Piłka nożna w Japonii

W czerwcu 2006 odbędą się w Niemczech Mistrzostwa świata w piłce nożnej. Jako jeden z reprezentantów Azji zagra w nich (po raz trzeci w historii) reprezentacja Japonii. Futbol to jeszcze jedno szaleństwo, które mieszkańcy dalekich wysp przejęli od Europejczyków i po części zinterpretowali na swój sposób. Dziś na mecze J.League chodzą dziesiątki tysięcy ludzi, najlepsi piłkarze cieszą się ogromną popularnością, na piłce zarabia się wielkie pieniądze. W jaki sposób do tego doszło? - Na to pytanie odpowie pokrótce ten tekst.

Początki

Futbol był znany w Kraju Wschodzącego Słońca już w latach dwudziestych poprzedniego stulecia. Ta dyscyplina sportowa była dość popularna wśród dzieci i młodzieży, ale raczej nie wśród dorosłych. Reprezentacja Japonii swoje pierwsze spotkanie rozegrała 9 maja 1917 roku i dostała lanie od wielkiego sąsiada z kontynentu - Chin. Piłkarze z kraju, który tak wiele wniósł do cywilizacji Cesarstwa, wygrali 5:0. W kolejnych latach trudno mówić o rozwoju narodowej kadry. Jej zawodnicy grali nie częściej niż raz na rok, spotykali się z innymi drużynami z Dalekiego Wschodu.

Japoński Związek Piłki Nożnej (JFA) założono w 1921, a więc tylko dwa lata później niż jego odpowiednik w Polsce. Od 1929 JFA należy do FIFA. Obecnie prezesem jest Saburo Kawabuchi, a patronat nad organizacją sprawuje Takamado - żona Takahito, kuzyna obecnie panującego Cesarza. Według danych JFA, w Japonii piłkę nożną trenuje 835 tysięcy ludzi. Jest to znacznie więcej niż w Polsce - według PZPN w naszym kraju mamy 330 tysięcy zawodników i zawodniczek. (populacja Japonii jest trzy razy większa od polskiej). Oficjalnym symbolem JFA jest trójnogi kruk Yatagarasu, który w japońskiej mitologii jest symbolem słońca powiązanym z najważniejszym bóstwem panteonu shintō - Amaterasu.

Przez kilka dziesięcioleci japoński futbol na arenie międzynarodowej był tylko statystą. Poddani Cesarza grali co prawda na turniejach olimpijskich, ale nie odnosili na nich zwycięstw. Jednym z wyjątków było pokonanie Szwecji 3:2 w Berlinie w 1936.

Olimpiada w Tokio

Na 1964 rok zaplanowano letnią olimpiadę, która miała się odbyć w Tokio. Była to oczywiście znakomita okazja, by zaprezentować całemu światu kraj odbudowany po zniszczeniach II wojny światowej i będący w fazie gospodarczego rozkwitu. Jak każdy gospodarz, Japończycy także starali się jak najlepiej przygotować się swoich reprezentantów do występów przed własną publicznością. Oczywiście dotyczyło to także piłkarzy, których trudno było nazwać zawodowcami. Trzeba było znaleźć ludzi, którzy w ciągu czterech lat zdołają zbudować w miarę silną reprezentację.

Japończycy po raz kolejny wzorce postanowili czerpać z Europy. Tak, jak kiedyś Konstytucję Meiji wzorowali na ustawie zasadniczej II Rzeszy, a schematy rozwoju przemysłu i armii czerpali z państwa Hitlera, tak po trenera reprezentacji postanowili udać nad Ren. Zatrudnili Dettmara Cramera, który wcześniej jako asystent pomógł Seppowi Herbergerowi niespodziewanie wywalczyć Mistrzostwo Świata w 1954. Liczący 1,66 m wzrostu Cramer (przydomek Napoleon), w 1960 zaczął z japońskimi piłkarzami pracę od podstaw, która oczywiście nie od zaraz zaczęła przynosić efekty.

Ogólnie występ Japońskich sportowców podczas olimpiady w Tokio należy uznać za sukces. Gospodarze zajęli w klasyfikacji medalowej trzecie miejsce po USA i ZSRR (Polska była 7.), zdobywając 16 złotych, 5 srebrnych i 8 brązowych medali. Jednak zespół Cramera, który przez trzy lata przygotowywał się do turnieju, nie przyczynił się do tego dorobku. Japońscy piłkarze w Tokio nie wyszli nawet z grupy. Odnieśli jednak robiące wrażenie zwycięstwo 3:2 nad Argentyną. Na większe sukcesy trzeba było jeszcze poczekać cztery lata.

Meksyk - największy sukces reprezentacji

W 1968 igrzyska olimpijskie odbywały się w Meksyku. Reprezentacja Japonii jak zwykle nie należała do faworytów. Tym bardziej, że w grupie B tego turnieju znalazła się z drużynami Brazylii, Nigerii oraz Hiszpanii. Trudno powiedzieć, czy po losowaniu sami piłkarze Nipponu spodziewali się, że zagrają w półfinale tej imprezy i zdobędą brązowy medal. W pierwszym spotkaniu pokonali Nigeryjczyków 3:1. W kolejnych dwóch spotkaniach zremisowali z Brazylią (1:1) i Hiszpanią (0:0). Dzięki temu awansowali z drugiego miejsca do ćwierćfinału, w którym zagrali z Francją. I w tym meczu sprawili kolejną wielką niespodziankę. Pokonali piłkarzy z Europy 3:1, a dwie bramki strzelił Kunishige Kamamoto, jeden z najlepszych napastników turnieju (7 goli). Niestety, w półfinale Japończycy musieli uznać wyższość Węgrów, którzy wygrali aż 5:0. Ta drużyna zdobyła zresztą złoty medal (3:2 z Bułgarią), a Japonia brązowy, po zwycięstwie 2:0 z gospodarzami turnieju, Meksykiem.

Ten wielki sukces przyniósł piłce nożnej wielką popularność w Japonii. Szczególnie w szkołach wszyscy chłopcy chcieli uprawiać ten sport. Sukces okazał się jednak być krótkotrwały. Dettmar Cramer wyjechał z Japonii, na pożegnanie radząc założenie w tym kraju profesjonalnej ligi. W 1965 powstała Japan Soccer League, ale z profesjonalizmem miała niewiele wspólnego. Składała się z ośmiu zespołów reklamujących największe przedsiębiorstwa. Ich zawodnicy byli zwykłymi pracownikami, dopiero po godzinach zajmowali się kopaniem piłki. Nic dziwnego więc, że po odejściu Crammera, reprezentacja odpadała w eliminacjach z każdych kolejnych Mistrzostw Świata i turniejów olimpijskich. Popularność piłki znów się zmniejszyła, na rzecz baseballu, który po wojnie świetnie się rozwijał między Kyushu a Hokkaido.

Powstanie J.League

Temat profesjonalnej ligi piłkarskiej powrócił dopiero w 1987, kiedy prezes JSL Kenji Mori rozpoczął dyskusję na ten temat wśród zarządzających tą organizacją. Dopiero w styczniu 1991 kierownictwo Japan Football Association ogłosiło dokładne plany i strukturę w pełni zawodowej J.League. W rozgrywkach miało wziąć udział 10 najlepszych zespołów JSL, a więc: Kashima Antlers, Urawa Red Diamonds, JEF United Ichikawa, Verdy Kawasaki, Yokohama Marinos, Yokohama Flugels, Shimizu S-Pulse, Nagoya Grampus Eight, Gamba Osaka i Sanfrecce Hiroshima. Pozostałe miały mieć szanse na awans w następnych sezonach.

Pierwszy mecz J.League odbył się 15 maja 1993 na Stadionie Narodowym w Tokio. Grały zespoły Yokohama Marinos i Verdy Kawasaki. Spotkanie obejrzało niemal 60 tysięcy ludzi. Nowe rozgrywki szybko zdobywały sobie wiernych widzów, a zespoły - kibiców na trybunach. W kolejnych latach dołączały nowe zespoły - Jubilo Iwata i Bellmare Hiratsuka (1994), Kashiwa Reysol i Cerezo Osaka (1995), Kyoto Purple Sanga i Avispa Fukuoka (1996) oraz Vissel Kobe (1997) i Consadole Sapporo (1998). W 1999 dwie drużyny z Yokohamy dokonały Fuzji, a Verdy Kawasaki zmieniło nazwę na Tokyo Verdy.

W pierwszych latach J.League japońskie kluby zatrudniły wielu piłkarzy oraz trenerów z Europy. To właśnie w tym czasie dla Nagoya Grampus Eight grał napastnik polskiej reprezentacji Tomasz Frankowski, a jego trenerem był Francuz Arsene Wenger (obecnie w Arsenalu Londyn). W 1998, w związku z dużymi wydatkami klubów, a przede wszystkim - kryzysem finansowym na Dalekim Wschodzie, duża część klubów była bliska bankructwa. Liczbę klubów w J1 zmniejszono do 16. W drugiej, z której automatycznie awansują dwa najlepsze na miejsce ostatnich w tabeli pierwszej ligi, gra ich 12. W 2005 liczbę drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej ponownie powiększono do 2005. Wprowadzono także baraże pomiędzy 16. zespołem J1, a 3. J2. W tym sezonie wprowadzono także typowo ligową formułę, w której mistrzem zostaje zdobywca największej ilości punktów w całym sezonie. Wcześniej o mistrzostwo grali zwycięzcy rund wiosennej i jesiennej - chyba, że była to ta sama drużyna. Na 2007 planuje się stworzenie trzeciej ligi oraz ponowne zredukowanie pierwszej i powiększenie drugiej do 16 klubów.

Pierwszym Mistrzem Japonii została drużyna Verdy Kawasaki. Ten sam klub świętował także w kolejnym sezonie. W ciągu trzynastu lat J.League, aż czterokrotnie tytuł zdobywał zespół Kashima Antlers. Dwa kluby: Jubilo Iwata i Yokohama (F.) Marinos i Kashima Antlers zdobywały mistrzostwo trzykrotnie. W zakończonym 3 grudnia 2005 sezonie swoje pierwsze mistrzostwo wywalczył zespół Gamba Osaka. Walka trwała do ostatnich minut. Gdyby piłkarze Cerezo w 89. minucie spotkania u siebie z FC Tokyo nie stracili bramki, to oni cieszyliby się z mistrzostwa. Królem strzelców został Brazylijczyk Araujo (Gamba), który w 34 meczach tego sezonu zdobył 33 bramki. Niestety, już zdecydował, że opuszcza Japonię. Ogólnie w sezonie 2005 mecze pierwszej ligi na stadionach obejrzało 5 742 233 widzów co daje średnią 18 765 na jedno spotkanie.

Reprezentacja w latach 80. i 90.

Oczywiście powstanie profesjonalnej ligi bardzo pozytywnie wpłynęło na osiągnięcia japońskiej reprezentacji. Jednak jeszcze przed jej powstaniem, od początku lat osiemdziesiątych, powoli zaczęły się uwidaczniać zmiany na lepsze. W 1981 prace jako selekcjoner, a właściwie także trener, rozpoczął Kenji Mori, były szef JFA. Za jego kadencji kadra narodowa wywalczyła pozycje jednego z najlepszych zespołów Azji. Rozwinęły się także talenty takich piłkarzy, jak: Hiromi Hara, Koji Kimura i bracia Hashiratani. Po odejściu Moriego, dwaj przejściowi trenerzy doprowadzili do wielkiego chaosu w kadrze. Jako strażaka, powołano Holendra Hansa Oofta, który całkiem dobrze poradził sobie z tą rolą. Pod jego wodzą Japończycy rozegrali dobre eliminacje do Mundialu w Stanach Zjednoczonych. Do 89. minuty ostatniego spotkania z Irakiem, to właśnie oni mieli grać w finałach. Niestety, stracili bramkę na 2:2, która dała awans Korei Południowej. Ooft został zwolniony wkrótce potem. Wkrótce potem pierwszy japoński piłkarz podpisał kontrakt z klubem z Europy. Był to Kazuyoshi Miura, który przeszedł do włoskiej Genoi. Nie zrobił jednak wielkiej kariery (21 występów, 1 gol).

Do kolejnych Mistrzostw Świata, reprezentację Japonii prowadziło trzech szkoleniowców. Najpierw był to Brazylijczyk Paulo Roberto Falcao, ale pracował na tym stanowisku krócej niż rok. Po nim szefowie japońskiej federacji zdecydowali zatrudnić swojego rodaka, Shu Kamo. Pod jego wodzą piłkarze rozwijali się, przede wszystkim zaś - zaczęli grać zespołowo i więcej myśleć na boisku. Miał spośród kogo wybierać, bo za sprawą J.League, na wyspach było coraz więcej profesjonalnych piłkarzy. O sile obrony zaczął stanowić Yutaka Akita, natomiast w pomocy coraz lepiej grali: Tsuyoshi Kitazawa, Motohiro Yamaguchi i Hiroaki Morishima. W 1997, podczas eliminacji do francuskiego Mundialu, reprezentacja Kamo zaczęła osiągać kiepskie rezultaty (4 punkty po 4 meczach) i znalazła się o krok od straty szans na awans. JFA postanowiła mianować nowym selekcjonerem dotychczasowego asystenta, Takeshi Okadę. Młody trener nadspodziewanie dobrze poradził sobie z konfliktami w drużynie. Na miejsce leniwych gwiazdorów, w kadrze coraz częściej pojawiali się młodzi piłkarze. Reprezentacyjną karierę rozpoczęli: pomocnicy Hidetoshi Nakata i Hiroshi Nanami, bramkarz Yoshikatsu Kawaguchi i napastnik Wagner Lopes. Drużyna Okady zajęła drugie miejsce w grupie i awansowała do Mistrzostw Świata po barażu z Iranem, wygranym dzięki złotej bramce Masayuki Okano.

Mistrzostwa Świata w 1998 i 2002

Przed francuskim Mundialem, ekipa Okady osiągała niezłe rezultaty. Japończykom udało się zremisować z Czechami i Paragwajem, pokonać Południową Koreę i Australię. Mecze z Jugosławią, Chinami i drugi z Koreańczykami przyniosły porażki. Po losowaniu grupowych przeciwników trener i jego piłkarze nie mogli mieć dobrych humorów. Argentyna i Chorwacja należały w tym czasie do najmocniejszych ekip świata (ta druga zdobyła we Francji brązowy medal). Nadzieję na choćby jedno zwycięstwo dawała Jamajka. Swoje pierwsze w historii spotkanie na Mistrzostwach Świata drużyna Japonii rozegrała 14 czerwca z Argentyną. Na boisko drużyna wybiegła w składzie: Kawaguchi, Narahashi, Ihara, Nakanishi , Akita, Soma, Nanami, Nakata, Yamaguchi, Jo, Nakayama. Jedyną bramkę spotkania zdobył w 28. minucie Gabriel Batistuta. W meczu z Chorwacją Azjaci po raz drugi zanotowali porażkę 0:1, bramkę zdobył w 77. minucie Davor Suker. W meczu z Jamajką, która także nie miała szans na awans, Nakyama zdobył historyczną bramkę, ale dopiero przy stanie 2:0 dla piłkarzy z Karaibów. Media w kraju przyjęły wyniki reprezentacji z rozczarowaniem. Szczególnie krytycznie potraktowały trenera Okadę, który został zmuszony do rezygnacji.

Jego następcą został kolejny trener z Europy, Phillipe Troussier, który wcześniej pracował głównie z reprezentacjami Afrykańskimi: Wybrzeżem Kości Słoniowej, Nigerią, Burkina Faso i RPA. Cechowało go dążenie do grania "futbolu totalnego", od graczy wymagał ogromnej uniwersalności, zdolności do gry na każdej pozycji. W ciągu pierwszego roku nowy szkoleniowiec spotykał się niemal wyłącznie z krytyką ze strony mediów. Nic zresztą dziwnego - jego ekipa przegrała wszystko, co było do przegrania. Jedynym pozytywem było srebro młodzieżówki, którą także prowadził, na Mistrzostwach Świata w Nigerii. Przełom przyszedł dopiero w 2000, kiedy japońska reprezentacja w dobrym stylu zdobyła Mistrzostwo Azji, a Nanami został wybrany najlepszym piłkarzem turnieju. W tym samym roku reprezentacja olimpijska osiągnęła ćwierćfinał w Sydney. W rok później Japonia była organizatorem Pucharu Konfederacji, podczas którego zajęła drugie miejsce, po finałowej porażce 0:1 z Francją. Wszystko podporządkowano oczywiście Mundialowi, który w 2002 Cesarstwo organizowało wspólnie z Koreą Południową.

Przed rozpoczęciem samych Mistrzostw, fani japońskiego futbolu byli stale denerwowani przez Troussiera, który w każdym meczu wystawiał inną jedenastkę. Poza tym jego arogancja negatywnie nastawiała dziennikarzy i opinię społeczną. Mecze grupowe okazały się jednak jego zwycięstwem Reprezentacji udało się przejść do 1/16 finału z pierwszego miejsca. Dużo radości kibicom i piłkarzom dostarczyły: remis z Belgią 2:2 (bramki Suzuki i Inamoto), zwycięstwa: 1:0 nad Rosją (kolejny gol Inamoto) i 2:0 Tunezją (Morishima i Nakata). Marzenia o dalszych zwycięstwach zakończyło spotkanie z Turcją 18 czerwca na stadionie Miyagi. Jedynego gola zdobył w 22. minucie Umit Davala, a Japończycy pomimo wielu świetnych okazji, nie potrafili pokonać stojącego w bramce Rustu. Rozczarowanie było tym większe, że Południowa Korea pod wodzą Gausa Hiddinka przegrała dopiero w półfinale z późniejszymi wicemistrzami Niemcami. Jak można się było spodziewać, Troussier pożegnał się z posadą. Nic dziwnego, bowiem Japończycy do dziś za porażkę z Turcją winią jego eksperymentalne ustawienie w tym spotkaniu. Trzeba jednak pamiętać, że za jego kadencji w drużynie brylowali coraz bardziej znani: Nakata, Inamoto, Toda, Ono, Suzuki, Yanagisawa.

Reprezentacja Zico

Przy wyborze kolejnego trenera, ludziom z Japan Football Association udało się połączyć zalety Japończyka i obcokrajowca. Człowiekiem, który jednocześnie zna dobrze japońską piłkę, jest darzony respektem na świecie i w Japonii oraz jest dobrym fachowcem, okazał się być Zico. Brazylijczyk grał w Kashima Antlers od 1991 do 1994, a potem zaangażował się w pracę na stanowisku dyrektora sportowego. Podczas Mundialu we Francji był asystentem Wanderleia Luxemburgo, którego team wywalczył drugie miejsce. Pierwsze spotkanie pod jego wodzą reprezentacja rozegrała 16 października 2002 z Jamajką i zdołała zremisować 1:1.

W ciągu kolejnych trzech lat Zico przetestował bardzo wielu piłkarzy - zarówno starych bywalców kadry jak i mało znanych poza Japonią młodych zawodników. W tej chwili można się już pokusić o próbę nakreślenia podstawowego składu, który za pół roku wybiegnie na niemieckie boiska, by walczyć o Mistrzostwo Świata. Mistrzowie Azji pierwsze spotkanie rozegrają 12. czerwca z Australią w Kaiserslautern, a kolejne dwa - z Chorwacją w Norymberdze (18.) i Brazylią w Dortmundzie (22.). W bramce numerem jeden będzie zapewne Seigo Narazaki z Nagoya Grampus Eight. Filarem ofensywy jest na pewno już w tej chwili zawodnik świeżo upieczonego Mistrza z Osaki - Tsuneyasu Miyamoto. To zawodnik, który podczas Mundialu cztery lata temu grał w charakterystycznej czarnej masce. Jego partnerem na środku obrony jest Yuji Nakazawa z Yokohama F Marinos. Bardzo możliwe, że na lewej obronie zobaczymy naturalizowanego Japończyka Alessandro Santosa (Urawa Reds), natomiast na prawej - Akirę Kaji (FC Tokyo). Kandydatami do gry w obronie są także Makoto Tanaka (Jubilo Iwata) i Koji Nakata (Olympique Marseille) W pomocy najważniejszymi zawodnikami są grający w Europie Hidetoshi Nakata (Bolton Wanderers) i Shunsuke Nakamura (kolega Żurawskiego i Boruca z Celtiku). Linię pomocy w Niemczech uzupełnić mogą: Shinji Ono (Feyenoord) i Junichi Inamoto (West Bromwich Albion Tomasza Kuszczaka), ewentualnie Takashi Fukunichi (Jubilo Iwata) lub Yasuhito Endo (Gamba Osaka). W ataku zagra ktoś z czwórki: Takahara (HSV), Yanagisawa (Messina), Masashi Oguro (Gamba, być może już wkrótce Grenoble), Takayuki Suzuki (Kashima Antlers). Warto zwrócić uwagę na to, że w meczach eliminacyjnych często nie brali udziału piłkarze z lig europejskich, którzy mają najwięcej doświadczenia i są u nas najbardziej rozpoznawalni. Średnia wieku japońskiej kadry to niemal 28 lat. Najbardziej doświadczeni piłkarze to rezerwowy bramkarz Yoshikatsu Kawaguchi (70 występów w kadrze) i Hide Nakata (69).

Mimo, że cztery lata u siebie reprezentacja Japonii nie osiągnęła sukcesów, o jakich marzyli fani i piłkarze, Mistrzostwa Świata w 2006 przyciągną uwagę jeszcze większej części społeczeństwa. Wszyscy po cichu będą liczyli na duży sukces drużyny trenowanej przez Zico. Jeśli po zakończeniu tej imprezy będą mieli jakieś szczególne powody do dumy, futbolowe szaleństwo w wyspiarskim kraju może stać się jeszcze silniejsze. Jak na razie, wszystko zdaje się być na dobrej drodze do tego. Już wkrótce piłka nożna może wyprzedzić baseball, jeśli chodzi o popularność.


Ogromne podziękowania dla:
Kena (http://www.wldcup.com/Asia/index.html) i
Rie (http://footballjapan.blog14.fc2.com/)
Za cenne informacje i pomoc w pisaniu tekstu.

Autor: Michał Wojtas
Data dodania artykułu: 13.12.2005
Data modyfikacji artykułu: 27.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij