Onegai Teacher

Szanowny Czytelniku, pomyśl na momencik o szkole, w której się uczysz/uczyłeś. Czy kiedykolwiek nawiałeś z zajęć? Czy, jeżeli jesteś studentem, miałeś w nosie jakiś wykład lub ćwiczenia i wolałeś spędzić ten czas na przykład w kinie bądź w kawiarni? Odpowiedz sobie sam na to pytanie. Ja jednak Cię zapewniam, że jeżeli przypadkiem pojawiłeś się na tym świecie, jako mężczyzna, to, gdyby Twoją nauczycielką była Kazami Mizuho, nie opuściłbyś żadnej lekcji.

Wyobraź to sobie: piękne, zgrabne, niezwykle kształtne ciało, silne, wysportowane, a jednocześnie baaaardzo kobiece. Przy tym olbrzymie, głębokie jasnofioletowe oczy, w których toń z radością można się rzucić zapominając o całym świecie, mały kształtny nosek, niewielkie, lecz niezwykle kuszące usta i wiśniowej barwy długie, proste włosy. A w dodatku, cała delikatna twarz, jakaś taka ... strasznie radosna, a przy tym ozdobiona nieco tajemniczym, leciutkim uśmiechem. Jednym słowem dwudziestodwu - trzyletnie kawai do kwadratu. Przy tym przepięknie narysowane. Ide Yasunori i Goda Hiroaki odwalili kawał dobrej roboty. Dzięki temu film jest straszliwie plastyczny i po prostu przyjemny w oglądaniu. Dominują mięciutkie, okrągłe linie i ciepłe kolory o różnej intensywności, a do szczegółowości rysunku również nie można się przyczepić. W rezultacie siedzącemu przed ekranem monitora widzowi objawiają się naprawdę śliczne wizerunki postaci z samą Mizuho na czele. I tylko sam siebie pytam: gdzie były takie nauczycielki, kiedy ja miałem piętnaście lat i dlaczego jedna z nich zawędrowała do Japonii, a nie do mojego ogólniaka? BUUUUU!!! Obok Mizuho drugim bohaterem cyklu jest Kusanagi Kei. Chłopak skończył już 18 lat, więc w zasadzie jest dorosłym mężczyzną. Niestety w dzieciństwie chorował, a jednym z objawów jego przypadłości były nagłe omdlenia przeradzające się w letarg. Swego czasu zdarzyło się nawet, że w stanie śpiączki przeleżał trzy lata, toteż mimo oficjalnej dorosłości chłopak ma wygląd i psychikę piętnastolatka.

Cała historia rozpoczyna się od spotkania dwójki głównych bohaterów na leśnej ścieżce. Kei lubił tu niekiedy oddawać się marzeniom, a Mizuho zjawiła się zupełnie przypadkiem, gdy jej statek kosmiczny wylądował w pobliskim jeziorze. Bowiem miss Kazami w rzeczywistości jest kosmitką, która przybyła na Ziemię by badać naszą cywilizację. Z góry przy tym wyjaśniam, że owi "obcy" anatomicznie wyglądają zupełnie jak ludzie, pod tym względem, więc Mizuho problemu nie miała. Oczywiście Kei widząc wychodzącą z wody osobę, otoczoną gorejącą aureolą, postąpił najnormalniej w świecie: po prostu dał drała, a potem niemal uwierzył, iż to wszystko działo się wyłącznie w jego wyobraźni. Tak, że kiedy następnego dnia jego kolega z klasy Hyosuke przyniósł informację, że będą mieli nową nauczycielkę, w ogóle nie łączył obydwu zdarzeń. Gdy jednak nauczycielka weszła, okazało się, że była nią dziwna dziewczyna znad jeziora. Tak właśnie splotły się losy Mizuho i Kei. Wchodząc do szkolnej klasy Mizuho rozpoznała w Kusanagim chłopaka, którego spotkała po przylocie na Ziemię, a on uwierzył, choć dalej nie do końca, że to, co widział wczoraj, nie było produktem jego wyobraźni. Dalszą część można już sobie wyobrazić: wspólna chemia, wielka miłość, ślubny kobierzec etc. Czyli schemat prosty i oklepany. Twórcy filmu postarali się go jednak okrasić paroma drobnymi szczególikami. Właśnie o tych drobiazgach chciałbym teraz wspomnieć, gdyż to one naprawdę dają obraz wartości filmu, a nie sama, dość kiepska, trzeba to uczciwie powiedzieć, fabuła. Przede wszystkim coś, co w komedii jest najważniejsze, czyli humor. Prosty, niewyszukany, ale potrafiący rozbawić. Weźmy na przykład sam początek filmu. Kei zadeklarował Mizuho swoją pomoc przy przenoszeniu pakunków podczas przeprowadzki. Ciąg przypadkowych zdarzeń powoduje, że Kusanagi dostaje się na jej statek i uszkadza Marie - główny system komputerowy statku. W wyniku owej awarii niektóre funkcje zaczynają źle działać. Między innymi teleport, który przenosi dwójkę bohaterów prosto do łazienki wujostwa, u których mieszka Kei, a dokładniej do wanny wypełnionej wodą. Słysząc jakieś podejrzane dźwięki wujaszek Minoru wpada do łazienki i ... staje jak wryty: "Kkkeii. Co ty robisz z tą nagą kobietą?" Wprawdzie Mizuho zupełnie naga nie była, ale trzeba przyznać, ze jej kostium miał wyjątkowo okazały dekolt. I teraz postaw się Czytelniku w sytuacji biednego chłopaka - bo co Ty byś odpowiedział, gdyby Twoi rodzice, czy opiekunowie przyłapali Cię w wieku 15-u lat w takiej sytuacji? Cóż, Kei też nie zdołał wymyślić wiele, zwłaszcza, że Mizuho błagała go ciągle wzrokiem: "Tylko nie mów, proszę. Tylko nie mów, proszę." Oczywiście wujek Minoru zinterpretował całą sytuację zupełnie opacznie zwracając się do ciotki Kei, a swojej żony, Konohy: "Zwróć uwagę kochanie, jak oni na siebie patrzą. Od dawna jesteście parą?" "Ależ nie, nie jesteśmy, to tylko tak wujku, jakoś staliśmy obok wanny i pośliznęliśmy się na mydle i ..." Przypuszczam Czytelniku, że u Ciebie w domu nie uwierzono by w takie wyjaśnienie, tak samo, jak nie uwierzyło wujostwo, załamując ręce nad prymitywnym kłamstwem Kusanagiego.

Powyżej przedstawiona sytuacja jest jedną z początkowych, humorystycznych scen cyklu, które w rezultacie doprowadziły do nieco przymusowego małżeństwa dwójki bohaterów. Zauważmy jednak, że ślub nauczycielki i ucznia to sprawa dość niezwykła, zwłaszcza, kiedy ów uczeń chodzi dopiero do 10 klasy. Dlatego też dyrektor szkoły, przypadkiem dowiedziawszy się o całej sprawie, nakazał bohaterom filmu utrzymanie ich związku w tajemnicy. I tak zaczyna druga partia scen komicznych związana z próbami utrzymania dyskrecji. A trzeba powiedzieć, że sprawa do łatwych nie należała. Bowiem jakimś dziwnym przypadkiem szkolni przyjaciele Kei pojawiali się właśnie tam, gdzie przebywał on ze swoją żoną, czy to w jej mieszkaniu, czy też podczas spaceru na polnej ścieżynie. Nawet, kiedy podczas ferii wyjechali do kurortu na jedną z wysp okazało się, że szkolna paczka spędzała tu wolne dni, a nawet wynajęła pokoje w tym samym hotelu.

Obydwa przedstawione wyżej wątki komediowe dominują mniej więcej przez 70% filmu. Końcówka serii jest jednak znacznie poważniejsza. Między parę bohaterów wkradają się konflikty. Zresztą rzecz to zrozumiała. Małżeństwo dla młodego, nieukształtowanego psychicznie chłopca ma z pewnością swoje bardzo konkretne zalety (o których to zaletach więcej można dowiedzieć się z OAV-ki "Secret Couple"), ale rodzi też masę problemów. Z pewnością nie najmniejszym z nich jest wspólne przebywanie w szkole po przeciwnych stronach barykady. Z jednej strony bowiem Mizuho musiała traktować Kei jak normalnego ucznia, a ponieważ nie był orłem systemu edukacji, również go strofować. Z drugiej zaś była zazdrosna o jego młodych przyjaciół, a zwłaszcza o zakochaną w nim od lat koleżankę Herikawę Koishi. Z kolei niedojrzały emocjonalnie Kei czuł się tym wszystkim urażony i nie był w stanie uszeregować odpowiednio wartości swojego życia: małżeńskiej miłości i szkolnej przyjaźni. Doprowadziło to w końcu ... no, do happy endu, oczywiście. Ostatecznie to komedia. Tym nie mniej kilka ostatnich odcinków jest nastawionych przede wszystkim na introspektywne wejrzenie na postacie. Przypominają one bardziej tragiromans (czyli brazylijską telenowelę), niż przyjemną lekką komedyjkę, jaką objawiał się "Onegai Teacher" na początku.

Dość ciekawym chwytem autorów cyklu jest odwrócenie ról postaci dorosłych i dzieci. Zwykle to bowiem starsi są poważnymi osobnikami strofującymi rozbrykane młode pokolenie, a młodzi to ostoja fantazji i nieprzemyślanych działań. Tu jest odwrotnie. Patrząc na Kei, Herikawę, a zwłaszcza Morino Ichigo cierpiącą na identyczną chorobę, jak Kusanagi, można by pomyśleć, że to młodzież żyjąca już w świecie dorosłych. Za to najbardziej rozrywkowymi i niefrasobliwymi postaciami cyklu są dwie osoby dorosłe: wujek Kei - Minoru i mama Mizuho. Minoru to niezwykły przypadek kobieciarza i pantoflarza w jednej osobie. Uwielbia przypatrywać się młodym dziewczynom, wypytuje Kei o Mizuho, a jednocześnie wystarczy, żeby żona przypomniała mu się tylko dystyngowanym "Kochanie", by zwinął ogon pod siebie. Za to mama Mizuho to typ kobiety (czy raczej kosmitki) wyzwolonej. Przy Mizuho wygląda niczym Cher przy własnej córce. Jest nie tylko bardzo ładna, ale również dość rozwiązła i perwersyjna. A jednocześnie kocha swoją córeczkę i stara się pomóc w uatrakcyjnieniu jej małżeństwa. Rzecz jasna metody ma nieortodoksyjne. Doprowadzają one nieraz Mizuho o białej gorączki, ale w rezultacie okazują się całkiem skuteczne. Z ciekawszych postaci warto jeszcze wspomnieć o Maho, młodszej siostrzyczce Mizuho. Na początku jest strasznie wściekła na Kei za to, że ukradł jej siostrę. Potem wszakże akceptuje go, a nawet sama próbuje go odbić Mizuho. Dwunastoczęściowy "Onegai Teacher" to produkcja studia Bondai Visual, znanego m.in. z "Cowboya Bebopa", "Ayashi no Ceres", "hack//SIGN", "Escaflowne'a", "Irii", "Shamanic Princess" czy "Ghost in the Shell". Jednym słowem, jest to firma, która ma się czym pochwalić na rynku anime i z tej racji jest wręcz predestynowana do wypuszczania wyłącznie pozycji dobrych. Czy "Onegai Teacher" do takich się zalicza? Mam dość mieszane uczucia. Na plus przemawiają: piękna kreska, ładna (choć nie powalająca) muzyka Orito Shinji i humor, wprawdzie niewyszukany, ale nadal potrafiący rozśmieszyć. Natomiast minusem jest sama fabuła, bardzo prosta, wręcz zahaczająca o banalność, i przewidywalna. Po namyśle, mi wychodzi in plus, bowiem przy "Onergai Teacher" można wspaniale odpocząć. Jesteś zmęczony pracą czy nauką? Zapuszczasz taką komedyjkę i rozluźniasz się. Twój umysł w zasadzie nie musi się wysilać, tylko rejestruje fakty i od czasu do czasu uruchamia nerwy śmiechowe. A coś takiego, prostego i śmiesznego zarazem, jest potrzebne od czasu do czasu chyba nam wszystkim.

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 24.10.2005
Data modyfikacji artykułu: 05.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij