Dr Sorge nadaje z Tokio, aut. J. Mader, G. Stuchlik, H. Pehnert

Książka z innej epoki, zaczynająca się od słów:

"Kim był dr Ryszard Sorge, wiemy już dzisiaj wszyscy. Towarzysze, którzy znali osobiście tego dzielnego komunistę i bojownika o pokój i którym znana była jego działalność wywiadowcza, musieli - ze zrozumiałych względów - przez wiele lat zachować milczenie. Kiedy toczy się walka klas, walka przeciwko podżegaczom wojennym, nie zawsze można mówić o wszystkim otwarcie."

Dokładnie taki styl obowiązuje w całej książce. Czy jednak oprócz bełkotu dawnej propagandy da się z tej książki w ogóle cos wyciągnąć? Czy posiada ona jakakolwiek wartość poznawczą? Wydaje się, że przytaczane fakty, przynajmniej niektóre, z życia dr Sorge są prawdziwe. Tylko ich naświetlenie jest, po prostu, niesamowite. Każdy element działalności Sorge, każdy opis postaci, każda myśl, według autorów jest elementem walki klas. Wprawdzie z przemilczeń i dwuznaczności niekiedy można się domyśleć, że prawda byłaby nie w smak autorom, ale ogólnie, jest to dzieło czysto ideologiczne. Popatrzmy na taki opis:

"Nasza rozmówczyni, towarzyszka Anna Christiansen - Clausen, jest dzisiaj jedną z najbardziej poważanych bojowniczek, które walczyły z faszyzmem i o pokój na świecie. Jest ona kobietą mądrą i aktywną politycznie. Cała jej postać promieniuje ludzką dobrocią i skromnością. Owe lata w japońskim więzieniu nie przeszły po niej bez śladu ... Ale za szkłami okularów rozjaśnia się jeszcze raz po raz filuterne spojrzenie. Łączy ona w sobie doskonałą kobiecość z świadomą postawą klasową, miłość do wszystkich ludzi dobrej woli z ogromną nienawiścią do wyzyskiwaczy i mącicieli pokoju."

Mniej więcej tak cały czas. Przynajmniej, jeżeli chodzi o swoich, gdyż Amerykanie na ten przykład to ślepi i głupi paranoicy, nienawidzący wszystkiego co dobre, czyli komunizmu Związku Radzieckiego. Wystarczy popatrzeć na opis generała Willoughby'ego, który prowadził badania w Japonii na temat kierowanej przez dr Sorge grupy wywiadowczej "Ramsay". Jak wspominają autorzy, generał faktycznie zdobył troszkę danych marnując moc społecznych pieniędzy, poznał trochę nieistotnych faktów, ale nie był w stanie dotrzeć do istoty działalności Ryszarda Sorge, gdyż oceniał go, jako rewelacyjnego szpiega. Tymczasem, oczywiście dr Sorge nie był szpiegiem, lecz wywiadowcą w służbie pokoju. Przypomina się tutaj stary dowcip: co to jest wojna? Odpowiedź: każda agresja nie uzgodniona z ZSRR. Wasz bowiem to szpieg, ale nasz, to wywiadowca i w ogóle kryształowy osobnik. Jeżeli tyle piszę o wydźwięku tej pozycji, czynie to celowo, żeby uczulić czytelnika, który mógłby po nią sięgnąć, czego ewentualnie się spodziewać i z jakim morzem komunistycznego wielosłowia będzie miał do czynienia.

Propaganda propagandą, jednakże sam temat jest niezwykle ciekawy. Postać Ryszarda Sorge naprawdę może fascynować. Kim był ten osobnik, który stworzył na terenie Japonii niezwykle sprawna grupę informatorów? Autorzy opisują całe jego życie. Urodził się ..., uczył ..., walczył w I wojnie światowej .... oczywiście najważniejsze jednak jest dla nich to, jak Ryszard Sorge stał się komunistą i jak zdecydował się na współpracę z wywiadem Związku Radzieckiego. Podkreślają często, że była to nie tylko decyzja świadoma, ale także całkowicie prawidłowa. Identycznie, jak wszystkich członków grupy "Ramsay". Przytaczają tutaj opinię najważniejszego informatora dr Sorge, którym niewątpliwie był Hozumi Ozaki, współpracujący m. in. z księciem Fumimaro Konoye:

"Wiedziałem, że dane, które zbierałem, były potrzebne Związkowi Radzieckiemu. Nie obciążało to w żadnym razie mego sumienia, gdyż obrona Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich jest jednym z obowiązków członków partii komunistycznych."

Dosyć ciekawie jest rozpatrywana przyczyna jego sukcesów wywiadowczych. Bowiem w Japonii działały siatki wywiadowcze wielu państw. Niewątpliwie jednak żadna nie osiągnęła porównywalnych sukcesów oraz funkcjonowała tak długo, jak grupa "Ramsay". Tymczasem instytucje japońskiego kontrwywiadu na czele z osławioną policją wojskowo-polityczną Kampetai, były niezwykle kompetentne. Ściśle inwigilowały wszystkich cudzoziemców. Fakt, że grupa "Ramsay" dawała sobie z owym nadzorem radę świadczy o bardzo dużej inteligencji jej członków, umiejętności przewidywania, sprytowi oraz doskonałemu kamuflażowi. Dr Sorge miał znajomych w najwyższych kręgach elity. Jednym z jego przyjaciół był na przykład ambasador niemiecki generał Eugen Ott, a do grona informatorów należeli także członkowie parlamentu japońskiego i dworskiej arystokracji. Jednak bardzo wielki udział w powodzeniu misji szpiegowskiej miała sama osoba dr Sorge: człowieka o niezwykłym umyśle, bystrego, doskonałego analityka i obserwatora, energicznego, rzeczowego, odważnego, ostrożnego, wreszcie nie tracącego głowy w najbardziej niebezpiecznych sytuacjach, jednocześnie zaś towarzyskiego, niezłego organizatora, umiejącego być obłudnym, potrafiącego grać i kłamać. Dodajmy do tego doskonałą umiejętność uczenia się, wielką pracowitość oraz wiedzę o realiach japońskich plus idealizm i mamy idealny materiał na pracownika wywiadu. Ponieważ dr Sorge spełniał wszystkie powyższe elementy w stopniu wybitnym, jego działalność szpiegowska przeszła do historii. Oczywiście, dla autorów, owe cechy są niczym w porównaniu z tym, co dawały mu podstawy marksistowsko - leninowskie, które, niczym magiczna różdżka, odkrywały przed nim pola niedostępne imperialistom.

Kiedy zaczynałem opisywać ta pozycję, pragnąłem napisać coś o samej książce, grupie dr Sorge i o Japonii. Tymczasem skończyło się na tym, że pokazałem niniejszą pozycję, jako, wyłącznie, tubę propagandową. Problem w tym, że to właśnie jest taka tuba. Każdy element jest dla twórców książki wyjściem do pokazania przewagi komunizmu nad kapitalizmem i Związku Radzieckiego nad resztą świata. Jednocześnie krytykowane jest jakiekolwiek inne spojrzenie, gdyż twórcy książki negują wartość tekstów o grupie "Ramsay" tworzonych w krajach kapitalistycznych, jako nie mających właściwego, marksistowskiego spojrzenia. Wydaje się, że największą wartość niniejszej pozycji zapewniają dane źródłowe, w tym listy i artykuły pisane przez dr Sorge. Tyle, że patrząc na całość książki, traktowałbym je jako szczegółowo wyselekcjonowany fragment dostępnych materiałów, mający potwierdzać zasadność prezentowanych tutaj poglądów. Toteż byłbym niezwykle ostrożny z traktowaniem ich jako wiarygodnego i obiektywnego spojrzenia na działalność siatki radzieckich szpiegów w Japonii. Wydaje mi się, że w rękach dobrego znawcy problematyki poruszanej w książce, tekst ten może stanowić jakieś źródło wiedzy. Jednakże innym osobom stanowczo odradzałbym, gdyż po prostu niezwykle trudno jest tutaj oddzielić ziarno od plew i prawdę historyczną od ideologicznego pustosłowia. Oczywiście, chyba, że ktoś chce cofnąć na moment czas do epoki Waltera Ulbrichta i Ericha Honeckera, czy to w celach naukowych, czy rozrywkowych. Wtedy proszę bardzo, jednakże czynicie to Państwo na własną odpowiedzialność.

J. Mader, G. Stuchlik, H. Pehnert
Wydawnictwo MON 1969

Autor: Kelly
Data dodania artykułu: 21.10.2005
Data modyfikacji artykułu: 28.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij