Języki i kolczyki - Hitomi Kanehara

Młoda, dziewiętnastoletnia „Barbie-Girl” o imieniu Lui spotyka chłopaka o rozdwojonym języku. Jak informuje ją Ama: „...język trzeba przekłuć i zakolczykować. Potem należy stopniowo powiększać otwór, wkładając coraz większe kolczyki (…) chlast język na pół i po krzyku”. Lui spontanicznie decyduje się na tę modyfikację – przecież jej uszy zdobią już sporych rozmiarów kolczyki, dlaczego nie iść dalej? Język węża (tytuł oryginału to „Hebi ni piasu”, a hebi oznacza węża, w tym przypadku specyficzny typ języka), czyli dalszy etap modyfikacji ciała, to żaden problem.

Na początku znajomości z Amą budzi on w Lui odrazę swym zakolczykowanym, pociętym i wytatuowanym ciałem. Z czasem jednak dziewczyna zaczyna go lubić. Razem odwiedzają Desire - „taki punkowo-alternatywny sklep w suterenie”, gdzie Lui zrobi sobie wspaniały tatuaż dzięki uprzejmości Shiba-san – właściciela tego przybytku. Oczywiście, Ama zakochuje się w Lui, Shiba też (być może nawet w obojgu). A że obaj mężczyźni nie kontrolują swoich emocji (jeden w przypływach gniewu robi z ludzi mięso mielone, drugi – sadysta – lubi ostro zabawiać się z dziewczynami), katastrofa gwarantowana.

Informacja o nagrodzie im. Ryonosuke Akutagawy, przyznana Kaneharze za debiutanckie „Języki i kolczyki” (co na okładce szumnie ogłosił wydawca), zrobiła swoje. Czytałem z wypiekami na policzkach, biegając oczami po linijkach tekstu. W poszukiwaniu niezwykłych rozwiązań fabularnych, osobliwego, nieprzeciętnego stylu, przenikliwych spostrzeżeń na temat współczesności - tego, co chyba powinno się wiązać z prozą uhonorowaną najwyższą japońską nagrodą literacką. Stad uznałem, że do prostego i naiwnego gotycyzmu Lui – narratorki i głównej bohaterki „Języków i kolczyków” – musi istnieć klucz. I że banalny bunt nastolatki, oparty na modyfikowaniu swego ciała, życiu na wiecznych wakacjach, zapełnionemu przez przygodne kontakty seksualne, oddaje coś więcej, niż brak pomysłu na siebie...

Czyżby powieść była rodzajem ironicznego komentarza autorki na temat swojego pokolenia? Czy za pomocą biernej i frapująco dziecinnej Lui Kanehara oddaje świadomość negatywną japońskiej kobiety, która - pozbawiona dojrzałości, integralności i niezależności - wciąż tworzy swoją tożsamość, jak jej matka i babka, w oparciu o świat mężczyzn ( u Kahenhary to zaborczy kochankowie i antypatyczni psychopaci)? A więc bez obleśnego Amy i sadystycznego Shiby Lui nie istniałaby jako pojedynczy człowiek. Może być obdarzona co najwyżej resztkami rozumu, zdeprecjonowana i pozbawiona wolnej woli. Uległa i podporządkowana, tak do kolczykowania, tatuowania, jak i brutalnego seksu analnego na granicy tortur, bohaterka wydawała się idealna dla takiej interpretacji. Niestety, prostota, jeśli nie prostoduszność pisarstwa Kanehary, pozbawionego choćby sugestii dla takiego odczytania przesłania powieści, podważała moją nad-interpretację.

Zapewne to wina tłumaczenia z japońskiego na angielski i z mowy Brytów na naszą, że czyta się „Języki i kolczyki” ze znacznym zażenowaniem, powtarzałem pomny nagrody literackiej. Lecz problem w przypadku miernego przekładu może leżeć co najwyżej w stylu. Jeśli, dzięki swej wybitności i nieprzeciętnemu talentowi, Kanehara ubarwia swój literacki kobierzec w kwieciste wulgaryzmy i okrutne słowa, brutalnie zalewające umysł czytelnika, lśniące w mroku swym jadem niczym te od Elfriede Jelinek, można by wzruszyć ramionami i westchnąć nad utratą tych łakoci na drodze Japonia-Zachód-Polska. Ale gdzież zarysy tych literackich wyżyn? Przecież musiałyby się ostać jakieś resztki w tłumaczeniu, nawet najgorszym…

Za dobry kontekst posłużyć mogą te powieści Natsuo Kirino, które przełożono z preferowanego przez wydawców i tłumaczy angielskiego, na polski. Proza autorki „Wyjścia ostatecznego”, „Groteski’ i „Prawdziwego świata” wciąż pozostaje dobrą, frapującą literaturą, która w przekładzie wciąż nosi piętno autorskiego stylu Kirino.

Być może w tej naiwności „Języków i kolczyków” jest metoda. Zapewne to niezwykle głęboka powieść, przesycona buddyzmem i filozofią Wschodu. Jak wszystko, co japońskiego, i co z Kraju Kwitnącej Wiśni (nie mylić z Japonią) pochodzi. Pozostaje mi zaakceptować swoją ignorancję i przyznać, że Hitomi Kanehary nie rozumiem. Nie mam jednak zastrzeżeń do komitetu przyznającego nagrodę im. Akutagawy. Po lekturze również przezeń uhonorowanego, wspaniałego debiutanckiego zbioru opowiadań młodej pisarki, Hiromi Kawakami pt. „Nadepnęłam na węża” zdanie o tej nagrodzie mam wciąż pozytywne. Tylko te nieszczęsne „Języki i kolczyki” pozostają plamą na liście nagrodzonych utworów. Jeśli trafię na kolejne docenione książki, których ja jakoś pochwalić nie mogę, nie omieszkam o tym poinformować…

Hitomi Kanehara, Języki i kolczyki (Hebi ni piasu), 2004
tłum. ang. David James, Karashima 2005
tłum. polskie (z angielskiego) Witold Nowakowski
Wydawnictwo Albatros A/ Kuryłowicz
Warszawa 2007
Wydanie I
104 strony

Autor: Marek Bochniarz
Data dodania artykułu: 15.10.2011
Data modyfikacji artykułu: 30.11.-0001
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij