Leonie

Hisako Matsui w „Leonie” – swoim trzecim filmie fabularnym – dała kolejny dowód na to, że za każdym wielkim mężczyzną stoi jakaś kobieta. W tym przypadku podwójna chwała należy się Leonie Gilmour – kochance pisarza i poety Yone Noguchiego oraz matce rzeźbiarza Isamu Noguchiego. Bez niej japońska kultura byłaby uboższa o dwóch cenionych artystów. „Leonie” – bądź co bądź film biograficzny – życiorysy Noguchi seniora i syna traktuje zaledwie jako tło, przedstawiając na pierwszym planie zmagania kochanki i matki widziane oczami drugiej kobiety.

Leonie to udręczona heroina, poświęcająca swą energię dla rodziny, nieszczęśliwa w miłości i zagubiona w japońskim społeczeństwie. Za naiwność i dobroć serca płaci wielokrotnie, otrzymując od swego despotycznego i okrutnego partnera Yone, poza porcją prozy do przeredagowania, kolejne gorzkie lekcje pokory. Leonie, drażliwa na punkcie swojej godności, nie odnajduje się jednak w kulturowo przypisanej jej roli poniżanej i zgnębionej kobiety. Jakby na złość męskiemu artyście, nie spełnia się w funkcji głupiutkiego popychadła. Wcale nie ustępując inteligencją swojemu kochankowi (niektórzy wręcz przypisują jej talentowi redakcyjnemu to, co najlepsze w twórczości Noguchiego), uparcie domaga się tak skąpionego jej szacunku. Siłę jej uporu równoważy jednak miłość, która powoduje, podróżuje niezdecydowana między USA i Japonią, jakby nie rozumiejąc, że wybór Yone na partnera to rezygnacja z siebie i niezależności. Jednak odczuwa palącą potrzebę tej drugiej.

Choć Hisako Matsui urodziła się w 1946 roku, „Leonie” to jej dopiero trzeci film. Bogatsi o tę wiedzę nie zdziwimy się, śledząc historię bohaterki, wpisaną w jak najbardziej klasyczny wzorzec melodramatu. Matsui, korzystając z tradycyjnej konwencji filmowej i sprawdzonych schematów gatunkowych, zdecydowała się jednak zawrzeć w nich treści feministyczne. Gdyby próbować odszukać w japońskim kinie partnera do dialogu z reżyserką, byłby to zapewne weteran Yoji Yamada. W ubiegłej dekadzie, po zakończeniu swej przygody z Tora-san (seria „Trudno być mężczyzną”), zaprezentował on widowni kino tradycjonalistyczne, przeżarte męskim szowinizmem. Kobiety z trylogii samurajskiej („Samuraj-Zmierzch”, „Ukryte ostrze” i „Miłość i honor”) i „Kabei – naszej matki” cechują czołobitne relacje z mężem, który – tytułowany w możliwie najbardziej uniżony sposób – zawsze znajduje się ten jeden szczebel wyżej w hierarchii. Samuraj i strażnik honoru rodziny, może swoją kobietę poniżyć i wygnać, ale ta zawsze wróci do niego na kolanach, wdzięczna za każdą dozę okazanej jej litości. Gdy Leonie krzyczy na pożegnanie do Yone, że nie jest psem, trudno o lepszą odpowiedź na tego typu popularne, męskie kino.

Żeński głos Matsui, ukryty pod maską melodramatu, nie pasuje do zdominowanej przez mężczyzn japońskiej kinematografii. Nie jest to jednak w pełni realna i miażdżąca dominacja – w przemyśle pracuje również sporo kobiet-autorek, lecz ich dzieła bywają często ignorowane, zarówno przez rodzimą widownię, jak i krytyków, by wypłynąć dopiero poza granicami kraju (jeśli mają szczęście). Zważywszy na charakter współczesnej kinematografii Nipponu, w której głównym nurcie doszło do powrotu nastrojów konserwatywnych, nie dziwi że poszukiwanie funduszy i realizacja filmu zajęła Hisako Matsui aż siedem lat. To, że można było obejrzeć film i spotkać się z artystką w Polsce, jest zasługą dyrektora Festiwalu Transatlantyk Jana A. P. Kaczmarka, który skomponował muzykę do „Leonie”.

Leonie
Polska premiera: 19 sierpnia 2012 na Festiwalu Transatlantyk
Reżyseria: Hisako Matsui
Obsada: Emily Mortimer (Emily Gilmour), Shidō Nakamura (Yone Noguchi), Jan Milligan (Isamu Noguchi), Mieko Harada (Umeko Tsuda), Keiko Takeshita (Setsu Koizumi), Kelly Vitz (Ailes Gilmour), Takashi Kashiwabara (Michihiko Kawada)
Muzyka: Jan A. P. Kaczmarek
Produkcja : Francja/Wlk. Brytania/Australia/Niemcy/Japonia/Belgia/USA 2010
Czas trwania: 132 min.

Autor: Marek Bochniarz
Data dodania artykułu: 13.10.2012
Data modyfikacji artykułu: 30.11.-0001
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij