Godzilla – fenomen kultury japońskiej

08.03.2010 17:58 Vivi

Już 8 marca kolejne spotkanie z potworem w ramach cyklu „ale kino! vs. Godzilla”! Tym razem zobaczymy „Godzillę kontra Mechagodzillę” z 1974 roku, czternasty kaiju eiga z liczącej już ponad pięćdziesiąt lat znanej serii. W filmie Juna Fukudy radioaktywny jaszczur zmierzy się z jednym ze swoim najgroźniejszych przeciwników – Mechagodzillą, cybernetycznym monstrum skonstruowanym przez pozaziemskich Simianów. Na szczęście król potworów nie będzie osamotniony w walce.

Godzilla mógł powstać tylko i wyłącznie w Japonii. Bestie z amerykańskich monster movies lat pięćdziesiątych były budzone bądź mutowały z powodu nadmiernej ilości testów nuklearnych. Pokonywało się je przy użyciu sporej siły ognia i tylko półsłówkami przestrzegano ludzkość przed badaniami nad atomem. Tymczasem Godzilla narodził się w kraju zaledwie dekadę wcześniej dwukrotnie zbombardowanym za pomocą siły nuklearnej. Radioaktywny potwór to pół zwierzę, pół mistyczny byt oraz demoniczne odzwierciedlenie wściekłości, jaka drzemie w naturze z powodu niefrasobliwości człowieka. Japończycy to naród wierzący w ścisły związek człowieka z przyrodą, mający w swojej kulturze specjalne miejsce dla rozmaitych potworów oraz zwierząt obdarzonych specjalnymi mocami. Godzilla wyłania się z wody, symbolu śmierci i zamienia ludzkie życie w piekło, karząc nas za zachwianie równowagi w świecie z powodu eksperymentów z atomem, paląc wszystko wokół za pomocą swojego – paradoksalnie – radioaktywnego oddechu.

Z biegiem czasu monstrum ewoluuje w obrońcę ludzkości. Dzieje się tak szczególnie u schyłku ery Showa, w której Godzilla chroni Ziemię przed kosmicznymi najeźdźcami oraz pojawiającymi się tu i ówdzie innymi potworami. Nie inaczej w „Godzilli kontra Mechagodzilli”. Pozaziemscy Simianie pragną podbić Ziemię, a jedyną przeszkodzą, jaka stoi im na drodze, jest oczywiście ogromny jaszczur. W celu zneutralizowania zagrożenia kosmici konstruują Mechagodzillę – cybernetycznego klona Godzilli, przeciwnika o tyle groźnego, bo dysponującego siłą i mocami porównywalnymi ze swoim ziemskim „bratem”. Jednak król potworów szybko zyskuje sobie wartościowego sprzymierzeńca. Jest nim Shisa, opiekuńcze bóstwo przywołane przez rodzinę Azumi. Ogromny ni to lew, ni to pies powstał z inspiracji prawdziwym bożkiem Shisą z mitologii Okinawy, w której zwyczaj nakazuje ustawiać przed domem bądź na dachu figurki fantastycznego zwierzęcia. Ma to odstraszać złe duchy i przynosić pomyślność. Ten artefakt kulturowy powstał najprawdopodobniej z inspiracji przypominającym lwa psem Foo – chińskim symbolem dostojeństwa i potęgi, a jednocześnie stróżem i obrońcą prawa.

Shisa, wspólnik Godzilli, to ogromny i na pierwszy rzut oka dość nieporadnie wyglądający stwór. Jednak pozory mylą, bowiem w istocie jest to prawdziwy wojownik, szybki i zręczny, czego na pewno nie można powiedzieć o powolnym jaszczurze. Dwójka strażników Japonii tworzy razem świetny duet i możemy na spokojnie trzymać za nich kciuki. Walka z Mechagodzillą nie będzie łatwa, ale przecież ten sztuczny twór ma za przeciwników dwóch oryginalnych japońskich monstrów zrodzonych z kultury i mitologii Kraju Kwitnącej Wiśni. A swojej ojczyzny broni się w końcu najgoręcej. Wynik starcia już wieczorem 8 marca w ale kino! Zapraszamy!

godzilla.alekino.pl
 

« wstecz