich stosunek uległ diametralnej zmianie.

Ciekawą postacią jest mnich jezuita - tłumacz. Postać też autentyczna, która ostatecznie poniosła śmierć męczeńską. Człowiek, który cały czas towarzyszy poselstwu i doprowadza do przyjęcia jego wiary przez pozostałych z nim członków wyprawy. Jakże inne jest podejście do tego aktu Japończyków i jezuity. On myśli o pracy misyjnej, którą wykonał dobrze i marzy o sakrze biskupiej na Dalekim Wschodzie. Natomiast oni przyjęli chrzest tylko po to, aby dobrze i do końca wypełnić swoją misję, czyli nawiązać stosunki dyplomatyczne z przywódcami duchowymi i świeckimi Europy. Widzimy jednocześnie jak marginalna jest ich wiedza o naszych przodkach. Wiedzą tylko to co im przekazali Hiszpanie, ich wersje świata i podziału władzy. Nie mają zielonego pojęcia o innych krajach poza Hiszpanią, Portugalią i Watykanem. Teraz stojąc u progu domu nie mogą do niego płynąć, bo ci co wcześniej zawrócili z drogi donieśli swoim panom, że oni przyjęli chrzest. Dla resztek poselstwa był to tylko akt pozwalający spotkać się z wielkimi zachodniej kultury, a nie akt zmiany wierzeń. Jednak dla ich panów to nie ma znaczenia, już teraz są obcymi i mimo wyrzeczenia się chrześcijaństwa, są traktowani nieufnie. Nie wiemy co stało się z rzeczywistym bohaterem powieści i z tym z którym wędrujemy na kartach książki. Możemy się tylko domyślać, choć w sumie autor pozostawia nam mały margines błędu.

Smutna i zmuszająca do refleksji książka. Pokazuje co niesie ze sobą zderzenie dwóch rozwiniętych kultur. Jak inne jest pojmowanie tych samych zdarzeń, a nawet słów. Swoisty fatalizm myślenia zwykłego samuraja, który w każdej chwili może stracić wszystko, a nawet jak coś zyska to nie jest pewny czy za chwilę mu tego nie zabiorą. Podsumowując muszę stwierdzić, że powieść Endo nie jest zwykłą powieścią przygodową, czy historyczną. Pokazuje wizję prawdy pisarza opartą jednak nie na ścisłych faktach historycznych, ale na prawdach moralnych tak różnych dla świata orientu i zachodu. Podróż naszego bohatera jest próbą odkrycia odmienności kultur i ich twórców. Jest raczej przygodą duchową. Wyprawą w przestrzeń i czas pełną osobistych odczuć indywidualnego człowieka.

Przekład - Mikołaj Melanowicz na podstawie oryginału wydanego Shinchōsha Tokyo 1980
wydawca - Instytut Wydawniczy PAX Warszawa 1987.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 19.05.2007
Data modyfikacji artykułu: 01.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij