Poema XXI

Bez zobowiązań

Nie każdy ma okazję tak przeczytać Miłosza: uważnie, ale bez zobowiązań – literackich, krytycznych, czy narodowych. Świat. Poema naiwne jest jednym z najczęściej komentowanych utworów Miłosza, a dramatyczny kontekst jego powstania jak i rozbudowany intelekt autora pozwalają się w nim doszukiwać śladów i inspiracji filozoficznych oraz teologicznych wyrosłych z pnia kultury europejskiej. I tak wytarta dotykiem dłoni drewniana klamka ogrodowej furtki, kwitnące piwonie i mikroskopijne makowe światy małych piesków szczekających na księżyc stają się metaforą metafizycznej wizji świata, nad losem którego czuwa zewnętrzna siła, będąca źródłem zarówno jego sensu jak i urody.

Rui Ishihara pozwala się zwieść naiwnie dziecięcemu idiomowi wierszy Świata i podąża za własną intuicją. Czytany przez niego poemat jest opowieścią sensualną, która stanowi swego rodzaju medytację poświęconą rzeczywistości. Artysta komunikuje się z tekstem i z nami na uniwersalnej płaszczyźnie zmysłów, nie abstrakcyjnej sferze języka, który w przestrzeni międzykulturowej nie jest najoczywistszym środkiem porozumienia. Czyni z poematu tekst bardziej metapoetycki, to znaczy taki, który opowiada sobą o sobie, reinterpretowane motywy prowadzą w głąb własnej przestrzeni, nie jakiegoś idealnego ‘poza’, ale właśnie intrygującego i równie nieskończonego ‘wewnątrz’.

Można powiedzieć, że niektóre obrazy, rysunki migoczących cieni zostały wprost przeniesione z tekstu Miłosza, jak ten: „Kiedy już dęby w zieleń się przybiorą/ A lipa cieniem zakryje pół grzędy,/ Świat ginie w dali za niebieską korą,/ Pocięty liśćmi w cętkowane zęby”. Razem z dziećmi – bohaterami utworu możemy przemierzyć tajemniczą drogę: „Żółte, skrzypiące i pachnące pastą/ Stopnie są wąskie – kto idzie przy ścianie,/ Może bucikiem celować spiczasto,/ A przy poręczy noga ledwie stanie”. Wskazana nam droga, przemierzona bez butów, wytyczona płasko położonym drewnem, oprócz tego, że jest nawiązaniem do japońskiego rytuału oczyszczenia, prowadzi nas nie pnącymi się w górę schodami do biblioteki ojca, centrum zapisanej mądrości, ale w głąb samego poematu, którego możemy dotknąć, spróbować, zobaczyć i powąchać. Swoista, użyta przez Miłosza perspektywa drobiazgu krystalizuje się tutaj w zapachu siana i kuli miodu, którego kolorem przetykane są wersy Miłosza: oprócz żółtych schodów natykamy się u progu furtki na żółty jaśmin błyszczący niczym latarenka, zaś obraz kontynentu europejskiego, który dzieci oglądają w atlasie, przypomina ascetyczną i wyszukaną, pełną światła kompozycję ikebany: „Ogromna woda białym lustrem lśni się./ A na niej ziemia złotawym padołem/ Nurza się w morzu jak tulipan w misie”. Zaś cały poemat przypieczętowany jest przez emblemat słońca – kulą światła, która zawiera w sobie wszystkie kolory i tajemnice rzeczywistości.

Czasem droga najmniej oczywista okazuje się tą właściwą. We wstępie do swojego tłumaczenia haiku Czesław Miłosz napisał, że „(…) w jakimś sensie Świat jest też orientalny”. Zawdzięcza to czytanej intensywnie w czasie okupacji Fletni chińskiej w przekładzie Leopolda Staffa z 1922 roku. Ta lektura była jego pierwszym wtajemniczeniem w kulturę Dalekiego Wschodu, która potem przywiodła go i rozkochała w epifanicznej formie japońskiego haiku. Możemy się domyślać, że tym, co Miłosz wskazałby tutaj jako orientalne byłby ukryty porządek rzeczy, mini traktat o materii, rzeczywistości dotykalnej, tak swojskiej w jej wiejskich realiach z jego dzieciństwa i zarazem tak sugestywnej w oczywistości i prostocie swojego istnienia jak w japońskiej poezji. Oprócz całego swojego historycznego uwikłania Świat znajduje się na początku epifanicznej drogi poezji Miłosza, którą potem konsekwentnie podążał. Jest zapowiedzią tego, co stało się później obsesją poety: doświadczania świata, wchłaniania rzeczy, umiejętności partycypowania w świecie, rozpoznawania jego różnorodnej struktury.

Jednak wbrew pozorom nie chodzi tylko o to, żeby teraz przeczytać Miłosza „po japońsku”. Raczej o to, żeby stworzyć inną niż jesteśmy przyzwyczajeni przestrzeń spotkania z dziełem i dać okazję do innego sposobu uczestniczenia w tekście. Język fachowy jest w stanie objaśnić nam zawiłe znaczenia kryjące się w tych wierszach, ale nie może skontaktować nas z dziełem, sprowokować do twórczej i autentycznej konfrontacji. Przeniesienie czytelniczych wrażeń w fizyczną przestrzeń odczuwania jest interpretacją o jakiej marzyłby niejeden poeta, o której marzyłby na pewno Miłosz, wielki poszukiwacz sensualnej strony świata, balansujący między nielicznymi momentami iluminacji a chwilami rozpaczy, kiedy świat ukazywał się jako odległy i nie do zdobycia bronią tak ubogą jak ograniczające nas zmysły. Rui Ishihara pozwala się zatem zwieść naiwnie dziecięcemu idiomowi tych wierszy, jednak taka lektura bynajmniej nie jest działaniem naiwnym, ani gestem lekkomyślności; raczej pewnego rodzaju aktem odwagi i kontemplacji, momentem zachwytu, który każe zawłaszczyć coś dla siebie, sprywatyzować i znaleźć drogę do pełniejszego jego rozumienia i posiadania.

Anna Pytlewska - badacz literatury, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, ukończyła także studia polonistyczne i doktoranckie na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, przygotowuje rozprawę doktorską pod tytułem Poetyckie dialogi Czesława Miłosza i Tadeusza Różewicza.


Wystawa Poema XXI - Świat Miłosza według Rui Ishihara, jest finałem interdyscyplinarnego projektu artystycznego łączącego sztuki plastyczne, muzykę i poezję, zainspirowanego cyklem wierszy Czesława Miłosza. Pomysłodawcą projektu jest Rui Ishihara, japoński artysta mieszkający i tworzący w Polsce.

Więcej szczegółów na: www.praktycy.org/milosz


Nadesłany materiał prasowy.

Autor: Anna Pytlewska
Data dodania artykułu: 10.12.2011
Data modyfikacji artykułu: 30.11.-0001
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij