Do Japonii coraz bliżej

Kiedy patrzę po stronach internetowych linii lotniczych, kiedy czytam nasze forum, to dochodzę do wniosku, że lot do Japonii to właściwie prosta i niezbyt droga sprawa.

Jest w tym wszystkim tylko jedno ale. Czy to wszystko jest prawdą?
Znany powszechnie jest proceder ukrywania kosztów przez tanie linie lotnicze, a jak jest z tymi tzw. "normalnymi"? Od czerwca wprowadzono u nas bilety elektroniczne. Ponoć obniżyło to koszty o 15 zł. Światowy wynik? Koszt poprzedniego druku biletu 25 złotych, a obecnie wpisanie danych i e-mail kosztują 10złotych [ dane podaję za informacją zawartą w ostatnim dwutygodniku "Komputer Świat"]. Może ja zacznę pobierać wynagrodzenie od kliknięcia w klawiaturę? Chyba bym już latał własnym samolotem.. A co z osobami nieposiadającymi kart kredytowych? Wbrew pozorom jest to większość społeczeństwa. Jakoś "przełknęliśmy" karty płatnicze, ale kredytowe nie są jeszcze tak powszechne. Zastanawiam się kto komu tu napędza koniunkturę?

Ostatnio odprowadzałem kogoś z rodziny na nasze kochane Okęcie do słynnego już z medialnych kłopotów Terminalu 2. Na "jedynce" kolejka do odprawy dosłownie oplotła cały hol, a na "dwójce" ogłoszono alarm bombowy. Wszystkich wyrzucono poza obręb budynku i przez 40 minut staliśmy w słoneczku bo do Terminalu 1 po prostu nie dało się wejść. A co się działo jak wznowiono odprawę! Dziki tłum ruszył ku drzwiom z walizami i torbami. Tłok przy stanowiskach odpraw. Choć uczciwie trzeba przyznać, że po 10 minutach prawie wszystkie były czynne i odprawa bagażu szła dość sprawnie. Był moment, że się zastanowiłem co z tymi osobami, które już są po odprawie granicznej, czyli teoretycznie "po drugiej stronie".

Nie chodzi mi wcale o fakt zaistnienia takiej sytuacji. To jest dbanie o nasze bezpieczeństwo i chwała za sprawną w sumie akcję wszystkim służbom chroniącym pasażerów. Martwi mnie co innego. Już dziś Terminal 2 jest za mały, a co będzie za pięć lat? Wyobraźmy sobie taką akcję na lotnisku Narita lun Haneda. Kilka naprawdę dużych terminali opróżnianych tak jak u nas. Podejrzewam, że nawet byśmy nic nie wiedzieli o takim alarmie, prócz osób znajdujących się w bezpośrednim zagrożeniu. Takie sytuacje na pewno będą nas dotykać coraz częściej i będziemy musieli do nich przywyknąć.

Bardzo dziwi mnie rozpiętość cen za przelot do Japonii. Rozumiem, że są linie droższe i tańsze, ale różnica naprawdę jest ogromna. Praktycznie wygląda to tak, że można polecieć za 3000 złotych i za 18000 złotych, a to wszystko klasą ekonomiczną. Samoloty latają właściwie te same, posiłki nie mogą kosztować po kilka tysięcy, obsługa lepsza lub gorsza, ale jest więc o co tu chodzi?. Nie tak dawno czytałem, że któraś z tanich linii ma otworzyć transkontynentalną linię do Kraju Kwitnącej Wiśni, ale za wymiarowe w skali europejskiej miejsca trzeba będzie dopłacać. Ciekawe ile i czy cena dopłaty nie będzie wyższa od zwykłego biletu na innych liniach? Kto robi kalkulację takich rejsów? Bo praktycznie są dwie opcje. Jedna, że tak zwane tanie linie zeszły maksymalnie z kosztów, tylko kosztem czego? Na pewno komfortem podróżowania, ale czy tylko? Mam nadzieję, że nie kosztem bezpieczeństwa lotu. Natomiast druga opcja, to nabijanie nas, pasażerów w butelkę przez droższe linie, które każą sobie płacić w sumie za uśmiech stewardes. Czasem nawet tego uśmiechu brakuje. Coś nie tak się dzieje z naszym LOT-em. Sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy to prośba o Coca- colę została skwitowana stwierdzeniem "... tu nie restauracja...". Szczerze mówiąc szczęka mi opadła na takie dictum. Podwójne bilety na te same miejsca to już chyba normalka. Parę razy leciałem i zawsze z tego powodu była jakaś afera. Rekord jaki zaliczyłem to osiem podwójnych biletów na lot Boeingiem 737 z Frankfurtu do Warszawy. Wygląda na to, że linie lotnicze wychodzą z założenia, ze przecież i tak musimy latać i polecimy w warunkach i na warunkach jakie im odpowiadają. A gdzie ta walka o klienta? Teraz liczy się tylko business class. Tak to są prawdziwi goście linii lotniczych. Tylko kogo na te bilety stać?

Troszkę mi to przypomina sytuację z komentarzy opisujących sprzedaż nowych samochodów w Polsce w obecnym roku. Gdzie nie spojrzeć to zachwyty nad wzrostem i to kilkunastoprocentowym w stosunku do zeszłego roku. Jak to się Polacy wzbogacili, że stać ich na nowe auta. Tylko tak gdzieś na uboczu, mimochodem redaktor, którego sumienie już zaczęło zdrowo gryźć, wspomina, że właściwie w tym roku to duże firmy wymieniają swoje floty pojazdów i że następny rok może być tak samo "chudy" jak lata poprzednie.

Oby linie lotnicze wcześniej wyszły z tego samouwielbienia, w którym obecnie się znajdują. Bo za parę lat może się okazać, że businessmani tak się wzbogacą, że zaczną latać prywatnymi samolotami, natomiast zwykły turysta, albo pojedzie autem po Europie, albo też zacznie szukać takiego przewoźnika, który nie zdewastuje mu portfela, a zresztą może przestaniemy się tak spieszyć? Za ocean nie jedziemy na tydzień, tylko raczej na dłużej, a za te pieniądze można luksusowo w parę dni tam dopłynąć. Czemu nie? Do tego pełne wyżywienie, własna kabina, miłe towarzystwo i bay bay linie lotnicze. Do Japonii? Jak ktoś się nie spieszy to za taką kasę ma luksusowy przedział w kolei Transsyberyjskiej, która obecnie przeżywa reaktywację i podróż promem jedno, dwu dniową przez piękne Morze Japońskie.
No dobrze, dość tych narzekań. Każdy lata za ile może i to jego prywatna sprawa. Każdemu jadącemu do Japonii życzę przyjemnej podróży i moc wrażeń na miejscu. Najważniejsze, abyśmy cało i zdrowo wrócili z naszych wojaży do swoich bliskich.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 31.07.2008
Data modyfikacji artykułu: 01.09.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij