Kenshin (Rurouni Kenshin)

Manga narysowana została przez Nobuhiro Watsukiego w 1994. Kiedy w specjalizującej się shonen gazecie Shonen Jump pojawiły się pierwsze odcinki historii wędrownego samuraja, nikt nie wróżył jej wielkiego sukcesu. Szybko jednak okazało się, że Rurouni Kenshin zdobędzie sobie wielu fanów na całym świecie.

Manga została wydana w 28 tomach (255 rozdziałów), doczekała się też anime liczącego 95 odcinków oraz czteroodcinkowego mini serialu o przeszłości Kenshina. Anime cieszyło się jednak nikłym zainteresowaniem - wydaje się, że zostało skierowane głównie do młodszej widowni.

W Polsce manga była wydawana przez wydawnictwo Egmont, które wstrzymało drukowanie po 6 tomach (co moim skromnym zdaniem jest skandalem).

Tytuł

Tytuł, chociaż z pozoru jasny i oczywisty, wcale taki nie jest. W rzeczywistości oba człony to swojego rodzaju gry słów. Tak więc rurouni to słowo wymyślone przez autora - złożone z dwóch ideogramów: ronin, czyli bezpański samuraj oraz rurou czyli włóczęga.



Kenshin

Kenshin to dosłownie mistrz miecza. Tak więc, jeżeliby tłumaczyć bardzo dokładnie, tytuł polski powinien brzmieć Mistrz Miecza - bezpański samuraj włóczęga. Nic więc dziwnego, że Egmont postanowił zostawić jedynie imię głównego bohatera.

Fabuła

Historia zaczyna się w 11 roku ery Meiji , kiedy do Tokio przybywa samotny ronin (samuraj bez pana). Jest nim Kenshin Himura, dwudziestodziewięcioletni włóczęga. Na pierwszy rzut oka nie wygląda na samuraja - długie rude włosy, śliczna, dziewczęca twarz. I tylko dwie, tworzące krzyż blizny na lewym policzku zdają się nieść za sobą jakąś tajemnicę. Zaraz na wstępie napada na niego dziewczyna, oskarżając go o bycie Himurą Battosai - legendarnym wojownikiem wojen sprzed jedenastu lat, który podszywając się pod jej dojo morduje ludzi. Kenshin postanawia pomóc czarnowłosej Kaoru Kamiya w bronieniu imienia swojej szkoły. W końcu, pod koniec pierwszego tomu, dowiadujemy się, że ten na pozór spokojny chłopak to jednak rzeczywiście legendarny Siepacz Battosai (Himura Battosai), który w czasie wojny był perfekcyjnym zabójcą. Teraz błąka się po Japonii, chcąc zmyć z siebie krew poległych. Nosi charakterystyczny miecz katana z hartowaną głownią - miecz, którym nie można zabić. Postanawia zostać w dojo Kaoru, chociaż odmawia nauczania swojego stylu walki - Hiten Mitsurugi-Ryu. To co mówi panienka Kaoru to czcze gadaniny. Miecz jest śmiertelną bronią i służy do zabijania. Ale zamiast tej strasznej prawdy wolę jej czczą gadaninę powiedział. Nie chce już nigdy musieć zabijać - nawet kiedy walczy z kilkunastoma przeciwnikami, nie zabija, tylko ogłusza.



Kaoru

Opowieść w trakcie zmienia się. Już przy drugim tomie nie ma w sobie prawie nic z uroczej, romantycznej historii, jaką wydawała się być w pierwszych rozdziałach. Kenshin, chociaż usilnie stara się być kimś innym, wciąż jest Himurą Battosaiem. Widać znaczną różnicę (szczególnie w kresce Watsuki-san, ale i w ogólnym nastroju mangi) między powtarzającym swoje motto Kenshinem, a rozwścieczonym samurajem, którym się staje, kiedy coś lub ktoś wyprowadzi go z równowagi (jak Jin'ei Udo, morderca zabijający dla samego zabijania, który aby zmierzyć się z prawdziwym, bezlitosnym Battosaiem, porwał Kaoru). Za Kenshinem wciąż chodzą słowa, które wygłosił konający Jin'ei Udo: W głębi duszy wciąż jesteś szermierzem-zabójcą. Z tej drogi nie da się zawrócić.

Druga warstwa mangi

Czemu Kenshin zawdzięcza swoją sławę? No cóż. Jest to manga, która ma więcej niż jedną warstwę. Historia o Kenshinie to nie tylko opowieść o wędrownym samuraju, który stara się pozbyć przeszłości. To także historia o Japonii, która za wszelką cenę stara się wyjść spod gruzów starego porządku, która chce strząsnąć z siebie feudalny shogunat i rozpocząć nowe życie. W Kenshinie każdy prezentuje inną postawę, inną ideę, filozofię życia. Kenshin jest najwyraźniejszym, najbardziej oczywistym przykładem - symbolizuje odchodzące w mrok zalety takie jak honor, lojalność, skromność. W tej mandze nie ma podziału na dobre i złe postacie - każdy ma wady, każdy ma zalety. Mniejsze, większe, przytłaczające. Słowem - postaci są szare, takie jak w życiu. Dlatego właśnie ta opowieść podbiła serca tak wielu fanów.

Autor: Aga Waszkiewicz
Data dodania artykułu: 07.10.2006
Data modyfikacji artykułu: 05.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij