Konferencja o ciemnych stronach Nipponu

W dniach 25-26 kwietnia Dalekowschodnie Koło Naukowe UJ zorganizowało dla miłośników japońskiej kultury konferencję naukową o wiele mówiącym tytule „Ciemna strona Japonii”. Przez dwa dni w ciągu dziesięciu paneli można było wysłuchać wystąpień aż trzydziestu prelegentów.

Byłem na drugim dniu konferencji, który rozpoczął się intrygującym wystąpieniem Takaharu Uesugiego w języku angielskim, poświęconym wpływom japońskich komiksów na rozwój nacjonalizmu. Autor wprowadził publiczność w historię nacjonalizmu, opowiadając o kluczowych hasłach z okresu Meiji, towarzyszących budowie silnego i nowoczesnego państwa (fukoku kyōhei i shokusan kogyo), stwierdzając: „Oczywiście, nie chcieliśmy zostać kolonią Europy…”. Uesugi przypomniał o kontrowersjach związanych z artykułem 9 japońskiej konstytucji, poświęconym prowadzeniu wojny i posiadaniu sił zbrojnych, czy o współczesnym rozwoju nacjonalizmu. Jego referat był poświęcony działalności Yoshinoriego Kobayashiego, autora komiksów dotyczących wojny na Pacyfiku, które prezentują rewizjonistyczne stanowisko Japończyków na temat II wojny światowej, obecne również w niesławnym podręczniku „Nowa historia Japonii” (u Kobayashiego można się np. dowiedzieć, że masakra w Nankinie to fikcja).

Aleksandra Falkowska w referacie „Kult atomu” wspominała swój wyjazd do Japonii, który zbiegł się w czasie z tragicznymi wydarzeniami z marca 2011. Krótko wprowadzając w specyficzny dla kraju kult energii atomowej, opowiedziała o obrazie katastrofy w Fukushimie, który wyłonił się z relacji mediów. Swoją krytyczną refleksję na temat działań rządowych zilustrowała twórczością zaangażowanego rysownika Masaru Hashimoto, który chryzantemę na japońskim paszporcie zastąpił symbolem radioaktywności. W równie interesującym wystąpieniu Martyny Wyleciał mogliśmy się dowiedzieć o innych kontrowersjach związanych z trzęsieniem ziemi i falą tsunami z 2011 roku. Wydarzenia te ironicznie spuentowała tablica, którą umieszczono przy wejściu do jednego ze skażonych miast: „Wasza przyszłość to energia jądrowa”.

Karolina Kalita w wyczerpującym referacie zapoznała publiczność ze specyfiką shakaiteki hikikomori, czyli tzw. wycofaniem społecznym. Opisała to zjawisko, korzystając z prac Tamakiego Saito. Kalita zmierzyła się z problematyką hikikomori, które - choć nie posiada precyzyjnego pojęcia i nie jest nawet określane przez specjalistów jako choroba – bywa często mylone z zachowaniami pokrewnymi, np. charakteryzującymi życie otaku, osób uzależnionych od swojego hobby, które w przeciwieństwie do hikikomori nie mają problemów z zewnętrznymi kontaktami.

Jakub Baran zaprezentował intrygujące spojrzenie na życie japońskiego sararimana, określając go jako „żywego trupa”. Autor prowokacyjnie zestawił sararimana z postacią bezdomnego, podkreślając ich podobny status jako wyrzutów społecznych, czy specyfikę trybu życia (bezdomny śpi wszędzie, gdyż nie ma domu, a sarariman robi podobnie, odsypiając pracę i odpoczywając w tzw. miejscach tranzytu). Baran na fenomen życia sararimana spojrzał przez pryzmat myśli Karola Marksa i takich pojęć, jak reprodukcja siły roboczej i praca wyobcowana. „Idealny pracownik to martwy pracownik”: tak humorystycznie podsumował stosunek japońskich pracodawców do swych pracowników.

Na konferencji można było także zapoznać się z twórczością japońskiego rapera o pseudonimie Shingo Nishimari. Katarzyna Skulimowska, która wprowadziła w specyfikę zaangażowanego społecznie hip hopu z Osaki, przygotowała pokaz trzech teledysków wraz z przygotowanym przez siebie polskim tłumaczeniem. Moje wystąpienie, poświęcone obrazom wojny we współczesnym filmie japońskim było ostatnie i stało się rodzajem uzupełnienia refleksji Takaharu Uesugiego na temat związków nacjonalizmu i kultury popularnej.

Zainteresowani specyfiką samobójstw w Japonii mogli uczestniczyć w panelu poświęconym temu zjawisku oraz udać się o godz. 17:30 do krakowskiego klubu Migawka na pokaz dokumentu Rene Duignana „Winning a War on Suicide in Japan”. Piotr Sarota, który wygłosił prelekcję przed filmem, podkreślił, że spojrzenie Duignana na Japonię należy do człowieka z zewnątrz, zaangażowanego emocjonalnie Europejczyka, przyjmującego czasem w obrazie iście kaznodziejski ton. To, co przykuwa uwagę w filmie Duignana, to próba ukazania wielowymiarowości zjawiska samobójstw w Japonii. Osoby, z którymi przeprowadził wywiady, odwoływały się zarówno do przeszłości (np. słynne samobójstwo pisarza Yukio Mishimy z 1970 roku), jak i zauważały niepokojące, współczesne zjawiska, m.in. wydanie i szaloną popularność przewodnika po rodzajach samobójstw (wraz z dokładną „instrukcją obsługi”), czy skłonność mediów do ukazywania sensacyjnego aspektu tych aktów i ignorowania najmniej przyjemnych skutków ubocznych. Najbardziej interesująca wydała mi się refleksja jednego z rozmówców, który zauważył, iż Japończycy mają rozwiniętą skłonność do ulegania sugestiom, co staje się zwłaszcza niepokojące w przypadku specyfiki samobójstw obywateli Nipponu – dokonywanych często w parach, czy na fali doniesień mediów.

Myśl wyłaniająca się z dokumentu Rene Duignana, że samobójstwo może się chorobliwe rozprzestrzeniać niczym wirus, było ciekawym wnioskiem z seansu, niejako podsumowującego dwa dni konferencji „Ciemna strona Japonii”, w czasie których prelegenci zmierzyli się zarówno z mniej pozytywnym wizerunkiem Kraju Wschodzącego Słońca, jak i serią stereotypów na temat tego kraju.

Autor: Marek Bochniarz
Data dodania artykułu: 01.05.2013
Data modyfikacji artykułu: 01.06.2013
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij