Japonia na bieżąco, cz. 1

Wczoraj wieczorem czasu tokijskiego znów znalazłem się na japońskiej ziemi. Podróż, jak zwykle męcząca, z Warszawy do Amsterdamu, a dalej już prosto do Tokio. W stolicy Holandii byłem tylko godzinę, ledwo człowiek zdążył przejść z jednego terminala do drugiego, odebrać kartę pokładową, zaliczyć kolejną kontrolę i już trzeba było wsiadać na pokład następnego samolotu. Zaskoczył nas Boening 777, zawsze latałem 747. Samolot mniejszy, ale za to nowy. Niestety, fotele na japoński wymiar. Lubię chodzić w rzeczach dopasowanych, ale siedzieć w takich przez pół doby to już lekka przesada. Będąc człowiekiem słusznego wzrostu i wagi nie miałem szans aby w miarę wygodnie usiąść. Mało miejsca między kolejnymi rzędami nie dawało szans na w miarę rozsądne ułożenie nóg. M Ę K A. Jak widać, jakoś to przeżyłem.

Lecieliśmy trochę inną trasą niż poprzednio. Już nie zbliżaliśmy się do Oceanu Lodowatego, przez chwilę daleko na południe od trasy lotu widzieliśmy kompletnie zamarznięte jezioro Bajkał. Widoki nad Syberią jak zwykle urzekające. Śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg. Olbrzymie rzeki skute lodem, w nocy ani światełka, a w dzień rażąca w oczy biel. Dzikie łańcuchy górskie, niezwykle rzadko widoczne jakieś drogi. Brrrr, nie chciałbym tam lądować. W górze na 11 tyś. metrów temperatura wahała się od minus 50 do 75 st. C. A na dole pewnie niewiele wyższa. Nad Morzem Japońskim od północy widoczny był potężny wał chmur, to szalejący od paru dni w tym rejonie huragan, który Wyspom Kurylskim i północnej części Hokkaido przyniósł potężne opady śniegu, natomiast reszcie wysp japońskich ulewne deszcze.

Lądowaliśmy na lotnisku Narita. Samo lądowanie było ostre. Właściwie przez całą trasę rzucało czasami nawet niezgorzej, ale samo przyziemienie było faktycznie atrakcyjne. Dzięki kamerze umieszczonej nad kabiną pilotów mogliśmy oglądać całe lądowanie tak jak z fotela pilota. Tuż nad ziemią dostaliśmy potężny podmuch z boku co przesunęło samolot na bok z osi pasa, a działo się to dosłownie kilka metrów od gruntu. Widać było jak samolot lekko sunie w bok i zaczyna się niebezpiecznie przechylać. Pilot trzymał maszynę cały czas w ryzach, choć nawet wtedy, gdy samolot już hamował, silne pchnięcia wiatru spychały nas z pasa startowego. Po odprawie i zapakowaniu się do autokarów ruszyliśmy do Tokio. Dwie godziny jazdy, z czego połowa w korkach, dłużyły się niepomiernie. Każdy marzył o łóżku i prysznicu. Kiedy dojechaliśmy do hotelu powitała nas ulewa i oczywiście dobra miejscowa organizacja. Każdy dość szybko znalazł się w swoim pokoju. W telewizji cały czas mówili o katastrofalnych opadach, sięgających na północy dwóch metrów w ciągu doby. U nas miał spaść około 40 cm. Ogłaszano stan alarmu w coraz innych rejonach Całe wybrzeże było monitorowane na bieżąco.

Dzisiaj od rana świeci słońce i jest około 15 st. C. Byłem już na pierwszym spacerze, ale mój wewnętrzny zegar biologiczny trochę oszalał. Czeka mnie teraz parę dni aklimatyzacji. Chociaż tutaj dochodzi południe chyba się prześpię bo oczy mi się kleją.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 20.11.2006
Data modyfikacji artykułu: 10.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij