Cure (Kyua)

Takabe, wytrawny śledczy, który sądzi, że już wszystko w życiu widział, trafia na zagadkową serię morderstw. Każde z ciał nosi dwa głębokie cięcia, układające się w kształt X. „Autorem” tych znaków nie jest jednak pojedyncza osoba. Za każdym razem morderca to ktoś nowy - krewny ofiary, który nigdy dotąd nie zdradzał agresywnych skłonności, ani nie słyszał o pozostałych zabójstwach. Ci przypadkowi, przeciętni ludzie nagle zabijają w ten sam, przerażający sposób. Choć zblazowany, pracujący dla policji psychiatra stara się przekonać Takabę, że wszystko da się wyjaśnić, kolejne groteskowe morderstwa coraz bardziej niepokoją śledczego. Policjant po raz pierwszy musi się skonfrontować z czymś niewytłumaczalnym...

W „Cure” Kurosawa konfrontuje japońskiego everymana (policjanta o zmęczonej twarzy bezbłędnego Kōjiego Yakusho) ze światem stopniowo narastającego szaleństwa. Racjonalistyczny, zamknięty mikrokosmos, który pieczołowicie skonstruował detektyw Takabe, podważa spotkanie z tajemniczym mężczyzną – współczesnym człowiekiem bez właściwości, który swoją tożsamość zapomniał, stracił, czy może... „zgubił”. Zadając beznamiętnym głosem wciąż te same pytania, zagadkowy i irytujący mężczyzna wydaje się zatruwać umysły swych rozmówców. Ten nieproszony gość i arogancki rozmówca jest dla Takabe człowiekiem obcym, wyjętym jakby z innej epoki i innej kultury. Z czasem jednak detektyw odkrywa, że tak naprawdę niewiele go dzieli od człowieka, którego uznał za szaleńca.

„Cure” to enigmatyczny film, którego twórca nie chce do nas mówić wprost. Używa rozbudowanych metafor, unikając prostych wyjaśnień, a nawet słów (w wielu scenach dialogi albo się nie pojawiają, albo nie pełną żadnej znaczącej funkcji). Ciężar swego filmu Kiyoshi Kurosawa opiera o obraz, który wypełnia pozornie banalnymi, lecz niepokojącymi przestrzeniami, odartymi z codzienności i „przytulności”. Buduje to wrażenie w oparciu o dokładną obserwację świata i dopatrywanie się w nim „szczelin”. W takiej rozbitej, niespójnej przestrzeni umieszcza bohaterów, których następnie osacza poprzez to, co obce i anachroniczne (jak obecne w „Cure” europejski psychologizm i mesmeryzm), aby ci stracili pewność siebie i zaczęli na nowo poszukiwać swej tożsamości. Rozkład świata i rozbicie osobowości to bodaj najważniejszy motyw w twórczości japońskiego reżysera.

Kiyoshi Kurosawa dzięki debiutanckiemu „Cure” stał się jednym z najgorętszych nazwisk japońskiego kina. Już w swoim pierwszym filmie wydaje się artystą w pełni ukształtowanym, który doskonale wie, czego chce. Ze znawstwem doświadczonego twórcy koszmarów srebrnego ekranu prowadzi widzów w świat horroru. U Kurosawy nie straszą jednak autystyczne dziewczynki o długich, czarnych włosach, gwałtowne łoskoty zza ściany (zza pleców, zza winkla...), czy wrzaski nastolatek, brutalnie siepanych przez sadystyczne upiory. Grozę reżyser buduje oszczędnymi, wręcz mało efektownymi środkami, które pasowałyby równie dobrze do thrillera. „Cure” jest w istocie mieszaniną obu gatunków. W filmie stopniowo narasta aura niewiadomego i niewytłumaczalnego. I to właśnie to, czego nie widzimy i nie rozumiemy, najbardziej nas przeraża. Kiyoshi Kurosawa jest jednym z tych nielicznych reżyserów horrorów, którzy uważnie przeczytali dużą porcję literatury gotyckiej, z Edgarem Allanem Poe i Howardem Phillipsem Lovecraftem na czele. I mają dość talentu, by z tej lektury skorzystać.

  • Scenariusz i reżyseria: Kiyoshi Kurosawa
  • Obsada: Kōji Yakusho, Tsuyoshi Ujiki, Anna Nakagawa, Masato Hagiwara
  • Produkcja: Japonia 1997
  • Dystrybutor: Vision

Dane techniczne:

  • Język: niemiecki, japoński, napisy polskie i niemieckie
  • Obraz: 16:9/kolor
  • Czas trwania: 111 min
  • Dźwięk: Dolby Digital 2.0, Dolby Digital 5.1
  • Region: 2

 

Autor: Marek Bochniarz
Data dodania artykułu: 27.10.2011
Data modyfikacji artykułu: 27.10.2011
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij