Arkebuz – rewolucja pola bitwy

Do początku XVI wieku broń palna nie była znana w Japonii. Dopiero w 1510 roku Hojo Ujimasa nabył kilka chińskich pistoletów.

W 1543 roku na należącą do rodu Shimazu wyspę Tanogashima przypłynął uszkodzony przez sztorm chiński statek. Okręt ten był w trakcie rejsu rozpoczętego w portugalskiej kolonii w Chinach  - Macao. Na jego pokładzie poza chińską załogą znajdowało się trzech Portugalczyków – Fernando Mendez Pinto i jego dwaj koledzy.

Gubernator wyspy Tanegashima Tokitaka zainteresował się bronią, którą mieli przy sobie trzej europejscy przybysze. Był to arkebuz – europejska broń palna wytwarzana już od lat trzydziestych XV wieku. Sama nazwa arkebuz wywodzi się najprawdopodobniej z języka włoskiego, jest to złożenie dwóch wyrazów: arco – łuk i buse – lufa lub z flamandzkiego (języka Flandrii regionu dzisiejszej Belgii) słowa hakebuse, gdzie hake oznaczało hak a buse lufę. Japończycy natomiast nazywali tę broń teppo lub tanegashima na cześć wyspy, na której wylądowali ci trzej przybysze z Europy.

W zamian za gościnę i pomoc w naprawie statku gubernator Tanegashima Tokitaka mógł dokładnie przyjrzeć się owej broni, spróbować odtworzyć ją, a także dostał kilka sztuk w prezencie od wdzięcznych za pomoc Portugalczyków. Japończycy w przeciągu paru lat w swoich warsztatach skopiowali arkebuzy, jednak nadal sporą jej ilość kupowali od Europejczyków. Od tego momentu chińskie pistolety, w które powoli zaczęto wyposażać armie panów feudalnych odeszły w zapomnienie. Co ciekawe możliwość nabycia tej broni była powodem przejścia na chrześcijaństwo wielu władców zwłaszcza z wyspy Kiusiu. Przyjecie nowej wiary dawało panu feudalnemu pierwszeństwo w zyskownym handlu z Portugalczykami.

Ten moment historii zrewolucjonizował japońskie pole bitwy. W sześć lat od tego momentu wódz rodu Shimazu Shimazu Takahisa był pierwszym samurajskim generałem, którego armia użyła nowej broni podczas szturmu na fortecę Kaji w prowincji Osumi.

Nowa broń przyjmowana była z pewnym oporem. Wiele rodów uznawało, że posługiwanie się nią jest niehonorowe. Inne rody, które tak nie myślały miały ułatwioną drogę do zjednoczenia Japonii.
Szczególną rolę odegrał tu ród Oda. Klan ten prześcignął wszystkie inne w tempie wyposażania armii w arkebuzy. Oda Nobunaga już w 1554 roku dysponował 500 sztukami tej broni.
Nie tylko rody samurajów przyjmowały tą nową broń. Szczególnie mnisi wojownicy ikko - ikki znacznie wyprzedzali w tym klany samurajów. Fakt ten miał duży wpływ na Odę Nobunagę, który to prowadził wojny z zbrojnymi mnichami. Na własnej skórze poznał on siłę nowej broni.

Dlaczego właśnie arkebuz odegrał tak ważną rolę? Duża w porównaniu do łuku siła rażenia dająca możliwość przebicia każdej zbroi plus możliwość dość szybkiego wyszkolenia nowych oddziałów strzelców była nieodpartą pokusą dla feudalnych wodzów.

Swoją siłę arkebuz pokazał w 1575 roku w bitwie pod Nagashimo. 3000 arkebuzerów Ody Nobunagi ustawionych na małym wzniesieniu wzdłuż długiej bambusowej palisady zmiotło z powierzchni ziemi dotychczas niepokonaną i budzącą strach samurajską konnicę rodu Takeda. Mogło do tego dojść, gdyż Oda Nobunaga wpadł na prosty, ale genialny pomysł.

Arkebuz mimo dużej siły ognia był bardzo wolnostrzelny. Samo oddanie strzału poprzedzone było kilkoma czynnościami. Najpierw nasypywano proch do lufy. Następnie wkładano do lufy kulę, a w późniejszych czasach nabój. Proch i kule dokładnie ubijano za pomocą stempla. Po wykonaniu tej czynności nasypywano trochę prochu na zamek arkebuza. Zamek broni należało po tym przykryć, aby nie nastąpił samozapłon. W końcu strzelec przykładał lekko palący się lont, który wcześniej miał owinięty wokół ramienia. Teraz tylko wystarczyło wycelować i nacisnąć spust. Najlepsi strzelcy potrzebowali około jednej minuty, aby naładować broń i oddać z niej strzał. Pomysł Ody Nobunagi polegał na tym, aby ustawić strzelców w rzędy. Jeden rząd po oddaniu salwy przechodził na tyły, a na jego miejsce przychodził inny z nabitą gotową do użycia bronią. Ostrzał taki prowadzony był nieustannie, gdyż te linie, które były na tyłach zdążały przeładować broń zanim nastała ich kolej do strzelania.

Arkebuz miał jedna dużą wadę. Gdy proch lub lont zamókł np. podczas bitwy prowadzonej podczas deszczu nie dało się oddawać strzałów. Aby temu zapobiec wymyślono specjalne pokrowce, w których przenoszono arkebuzy oraz opracowano odporne na wilgoć lonty. Kolejną wadą tej broni było tworzenie się po kilku strzałach w lufie nagaru – osadu powstałego z niedopalonych resztek prochu, który zmniejszał jej średnicę. Należało wtedy zastosować mniejszą kulę po to, aby broń nie pękła w reku strzelca. Co ciekawe, co niektórzy samuraje sami używali tej broni. Jednak posługiwali się innym jej typem o znacznie większym kalibrze, przez co mogli oddawać strzały na znacznie większą odległość niż chłopscy arkebuzerzy. Samuraje posługujący się tą bronią podczas walki mieli kilka jej sztuk na osobistym wyposażeniu. Często zamiast zmieniać kule, gdy w lufie pojawił się nagar od sługi dostawali inny gotowy do użycia. Słudzy w tym czasie rozkręcali arkebuz i czyścili jego wnętrze.

Dlaczego przekleństwo samurajów? Arkebuzerami byli najczęściej chłopi przymusowo rekrutowani z ziem danego pana feudalnego. Nowi strzelcy byli poza tym tak cennymi oddziałami, że należało je za wszelka cenę chronić przed śmiercią. Wojny okresu Sengoku Jidai były bardzo bezwzględne. Arkebuzerzy i masa chłopskiej piechoty ashigaru uzbrojonej w yari (piki) często pokonywała oddziały samurajów.

Autor: Michał Pasternak
Data dodania artykułu: 16.07.2010
Data modyfikacji artykułu: 06.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij