Jest taki plac...

Kiedy opuścimy Ikebukuro Station wschodnim wejściem i skręcimy w prawo, to po przejściu niecałych 100 metrów znajdziemy się na placu. Ani on wielki, ani mały. Nie ma przy nim żadnych ciekawostek historycznych, ale on posiada to "coś" w sobie. Szczególnie urokliwy jest rankiem. Częściowo ocieniony wieżowcami i drzewami, stanowi swoistą oazę samouspokojenie o 10 lub nawet 11 otwierają swoje podwoje duże domy handlowe. Wcześniej działają tylko małe sklepiki, kawiarenki i bary.

Od strony wschodniej plac jest ograniczony dużą arterią komunikacyjną, a od pozostałych stron świata oddzielają go małe uliczki. Cały środek przeznaczony jest dla pieszych. Kilka drzew otoczonych jest obmurowaniem na którym znajdują się ławki. Przed południem można tu spotkać bezdomnych zwijających swoje posłania. Później staje się typowym miejscem spotkań i odpoczynku. Za to wieczorem widać na nim mrowie ludzi, szczególnie młodych reprezentujących różne formy popkultury. Małe kawiarenki, w tym jedna posiadająca "ogródek", co w Japonii jest rzadkością, zachęcają do chwili relaksu. Ja upodobałem sobie jedną, znajdującą się jeszcze przed placem. W "Tomato Caffe" podają naprawdę niezłą kawę i do tego nie drogo. Esspreso kosztowało 120 yenów, a bardziej wyrafinowane cappuccino 180. Południowo wschodni narożnik placu zajmuje Tokyo Metropolitan Art Space, czyli miejscowe centrum kultury. Nowoczesny budynek z przeszklonym dachem opadającym w stronę głównego wejścia stanowi symbol współczesnej architektury japońskiej. Znajdują się przed nim rzeźby nowoczesne w kształcie, jak i klasyczne przedstawiające postacie obecnie żyjących Japończyków, które są ulubionym miejscem spoczynku dla gołębi. Nikt ich tutaj nie straszy, więc można podejść do nich całkiem blisko.

Reszta budynków to charakterystyczny dla budownictwa w aglomeracjach styl, a właściwie jego brak. Wąskie, klockowate, wszystkie o podobnym kształcie wieżowce nie stanowią ozdoby. Różnią się między sobą wysokością, reklamami i wystrojem ścian frontowych. Sklepów jest tu dużo. Nawet znalazła miejsce dla siebie Big Camera, ale średniej wielkości. Najwięcej warkotu i ruchu wprowadza na plac pętla autobusowa. Jedni pasażerowie biegną do busów, inni do pociągu, więc ruch trwa cały czas.

Często plac jest wykorzystywany jako miejsce dla wystaw, bazarów i tworzenia spotów reklamowych. Miałem okazję widzieć to wszystko. Szczególnie zapamiętałem wystawę samochodów z instalacją gazową. Wszystko się świeciło chromem i mosiądzem, pełno zainteresowanych, a my popatrzyliśmy i miny nam się wyciągnęły. Tego typu instalacje u nas już od 10 lat nie są zakładane. No nareszcie trafiliśmy na coś w czym ich wyprzedzamy.

Niezwykle interesująco wygląda moment otwarcia centrum kultury. Przychodzi taki pan z pilotem w ręku, naciska guzik i ściany zaczynają się obracać wokół swojej osi. Kiedy już wykonają zwrot o 90 st. Woźni w niebieskich mundurach pięknie się kłaniają i gestem zapraszają do środka. Cały parter jest otwarty na przestrzał. Znalazły tam miejsce sklepy i kawiarnie. Niezwykłe wraże nie można przeżyć wjeżdżając na górę po ruchomych schodach. Stójmy najpierw odwróceni zgodnie z kierunkiem jazdy, ale kiedy zorientujemy się, że już jesteśmy powyżej krawędzi dachu, to obróćmy się. Nie znam takiego, który nerwowo nie złapałby się za poręcze. Wrażenie jest niesamowite. Może nie tyle zachwianie równowagi, o ile jest to skrót perspektywiczny uzyskany dzięki niezwykłemu pochyleniu i kształtowi oszklonego dachu.

Plac niczym się nie wyróżniający, a jednak coś w sobie ma. Kiedy na niego wchodzę czuję się jakoś swojsko, choć nie wiem dlaczego. Może to też ma wpływ, że właściwie od niego zacząłem poznawać Japonię. Nie da się ukryć, że czuję do niego swoistą sympatię, choć na pewno nie do zapachu ścieków, który jest czasami obezwładniający. Ja tam bywam w listopadzie to co musi się dziać latem?

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 26.05.2007
Data modyfikacji artykułu: 14.02.2016
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij