Japoński Festyn Kulturalny

24 i 25 listopada (piątek i sobota) w godzinach 10:00-21:00 w Warszawskim Blue City odbył się Japoński Festyn Kulturalny. Ta niezwykle ciekawa impreza miała miejsce dzięki Fundacji Fermata i naprawdę licznym sponsorom oraz organizatorom (z których wymienić trzeba patronata honorowego - Ambasadora Japonii oraz głównych patronów medialnych, takich jak: Antyradio, Zig Zap, Echo Miasta, TV 4, Waneko i innych).

Co i jak

Japoński Festyn Kulturalny to oryginalna impreza, powstała w wyniku połączenia tradycyjnego japońskiego Bunka no hi (Dzień Kultury Japońskiej) obchodzonego co roku 3 listopada i wymyślonego przez nas Święta Sushi. Głównym celem festynu jest przybliżenie kultury Kraju Kwitnącej Wiśni, tak fascynującej i oryginalnej, a jednocześnie wciąż dalekiej i obcej. Niestety, program musiał ulec zmianie, ze względu na żałobę narodową ogłoszoną przez Prezydenta Polski. Z ciężkim sercem czekałam na postanowienie organizatorów - czy Festyn zostanie całkowicie usunięty, po tak wielu przygotowaniach? Organizatorzy na szczęście wynaleźli doskonałe rozwiązanie - festyn się odbył, jednak usunięto wszystkie elementy mające charakter rozrywkowy.

W ciągu tych dwóch dni Blue City tętniło życiem, a szczególnie piętro -1. Tuż przy fontannie (na jakiś czas wyłączonej) ustawiono scenę - głównego bohatera imprezy - dookoła której pojawiły się przeróżne stoiska. Kiedy się dotarłam na miejsce około godziny siedemnastej w piątek, z głośników dał się słyszeć czysty, miły głos prowadzącej imprezę kobiety, witającą wszystkich na drugiej części Festynu. Zaraz potem został zapowiedziany pokaz aikido w wykonaniu uczniów klubu Soto. W czasie, kiedy zawodnicy przebierali się w kimona, usłyszałam genezę nazwy aikido oraz krótką historię tego sposobu walki. Następnie ustawiono maty i nastąpił pokaz. Musze przyznać, że z początku nie było to zbyt ciekawe - proste rzuty, członkowie klubu padający na matę z głośnym plaskiem, w tle muzyka bębnów. W pewnej chwili jednak tempo się zmieniło i młodzi ludzie rozpoczęli "prawdziwą" walkę. Ciosy były teraz szybsze, precyzyjne, sprawiające wrażenie bardziej brutalnych i bardziej autentycznych. Zanim widzowie zdążyli choćby podnieść ręce do oklasków, zaraz któryś z młodzieńców skoczył ku trenerowi z nożem. Później jeszcze broń zmieniła się na kije i drewniane miecze. Pokazom z bronią nie mam już nic do zarzucenia i pod koniec zapomniałam zupełnie o przydługiej rozgrzewce. W końcu członkowie klubu skończyli występ, który oczywiście został nagrodzony mocnymi brawami. W przerwie pomiędzy tym a następnym pokazem na telewizorze za sceną pojawiały się fragmenty znanych japońskich filmów i anime (m.in. Shinobi, Azumi, Appleased...), a widzowie mieli okazję, by zakupić coś na stoiskach.

Następnie scenę zajął młody człowiek i kobieta ubrana w kimono - właściciele i pracownicy sklepu Edo Art&Food, którego stoisko cieszyło się sporą popularnością. Widzowie mieli teraz okazję uczestniczyć w ceremonii parzenia herbaty-chanoyu. Na matach do ćwiczeń ustawiono dwie maty tatami i parawan, w celu odtworzenia chociaż połowicznie atmosfery pawilonów herbacianych. W specjalnej misce przyniesiono gorącą wodę (jak poinformował nas komentujący mężczyzna, woda do parzenia zielonej herbaty musiała być w temperaturze sześćdziesięciu stopni Celcjusza, a nie stu), zieloną miseczkę do herbaty, specjalne przybory… I rozpoczęła się ceremonia. Nieco drżącymi ze zdenerwowania, ale niewątpliwie sprawnymi dłońmi Mistrz Ceremonii zaparzył herbatę i podał odzianej w czarne, jedwabne kimono kobiecie. Wszystkiemu towarzyszyły inteligentne komentarze i delikatna, melancholijna muzyka. Może efekt nieco popsuł fakt, że Mistrz Ceremonii pakował swoje drogocenne przybory do plecaka Nike czy też Pumy zamiast eleganckich pojemników, ale sądzę, że można mu to wybaczyć, gdyż parzenie herbaty poszło mu bardzo dobrze - iż oddał tej czynności całą swoją duszę, a przecież o to chodziło w tej ceremonii.

Następnie znowu prezentowane były sztuki walki, ale nie byłam tego już bezpośrednim świadkiem, gdyż udałam się na piętro +4 (starając się przezwyciężyć uporczywy lęk wysokości), aby przez chwilę poprzyglądać się turniejowi Go i artystom rysujących piękne, mangowe postacie.

Stragany

Jednym z bardziej rozbudowanych straganów był ten prowadzony przez panią Olę z klubu Soto. Można tam było nabyć jedną z wielu książek o tematyce wojskowej lub militarnej, oczywiście autorstwa japończyków lub japonistów. Ja zakupiłam jedną z kilku wydanych przez Diamond Books książkę z cyklu dzieł sławnych japońskich teoretyków - "Księgę Pięciu Kręgów" Musashiego Miyamoto. Prócz książek wystawione były przybory do sushi i herbaty, kartki, wachlarze, zakładki do książek i wiele innych. Wszystko to kupić można przez internetowy sklep Soto. Na przeciwko stoiska Soto na ryżowym papierze dwaj Japończycy pisali alfabetem kanji imiona, życzenia i wszystko, o co się ich poprosiło. Chyba nie skłamię, jeżeli powiem, że właśnie oni cieszyli się największą popularnością. Oprócz tego można było kupić drzewko bonsai za całkiem przyzwoitą cenę (od 30 do 45 złotych) lub podziwiać duże, co najmniej kikunastoletnie drzewka wyhodowane przez samego sprzedawcę. Jeszcze dalej, dokładnie po drugiej stronie sceny stał stragan z kolorowymi latawcami, którego tylko kilka kroków dzieliło od dwóch bardzo uprzejmych pań objaśniających zainteresowanym jak urządzić mieszkanie zgodnie z zasadami feng shui. Chociaż nie było do nich kolejki, nie widziałam żeby chociaż przez chwilę ktoś przy nich nie siedział. Na przeciwko pań od feng shui znajdował się sklepik wyżej wspomnianego Edo Art&Food, gdzie oferowano duży wybór ceramiki japońskiej, pałeczek, tacek do sushi i kubków do herbaty. Obok nich cieszące się nie mniejszą popularnością stoisko Ronina - light and decoration. To istny raj dla tych, którzy chcą urządzić swoje mieszkanie po japońsku. Bo czym jest mieszkanie bez oświetlenia? Ronin ma dużą ofertę lamp wiszących i stojących, a ponad to wiele wzorów szklanych świeczników (za szklaną płytką z dowolnym niemalże wzorem ustawia się trzy świeczki, których światło przenika przez obrazek. Naprawdę bardzo polecam!). Jak w przypadku wszystkich pozostałych sklepów, produkty Ronina można znaleźć na jego stronie internetowej. Na przeciw niego znajdowała się najskromniejsza, a zarazem najbardziej fascynująca wystawa. Wystawa broni. Na specjalnych widełkach dumnie błyszczał prawdziwy miecz japoński katana wraz ze skórzaną pochwą, do tego kilka noży. I zbroje samurajów rodem ze starych filmów, które przyciągały wzrok przechodzących.

Japoński Festyn Kulturalny to moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Coś, co pozwoliła nam, zwykłym ludziom, przybliżyć sobie choć trochę kulturę Kraju Kwitnącej Wiśni. Sądzę, że nie jeden uczestnik tej imprezy od tej pory będzie mógł oświetlać swój pokój w prawdziwie japońskim stylu, albo pić zieloną herbatę w służących do tego czarkach.

Dziękuję organizatorom i czekam do przyszłego roku, kiedy ta impreza ma się powtórzyć!

http://www.fundacjafermata.pl/
http://www.sushisklep.pl/
http://www.ronin-light.com/
http://www.soto.waw.pl/
http://www.ogrodybonsai.com.pl/
http://www.latawce.info/
http://sensei.tws.pl/

Autor: Aga Waszkiewicz
Data dodania artykułu: 27.11.2006
Data modyfikacji artykułu: 24.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij