James Williams - "Moralność miecza"

Trening jest zróżnicowany, pozornie staroświecki, sztuki walki stają się coraz bardziej popularne w 21 wieku. Po co uprawiać te dyscypliny, skoro wymaga to tak wielkiego wysiłku, dyscypliny oraz bólu? Dlaczego chcemy sprawdzać siebie samych trenując walkę i walcząc? Co dają nam te sztuki i ci chcemy zyskać przez trening?

Często jestem pytany o to dlaczego praktykuję i uczę klasycznych umiejętności klasy wojowników i stosuję się do filozofii wydającej się przestarzałą dla wielu ludzi. Miecz definiował wojownika przez wiele stuleci. Zarazem określał siłę, etykę, obowiązek i zdolność do samoobrony klasy ludzi, którzy uformowali oblicze cywilizacji na tej planecie. Umiejętności, ćwiczenia, rozwój osobowości oraz skromność w użyciu miecza są unikatowe. Walka prowadzona białą bronią, oko-w-oko z przeciwnikiem jest najbardziej wymagającą formą pojedynku. Nie wymaga on tylko umiejętności fizycznych, ale i psychicznych i mentalnych. Zdolności te są rozwijane przez adepta, który przez to wyróżnia się od innych. Wzrasta bowiem jego intuicja, refleks, a technika zmierza do coraz wyższego poziomu. Dla wojownika, jego miecz reprezentuje jego obowiązek, jego honor i jego odpowiedzialność.

W dużej mierze, społeczeństwo w którym żyjemy, nie akceptuje już moralności ani wartości wojownika. Nasze społeczeństwo zapomniało o poświęceniu i walce tych wszystkich, którzy już przeminęli. Owocem tych dawnych wysiłków i poświęceń jest to, że możemy cieszyć się dniem codziennym. To jest społeczeństwo, które chętnie pyta o aspekty wojenne, ale nie o honor i troskę tamtych ludzi. To jest społeczeństwo, w którym na moralność spogląda się z ukosa, w którym charakter nie jest cechą przysługującą naszym przywódcom. Społeczeństwo, które cieszy się niezwykłą obfitością weteranów, odmawia swym siłom zbrojnym amunicji, by ćwiczyć się w ochronie tego bogactwa. Dlaczego znaczna liczba mieszkańców miast poszukuje treningu i obejmuje cnoty, które wydają się być elementem przeszłości? Być może nie wszyscy zapomnieli, że mniej niż 60 lat temu, cały świat przystąpił do wielkiej walki, której stawką było istnienie wolnych narodów. Większość z nas zna kogoś kto brał udział w tych walkach i dzięki jego wysiłkom mamy dar wyboru. To dar, który tak wielu przyjęło z taką lekkością.

"Zwycięstwo bez względu na koszty, zwycięstwo drwiące z całego terroru, jednak zwycięstwo długie i trudne; bez takiego zwycięstwa nie może być mowy o przetrwaniu" Winston Churchill

"Bez takiego zwycięstwa nie może być mowy o przetrwaniu". Te słowa określają rolę mężczyzn w historii, ich służbę dla życia. Surowa rzeczywistość dotycząca wolności narodu, fakt pomijany lub niedostrzegany przez wielu, wynika bezpośrednio z naszej siły. Dzięki walce i konfliktowi staliśmy się wolni i nadal możemy cieszyć się wolnością. Od naszych przodków otrzymaliśmy szlachetny dar, który musimy wysoko cenić i kultywować jeśli chcemy, aby przeszedł na nasze dzieci. On musi być chroniony; należy walczyć o niego w razie konieczności i nie możemy pozwolić na odebranie go przez tych, których retoryka i postępowanie jest nonsensem. To są ludzie, którzy chcą zagarnąć dla siebie korzyści kosztem pozostałych.

"Wolność oznacza odpowiedzialność i to jest powód, dla którego większość ludzi jej unika" George Bernard Shaw

Wszystkie dzieje pokazują tę samą regułę. Gdy nasza siła przestanie istnieć, nie będziemy już wolni. Będziemy kierowani i rządzeni przez tych, którzy są silniejsi od nas. Czy to oznacza zezwolenie na kultywowanie agresji i wojowniczości? Absolutnie nie! To znaczy, że potrzebujemy rozwijać w nas samych moralność wolnego człowieka: odwagę, honor, prawdomówność, odpowiedzialność, wytrwałość, wyrozumiałość, siłę hartowaną współczuciem, dyskryminację hartowaną tolerancją.

Cnota, jako niezbędny warunek bycia wolnym.

Kultywowanie cnoty jest czymś, co powoduje wzrost pragnienia i umiejętności bycia wolnym. Społeczeństwo degeneruje się wraz z utratą cnoty i akceptacją, jaka towarzyszy temu procesowi. Tak uczy nas historia. Zawsze mnie zastanawiało, że owe zdarzenia i lekcje z przeszłości są tak łatwo zapominane. Wygląda to tak, jak byśmy rozmyślnie oczyszczali z nich naszą pamięć. Ludzka historia jest przepełniona szaleństwem tego szczególnie groźnego mechanizmu zapominania, które jest ciągle kontynuowane.

"Jeżeli stracisz przeszłość ..." mówił chiński poeta Meng Jia z IX wieku "... łatwo przepadniesz." Niejasna i zmanipulowana przeszłość może być elementem budowy społeczeństwa. Pokazują to współczesne Chiny, które są jednym z wielu takich przykładów w XX wieku. Fałszowanie informacji i dezinformacja tworzone przez społeczne i polityczne organizacje oddzielają nas od naszej przeszłości. To rozmyślne przeinaczanie prawdy jest przekleństwem dla każdego, kto wielbi cnotę. Przekleństwem dlatego, że kłamstwo staje się podstawą zmian porządku społecznego.

Jako wojownicy, nie musimy cofać się daleko w historii, by znaleźć przykłady sytuacji, w których odwaga i poświęcenie nielicznych, dopomogło wszystkim. "Nigdy na polu ludzkiego konfliktu tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu." Te słowa zostały wypowiedziane przez premiera Winstona Churchilla i odnosiły się do długu zaciągniętego przez Brytyjczyków w stosunku do pilotów RAF-u podczas trwania Bitwy o Anglię.

Powodem, dla którego wzywamy do kultywowania klasycznych cnót i umiejętności wojownika jest spadek poczucia konieczności wypełniania obowiązków wobec społeczeństwa. Przygotowujemy się na czasy, w których będziemy mogli wezwać do ich obrony i ochrony. Każdy inny powód zresztą, byłby egoistyczny i samo destrukcyjny.

Sądzę, że trening kenjutsu i temu podobnych sztuk walki, przygotowuje mnie do bycia dobrym obywatelem. Umożliwia mi aktywne działanie w sytuacjach, w których możliwa jest ochrona i obrona. Uczy mnie samodyscypliny, dzięki której mogę sam temperować swój charakter. Uczę się wytrwałości i odwagi, nie rezygnuję łatwo w obliczu trudności. Wszystkie te elementy nie tylko podnoszą me własne męstwo, ale przynoszą także korzyści innym. Dla mnie, nauczanie jest dawaniem tego, co zostało dane nam. Jest to wypełnienie się cyklu, podobnie, jak to ma miejsce w przypadku narodzin nowego pokolenia. Cóż za zysk będzie miała cała społeczność, jeżeli ci z nas, którzy aspirują do szlachetnej postawy wywalczą poprawę porządku społecznego poprzez opiekę, zaangażowanie i inne pozytywne formy działalności! Rozejrzyj się i pomóż tym, którzy są w potrzebie. Pomóż, jeśli natkniesz się na kogoś złego, kto pragnie dręczyć słabych i bezbronnych.

Najszlachetniejsze aspekty ludzkiej umysłowości, nasze cnoty, zostaną osiągnięte szybciej, kiedy życie, połączone z prawdą o naszej egzystencji, stanie się substytutem obecnego życia. Im mniej wzrastamy, polujemy, czy zbieramy plony, im bardziej komplikujemy sprawy ochrony nas samych, naszych rodzin i narodów, tym bardziej, po prostu, tracimy nasze cnoty. Tym słabiej znamy wagę naszej historii. Im mniej mamy honoru, który wzrasta wraz z odwagą i poświęcenia, które zapisano nam w testamencie obok posiadanych dóbr, tym mniej jesteśmy gotowi do przejścia w ten godny pozazdroszczenia stan cnoty i otwarcia go na innych. Czy my, tak zaabsorbowani naszymi własnymi sprawami, jesteśmy stworzeni na podstawach złożonych z naszych własnych chętek i błahych spraw? Czy my, jako ludzie, których tak łato kupić, sprzedamy naszą wolność, oraz wolność naszych dzieci, dla wygody?

Wojownik jako obrońca społeczeństwa

Wojownik chroni i broni, ponieważ zdaje sobie sprawę z wartości innych. Wie, że owi inni są istotą społeczeństwa i poprzez dar służenia, uświadamia i ceni innych[..]

Jest wiele innych sposobów, na które możemy służyć codziennie innym. Można np. poczekać chwilę na ciemnym parkingu i przekonać się, że samotna kobieta wsiada bezpiecznie do swego samochodu zanim odjedzie. Codzienne zaangażowanie w takich wypadkach jest równie ważne jak trening w dojo. I jest dodatkowym powodem do treningu.

Rola i zdolność do chronienia i obrony nie daje wojownikowi prawa do naużywania własnej siły i wiedzy. Nie jesteś lepszy ani nie masz prawa do korzyści z powodu siły i zdolności. Jeśli przełamiesz to zaufanie i swój święty obowiązek to nie będziesz już wojownikiem-obrońcą. Od stuleci ta siła była nadużywana w społeczeństwach, do przejęcia nad nimi dominacji i kontroli. To ciemna strona siły i nie może ona mieć miejsca w życiu wojownika poszukującego moralnego życia.

W przypadku gdy kobieta lub dziecko jest w sytuacji zagrożenia występują 2 typy ludzi: ci, którzy zaoferują swoją pomoc i ci, którzy zaczną się za nie modlić. A w nowoczesnym społeczeństwie jest inny obrzydliwy typ, który całkowicie zignoruje ich prawa. Pamiętam jak pierwszy raz, ja i moi znajomi czytaliśmy o incydencie, który wydarzył się w Nowym Jorku: pewna kobieta została zaatakowana i zabita w dłuższym okresie czasu. To były wczesne lata 60te i wydaje mi się, że całe zajście trwało 15 - 20- minut. Sąsiedzi musieli słyszeć jej wołania o pomoc, ale nikt nie przyszedł jej z pomocą. Ja i moi przyjaciele nie dowierzaliśmy, że coś takiego może mieć miejsce w Ameryce. Jak ktokolwiek, a zwłaszcza mężczyzna, słysząc napadniętą kobietę nie pospieszył jej z pomocą? Wiele obecnych praw umieszcza osobę, ktora przychodzi innej z pomocą, za będąca w zagrożeniu. Czy to jest znak zdrowia psychicznego i społecznego w wspólnocie?

W 1977 roku odbyły się kursy i szkolenia w boksie i kickboksingu. Były one adresowane do kobiet i seniorów ucząc ich samoobrony w Instytucie Zdrowia w Santa Rosa (Kalifornia). Miał miejsce pewien incydent w Rancho Cordova (Kalifornia), który miał na mnie wielki wpływ jako na człowieka i osobę uprawiającą sztuki walki. ten incydent był napadem na dom i morderstwem. Mąż i żona byli w domu, kiedy usłyszeli hałas w głównej łazience. Mężczyzna poszedł to sprawdzić i stanął przed napastnikiem uzbrojonym w nóż. Będąc zastraszonym przez człowieka z nożem, mężczyzna skapitulował i pozwolił zaprowadzić się do pokoju i przywiązać do krzesła. Potem przywiązał jego żonę na przeciw niego. Po przywiązaniu żony przestępca poszedł do garażu po młotek i na oczach kobiety zabił brutalnie jej męża. Następnie zwrócił młotek przeciwko kobiecie. Kobiecie, która nie została zabita, udało się wyczołgać z domu i wezwać sąsiadów na pomoc. Przełamała swoje psychiczne i emocjonalne lęki.

Często zastanawiam się co dzieje się w umyśle człowieka, który z powodu braku dyscypliny i strachu zawodzi. Wszyscy się boimy. Oto dlaczego konieczne jest przygotowanie i trening na drodze do zrozumienia naszej roli w tańcu życia. Więcej honoru i więcej szlachetności wymaga przygotowanie na atak napastnika. Nawet jeśli jest niewielka szansa na osobiste zwycięstwo to zawsze można dać żonie sposobność do ucieczki! Przygotowanie do takich sytuacji pozwoli na powiększenie własnych szans.

W 1984 roku, mój dobry przyjaciel Toby Threadgill, uczący obecnie sztuk samurajów w Teksasie, stanął twarzą w twarz z trudną sytuacją. Pewnej nocy został obudzony przez dwóch mężczyzn, którzy podążali za jego żoną wracającą z nocnej zmiany w szpitalu. Owi mężczyźni mieli zamiar ją zgwałcić. Jeden z nich przystawił wytrąconemu ze snu pistolet do skroni, a inny poszedł szukać jego żony. Rozumiejąc całą sytuację oraz zagrożenie jakie się z nią wiązało, mój przyjaciel obezwładnił człowieka z bronią rzucając go przez rozsuwane, szklane drzwi. Następnie musiał pozbyć się drugiego napastnika, który był uzbrojony w nóż. Udało mu się obezwładnić i jego, pomimo że odniósł poważną ranę. Toby przygotował się psychicznie i mentalnie na konfrontację z napastnikami, kiedy zdał sobie sprawę z zagrożenia. Obaj jego przeciwnicy mieli broń. I oto, które z rozwiązań jest lepsze!

Społeczeństwo staje się bardziej podatne na wszelkie rodzaje pułapek, kiedy mężczyźni nie poczuwają się do obrony innych. To dotyczy przede wszystkim kobiet i dzieci. Kiedy mężczyzna nie bierze odpowiedzialności za bycie mężczyzną i kiedy obowiązek jest zamieniany na własne obawy i własne usprawiedliwianie się, to społeczeństwo traci swoją wielką moc - moc troski i wzajemnych zobowiązań obywateli.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.bugei.com/virtue.html i jest własnością autora.

Tłumaczenie: Hatamoto

Autor: Hatamoto
Data dodania artykułu: 09.12.2007
Data modyfikacji artykułu: 14.02.2016
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij