Wyniki konkursu "słownik japońsko-polski"

08.12.2011 23:11 Sebastian Homan

Informujemy, że konkurs został rozstrzygnięty. Nagrody w postaci 2 egzemplarzy słownika japońsko-polskiego (więcej informacji na stronie: www.jezykiobce.pl) zostały ufundowane przez wydawnictwo Edgard. Zwycięzcami zostają: Anna Laura Marszałek oraz Joanna Barcz.

Dziękujemy wszystkim osobom za udział w konkursie a także gratulacje dla zwycięzców! W rozwinięciu aktualności znajdują się 2 zwycięskie odpowiedzi na pytanie konkursowe.

1 nagrodzona odpowiedź - autorka Anna Laura Marszałek.

- Ale się objadłaaaam… - wysapałam wracając z przyjaciółką z kolacji w restauracji.

- Ja teeeż….wyglądam jak ciężarna…ale to sushi było pyszne! - odrzekła Asia, wlokąc się po chodniku niczym prawdziwa ciężarna kobieta

- Pić mi się chcę… - sięgnęłam do torebki po wodę- Chcesz trochę?

Wyciagając picie zahaczyłam o zeszyt z notatkami który wypadł z torby i otworzył się na ostatniej stronie.

- Co to jest? – spytała Asia.

- Eeee…takie tam bazgroły. Jak się nudzę na wykładach a nie ma sudoku pod ręką to rysuję sobie. – odpowiedziałam podnosząc zeszyt z ziemi.

- Ale ja kojarzę tą bramę…ona znajduje się chyba w Japonii, prawda? Widziałam ją na wielu obrazach i tapetach.

- Tak- to brama Torii znajdująca się na wyspie Miyajima. Prowadzi do świątyni Itsukushima.-odpowiedziałam zapinając torbę- Uważana jest za jeden z trzech najsławniejszych miejsc widokowych w Japonii i najbardziej charakterystyczny element japońskiej architektury- pewnie stąd ją kojarzysz. Marzę o tym aby tam kiedyś pojechać i zobaczyć ją na własne oczy….Móc dotknąć i sfotografować… - przystanęłam zamykając na chwilę oczy i uśmiechnęłam się sama do siebie

- Hahaha- Asia zaniosła się śmiechem- I co? Pewnie być to zdjęcie wydrukowała na A1, powiesiła nad łóżkiem a relację z pobytu opowiadała wnukom przy kominku? – śmiała się trzymając za wypchany dobrym jedzeniem brzuch.

- Hmmmm…raczej nie…. – nadal stojąc odpowiedziałam z pełną powagą spoglądając na Asię.- Myślę że byłoby to zbyt intymne przeżycie abym mogła się nim dzielić. Chciałabym aby zostało moim skarbem do końca.

Asia spoważniała. Spojrzała na mnie po czym odwróciła się i zrobiła krok do przodu.

- Czemu akurat to Itsuku….coś tam? Czemu nie Tokio, Osaka czy Kioto? Przecież to one są najbardziej znanymi miejscami w Japonii.

- Hehe- uśmiechnęłam się, spojrzałam przed siebie i poszłam przodem. – Nie Itsuku coś tam tylko Itsukushima, ale potocznie mówi się Miyajima- to powinnaś zapamiętać. A dlaczego?...Bo według mnie jest to tajemnicze, pełne spokoju i harmonii miejsce. – przyspieszyłam kroku i nadałam tempa naszemu spacerowi. – Generalnie Torii to brama prowadząca do sintoistycznej świątyni. W religii tej torii jest fizycznym symbolem przejścia z wymiaru fizycznego, ludzkiego w obszar święty zamieszkały przez bóstwa.Jak zapewne zauważyłaś motyw ten jest często wykorzystywany w anime.

- Mhm….np. w Bleachu- odpowiedziała patrząc przed siebie.

Widziałam że temat ją zaciekawił lecz milczałam. Czekałam na jej reakcję. Przez chwilę szła w skupieniu ze spuszczonym wzrokiem. Myślała, analizowała. A przynajmniej na taką wyglądała. Podniosła wzrok, popatrzyła na mnie i z lekkim zdziwieniem zapytała:

- I co?...to już koniec?...Mów dalej- ja słucham.

Uśmiechnęłam się i z dumą kontynuowałam wywód.

- Brama na Miyajimie jest tak znana ponieważ jest najwyższa ze wszystkich japońskich torii. Ma ok. 16metrów. Zbudowana została z dzrewa kamforowego. Jej pierwotna konstrukcja powstała w 1875r. ale tą która można podziwiać dziś pochodzi z 1875r. Pewnie nie wiesz ale świątynia Itsukushima została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

- Hm…. – przerwała mi Asia- zastanawia mnie to że widziałam tą bramę jakby na wodzie…Ty narysowałaś ją na lądzie z ludźmi obok. Czy myślimy o tej samej bramie?

- Tak, na obrazach zazwyczaj widnieje brama w czasie przypływu- wygląda ona wtedy jakby unosiła się na wodzie. Piękny widok…Torii strzerze wejści do świątyni. Bo widzisz…Świątynia Itsukushima stoi na pomostach wybudowanych w zatoce. Pływająca świątynia powstała aby zwykli ludzie mogli odwiedzać miejsca kultu nie stawiając stóp na świętej ziemi. Aby oddać cześć bogom musieli przepłynąc przez bramę. Kolejną ciekawostką jest to że do 1878r.na terenie budowli zakazane było rodzenie dzieci i umieranie a do chwili obecnej nie mogą się tam odbywać żadne pogrzeby.- przerwałam wykład widząc nadjeżdżający autobus

- O to mój autobus… - powiedziała Asia jakby wybudzona ze snu. – Wow…może rysować to Ty nie potrafisz ale wiesz co- jeśli już kiedyś będziesz się tam wybierać to daj znać- ja chętnie pojadę z Tobą. Też chcę mieć swój mały skarb….PA! Do jutra!

- PA! – z uśmiechem na twarzy pomachałam przyjaciółce pędzącej na autobus. Sama wróciłam do domu i skończyłam, może nie do końca udany ale mój,rysunek przedstawiający Torii

- Pojadę tam kiedyś…na pewno.


2 nagrodzona odpowiedź - autorka Joanna Barcz

Czytając temat Państwa konkursu, pierwszą nazwą jaka przyszła mi do głowy, bez zastanowienia i instynktownie, było Kioto.

Japonią, jej historią, geografią, sztuką zainteresowałam się nie tak dawno temu. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, raczej powolna fascynacja, wciągająca coraz głębiej, od której dziś już nie mogę uciec. Pierwszą iskrą zapalającą było właśnie Kioto. Tak różne od kultury greckiej, którą kocham od dziecka. Inne, piękne i niezrozumiałe dla mnie, jako Europejki. W tamtym okresie było dla mnie kwintesencją Japonii. Dziś wiem, że to nie takie proste. Jest tak wielowarstwowe jak dusza Japończyka. Obok siebie egzystują dzielnica gejsz i Pałac Cesarski. Symbole ulotnego piękna, tak cenionego w Japonii i obowiązku wobec Cesarza (ko on), połączone w piękny i subtelny sposób.

Kioto jest dla mnie duszą Kraju, który nie istnieje (wg Wilde'a). Miejscem tak nierealnym w swoim pięknie jak sakura wiosną. Symbolem dawnej historii.


Została zachowana oryginalna pisownia.

« wstecz