Bary i restauracje

W kolejnym odcinku podróży do Japonii, chciałbym Wam przybliżyć specyfikę orientalnej gastronomii. Większości z nas kojarzy się ona z sushi i zupką misu, a to jest praktycznie margines. Nie bywałem w restauracjach first class. Ale parę pośledniejszych zaliczyłem i całe mnóstwo barów. Praktycznie nie ma problemu ze znalezieniem czegoś na swój gust i na każdą kieszeń. Zacznę od tych najtańszych i najczęściej spotykanych.

Przeróżne maleńkie bary i restauracyjki są na każdej ulicy. Zalecam omijanie rozstawianych wieczorami namiotów z garkuchniami. Sam wygląd już "straszy", a zapach jak do nas dojdzie to odrzuca. Warto zwracać uwagę, czy przed wejściem jest czysto, nie stoją wystawione śmieci i nie przemieszcza się jakiś podwórkowy mały zwierzyniec. Przeważnie tak jak przed wejściem tak i w środku. Pamiętajmy też o tym, że jeśli fronton utrzymany jest w tradycyjnym stylu, wykonany z drewna, z powiewającymi flagami, to wnętrze jest typowo japońskie, czyli siedzimy na podłodze, a buty zostawiamy w szatni. Acha, wychodząc należy mieć przy sobie zapłacony rachunek, bo inaczej nie dostaniemy butów od szatniarza. Fajne zabezpieczenie co?

Standardem są wystawione przed jadłodajnie oszklone regały, w których znajdują się wykonane z modeliny imitacje [zresztą bardzo wierne] potraw wyszczególnionych w menu. Ciekawe, że te potrawy tak samo wyglądają później na talerzu. Jeśli nie jesteśmy biegli w japońskim języku w mowie i piśmie, to najpewniejszą metodą zamówienia posiłku jest chwycenie kelnera "za frak" i pokazanie na zewnątrz palcem o jakie danie nam chodzi. Obsługujący na pewno się nie obrazi, ładnie się ukłoni, powie "hai" i możliwie jak najszybciej dostarczy nam zamówienie.

Oczywiście w wielu lokalach są karty menu, ale przeważnie w "krzaczkach", więc tylko kolorowe zdjęcia mogą nas uratować. O porozumienie z obsługą nie musimy się martwić. W przeciwieństwie do innych miejsc, gdzie inni Japończycy będą starali się nas co najmniej ignorować, tutaj naprawdę będą się starać nas zrozumieć. Może w restauracjach zatrudniają inteligentniejszych? Nie wiem.

Na koniec najważniejsza sprawa to ceny. Pojedyncze potrawy to koszt od 300 do 1000 yenów. Cena zależy od miejsca gdzie jemy i tego co jemy. Zestaw obiadowy to koszt od 600 do.... yenów. Żeby uzmysłowić wszystkim co to jest to szybko opiszę. Zupka sojowa w czarce, albo warzywna albo typowa "robiona na ścierce", miska ry

żu z dodatkami jakie sobie wybierzemy [mięsko, rybka, warzywka], miseczka sałatki i zimna japońska herbata, która faktycznie smakuje jakby ktoś szmatę wycisnął. Ja ważę ponad setkę i takim obiadkiem naprawdę się najadałem.
Jest obecnie bardzo dużo w Tokio chińskich restauracyjek i małych barów, szczególnie na stacjach metra i kolejek miejskich. Ceny kształtują się bardzo podobnie. Istotną rzeczą w lokalizacji tych lokali jest to, że są one albo na parterze, albo w podziemiach. Lepsze restauracje są na piętrach. Te typowe dla Japonii są podzielone na niezależne boksy, chodzi się w nich na bosaka, a siedzi na poduszkach, z tą różnicą, że pod stołem jest dziura na nogi i siedzi się w miarę normalnie. Ceny tutaj są wyższe, potrawy bardziej wyszukane, i większy wybór napojów. Oczywiście tak samo jak w Europie koszt posiłku podbijają napoje. Są one dużo lepsze np. piwo
miejscowe z beczki, czy pięknie podane sake o odpowiedniej temperaturze, ale za to trzeba płacić. Dla przykładu podam koszt kolacji na "głowę" w centrum Tokio.
Lokal na Shibuyi, 9 piętro 2800 yenów.

jedzenie1.jpg jedzenie2.jpg jedzenie3.jpg

Oddzielnym tematem są lokale przy autostradach. Dosyć duże, podzielone na bary i restauracje, dodatkowo pasaże sklepowe i mnóstwo automatów z napojami. Tutaj należy bardzo, ale to bardzo dokładnie sprawdzać napisy pod potrawami i ich zgodność z tymi umieszczonymi na automacie płatniczym. Czasami jeden maleńki ogonek odstający nie w tym miejscu wprawi nas przy odbiorze dania w totalne osłupienie. Sam to przeżyłem, wiem co mówię. Rodzaj obsługi przypomina nasze bary mleczne, to znaczy, chodzi mi o formę, a nie podejście do klienta. Dania są wydawane szybko i z uśmiechem. Smakowo są przyswajalne, a ceny kształtują się między 400, a 800 yenów.

Restauracje hotelowe należą do najdroższych, czasami widać przed nimi gigantyczne kolejki, ponieważ ogłaszają jakąś promocję. Nie łapmy się na to, bo dotyczy to w większości miejscowych "przysmaków", często dla nas nieprzyswajalnych.
Od dwóch lat rośnie w Japonii liczba lok

ali wyspecjalizowanych. Preferują one kuchnie regionalne z różnych zakątków świata. Wiele jest restauracji z europejską kuchnią, ponoć nawet jest i nasza, ale nie trafiłem do niej. Trzeba jednak przyznać, że nie są to tanie miejsca, a ceny zaczynają się od 1000 yenów. Radzę jednak uważać, spagetti orientalne ma "troszkę" inny smak niż oryginalne, warto dokładnie oglądać zdjęcia w menu i patrzeć z czego potrawy się składają. Musze jednak przyznać, że paea valenziana była całkiem [albo moje kubki smakowe oszalały po ciągłym sushi i misu].

Bary sushi są wszędzie i o różnym standardzie. Przeważnie w nich pełno i trzeba czasem poczekać na miejsce. LUDZIE TO SUSHI JEST NAPRAWDĘ ŚWIERZE I PYSZNE!!!! Ma jeszcze jedna zaletę jest T A N I E. Talerzyk kosztuje od 100 yenów, po bardzo wyszukane za 400. Ale naprawdę warto. Obsługa na naszych oczach w piorunującym tempie robi dla nas porcje. Człowiek nawet nie czuje jak bosko przyswaja kolejne owoce morza z dodatkiem ryżu, do tego przy kasie taka uczta specjalnie nie boli.

Jako kawiarz muszę wspomnieć i o tych lokalikach. Parę razy już w swoich artykulikach wspominałem o nich. Kawa przeważnie jest w nich dobra. Należy tylko unikać kawiarni w amerykańskim stylu. Nie wiem co ludzie w tej kawie widzą, ja zupełnie nic. Zwykła kafejka spełni na pewno nasze oczekiwania, szczególnie jeśli jeszcze reprezentuje jakąś firmę znaną w Europie.

Autor: Jacek Kicman
Data dodania artykułu: 17.02.2007
Data modyfikacji artykułu: 28.02.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij