Ad maiorem Dei gloram?

"Jest to wyspa tak bogata, że nikt bogactw jej nie wysłowi" [1]. Tak w swoim "Opisaniu świata" pisał o tajemniczej wyspie Zipingu Marco Polo w 1298 roku. Jest to pierwsza europejska wzmianka o Japonii.

Marco Polo opierał się w całości na źródłach chińskich. Dlatego pisał o Zipingu jako wielkiej wyspie na wschodzie na otwartym morzu. Pisał też, że jej ludność jest "biała, piękna i dobrze zbudowana. Oddaje cześć bożkom. Jest niezależna, nie uznająca nad sobą żadnej władzy prócz własnej. Musicie wiedzieć, że złota mają w wielkiej obfitości, gdyż znajduje się na miejscu bez liku. I to wiedzcie, że nikt nie wywozi złota z tej wyspy, gdyż ani kupiec żaden, ani nikt ze stałego lądu tam nie dociera i dlatego mają tyle złota, jak rzekłem" [2]. We wspomnianym dziele tego podróżnika znajdziemy też opisy domów i pałaców, które miały być kryte złotem, pełnych drogocennych kamieni i pereł. Obraz Japonii przedstawiony w "Opisaniu świata" rozpalał wyobraźnie Europejczyków. Gdy dotarli do Japonii okazało się, że opisy autorstwa Polo mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

W roku 1543 do wybrzeży wyspy Tanegashima dotarli Portugalczycy [3]. Istnieją dwie wersje opisujące to przybycie. Rozpowszechniona na zachodzie mówi, że do wyspy dotarło trzech rozbitków. Byli to Portugalscy kupcy, których na chińskiej dżonce tajfun zagnał do wybrzeży japońskich. Wielu historyków japońskich odrzuca jednak tą historię. Opierają się oni na "Opowieści o pojawieniu się w Japonii broni palnej" spisanej w latach 1596-1614. Twierdzą, że nie było żadnych rozbitków. Według nich do Kraju Kwitnącej Wiśni przybył okręt ze stu osobową załogą. Był to świetnie zorganizowany oddział do zdobywania kolonii. Wkrótce po nich zaczęły przybywać kolejne okręty. Nowi przybysze nic nie wiedzieli o odkrytym państwie. Szybko przekonali się, że jest ono pogrążone w walkach wewnętrznych.

Od końca XV wieku w Japonii trwają wojny domowe zwane prywatnymi, gdyż walczyły ze sobą oddziały poszczególnych daimyo [4]. Ciągłe walki pogrążyły kraj w chaosie. Cesarz nie posiadał realnej władzy. Dopiero na początku drugiej połowy XVI wieku pojawiły się siły, które postanowiły położyć kres takiemu stanowi rzeczy. Na ich czele stanął Oda Nobunaga. Odniósł on szereg zwycięstw nad swoimi przeciwnikami i wspierającymi ich klasztorami buddyjskimi. W roku 1568 zajął Kyoto zdobywając tym samym najwyższą władzę w Japonii. Jednak formalnie władza nad krajem pozostawała w rękach shoguna z rodu Ashigawa. Mimo tych osiągnięć Nobunaga nie zdołał zjednoczyć wszystkich ziem. Został zamordowany w 1582 roku przez jednego ze swoich generałów. Jego dzieło miał dokończyć Toyotomi Hideyoshi.

Struktura społeczna była podobna do europejskiej hierarchii feudalnej. Najwyżej stał cesarz uważany za boga do, którego należą wszystkie ziemie w Japonii (teoretycznie). Niżej byli daimyo, czyli panowie feudalni. Potem samurajowie będący szlachtą, klasą wojowników. Niżej stali heimin, zwyczajni ludzie. Na tą grupę składały się trzy klasy w następującej kolejności: chłopi, rzemieślnicy i kupcy. Najniżej w hierarchii stali eta, ludzie spoza społeczeństwa. Zajmowali się oni pracami "nieczystymi" jak grzebanie zmarłych, garbowanie skór czy czyszczenie szamba. Do takiej Japonii przybyli Europejczycy.

Japończycy zaczęli mówić na przybyszów namban co znaczy "południowi barbarzyńcy" [5]. Bardzo szybko od "barbarzyńców" mieszkańcy Nipponu przyjęli broń palną. Co więcej w rozwoju umiejętności jej wykorzystania wyprzedzili Europę. Oda Nobunaga w bitwie pod Nagashino w 1575 roku zastosował ogień salwowy. Taką taktykę w Europie zaczęto stosować dopiero 20 lat później. Wraz z Portugalczykami przybyło coś ważniejszego niż nowa broń. Było to chrześcijaństwo. Początkowo Japończycy uznali nową wiarę za odmianę buddyzmu. Szybko się przekonali, że byli w błędzie. Wraz z kupcami zaczęli również przypływać katoliccy misjonarze. Pierwsi pojawili się jezuici. Już w 1549 roku do Japonii przybywa św. Fransisco Xavier. Legenda mówi, że gdy lądował na plaży zgubił swój krzyż. Gdy go szukał nagle z morza wyszedł krab, który trzymał zgubę. W ten sposób jezuita rozpoczął swoją działalność misyjną.

Xavier szybko wyrobił sobie pozytywną opinię o mieszkańcach wysp japońskich. Wpływ na to zapewne miała życzliwość z jaką Europejczycy zostali przyjęci. Wśród zapisków pozostawionych przez misjonarzy znaleźć można wiele pochlebnych opinii o Japończykach. Sam Xavier pisał: "Sądząc po ludziach, których do tej pory spotkaliśmy, Japończycy są najlepszą rasą z dotychczas odkrytych i nie sądzę żeby pośród pogańskich nacji znalazła się jakaś im równa" [6]. Ten sam misjonarz zauważa też: "Przeważnie są biedni, ale bieda nie jest tu w pogardzie. Mają pewną charakterystyczną cechę, której nie spotkałem u żadnego narodu w świecie chrześcijańskim: szlachcic, nawet jeśli popadnie w biedę (czy chłop, nawet jeśli się dorobi niezwykłych bogactw), cieszy się szacunkiem innych Japończyków bez względu na swój stan posiadania" [7]. Jezuita zwracał też uwagę nie niezwykłą wagę jaką Japończycy przykładają do honoru oraz jak wysoko cenią broń. Inny misjonarz Luis Frois pisał, że "między niewiernymi nie znajdzie się ani jednego narodu, który mógłby przewyższyć Japończyków" [8]. Cechami nowo odkrytego narodu na, które zwracali uwagę wszyscy niemal Europejczycy były uprzejmość i ciekawość. Biskup Alessandro Valignano uważał, że pod względem dobrego wychowania i uprzejmości Japończycy przewyższają Europejczyków. "Lud w Japonii nie jest tak ciemny i nieokrzesany jak w Europie. W większości swojej są rozumni, dobrze wychowani i łatwo przyswajają wiedzę" pisał biskup [9].

Francisco Xavier opuścił Japonię w 1551 roku. Do tego czasu chrześcijaństwo przyjęło 2 tysiące Japończyków w tym wielu przedstawicieli klas wyższych. Był wśród nich Manase Dosama uznawany za głównego przeciwnika Toyotomi Hideyoshiego. W 1581 roku było w Japonii już 200 kościołów i ok. 150 tysięcy katolików. Większość z nich znajdowała się na wyspie Kyushu. Chrześcijaństwo rozwijało się tam szczególnie pomyślnie. Było to spowodowane kilkoma czynnikami. Jednym z nich były korzyści jakie odnosili Japończycy z handlu z katolikami. Dodatkowo daimyo, którzy przyjęli katolicyzm, zmuszali często swoich poddanych do zrobienia tego samego. Chrześcijaństwu sprzyjali też władcy Japonii. Oda Nobunaga oraz Toyotomi Hideyoshi liczyli na to, że wzrost znaczenia chrześcijan osłabi opozycyjne wobec nich klasztory buddyjskie. Należy też wziąć pod uwagę różnice teologiczne między buddyzmem a katolicyzmem. Z tego punktu widzenie wiara katolicka wydawała się być "korzystniejsza" zwłaszcza dla ludzi uboższych. Podczas gdy buddyzm mówił o kręgach życia i cierpienia oraz drodze do nirwany, chrześcijanie głosili, że wiara w Jezusa Chrystusa gwarantuje po śmierci życie wieczne. Dochodziły do tego jeszcze nakazy czynienia dobra, miłości bliźniego oraz tezy o równości wszystkich wobec miłosiernego Boga. Wszystko to sprawiało, że szybko przybywało nowych wyznawców, a znaczenie katolików wzrastało.

Europejskie statki zawijały głównie do portów na zachodnim Kyushu. Dlatego Omura Sumitada [10] założył port w Nagasaki, a w 1580 roku przekazał go pod administrację jezuitom. Już wtedy miasto było głównym ośrodkiem katolicyzmu w Japonii. Relacje z chrześcijanami były tak dobre, że feudałowie z południowo-zachodnich prowincji postanowili wyprawić poselstwo do Europy. Wyruszyło ono w 1582 roku [11]. Japończycy gościli w Madrycie, Rzymie i Wenecji. Na audiencji przyjął ich papież, a posłów hojnie obdarowano dziełami sztuki, mapami i urządzeniami mechanicznymi. Jak więc widać Kraj Kwitnącej Wiśni był na dobrej drodze do stania się państwem katolickim. Wszystko zaczęło się diametralnie zmieniać od roku 1587.

Szybki wzrost znaczenia chrześcijan zaczął budzić niepokój Japończyków wiernych dotychczasowym wierzeniom. Niezadowoleni byli oczywiście mnisi buddyjscy i kapłani shinto. Również wielu daimyō zaczęło podejrzliwie spoglądać na katolików. Było to po części spowodowane działalnością samych misjonarzy. Ci oprócz szerzenia wiary zajmowali się niejednokrotnie szpiegowaniem na rzecz europejskich mocarstw. Nakładała się na to rywalizacja między wspieranymi przez Portugalię jezuitami, a popieranymi przez Hiszpanię franciszkanami. Arcybiskup Alessandro Valignano zabronił misjonarzom wtrącania się w wewnętrzne sprawy Japonii. Zakazu jednak nie przestrzegano. Europejczycy coraz częściej mieszali się do japońskiej polityki. Na zmianę stanowiska Toyotomi Hideyoshiego wpłynęły też inne zdarzenia. Japoński władca nie potrzebował już chrześcijan do walki z opozycyjnymi klasztorami buddyjskimi. Te zostały pokonane i ukorzyły się przed Hideyoshim. Katoliccy misjonarze ściągali na siebie gniew japońskiego władcy tym, że wielu z nich uczestniczyło w procederze handlu niewolnikami. Co więcej wielu panów feudalnych, którzy przyjęli nową wiarę stawało się bardzo niezależnych co szkodziło planom zjednoczenia kraju. Do tego wszystkiego dochodziły jeszcze skargi na misjonarzy płynące z całego kraju. Miasto Nagasaki było już na wpół kolonią portugalską. Być może ostatecznie na decyzję tego władcy wpłynęły słowa pewnego portugalskiego marynarza, który chełpliwie wyznał "Nasz król zaczyna od tego, że do krajów, które chce zawojować, posyła klechów, którzy kuszą naród by przyjął nową religię, a kiedy ci odniosą już sukces, wtedy wysyła się wojska. Wojska zawierają sojusz z nowymi chrześcijanami, a wtedy to już nic trudnego doprowadzić podbój do końca" [12].

Chrześcijaństwo najlepiej się miało na Kyushu. Hideyoshi zaś podporządkował sobie tą wyspę dopiero w 1587 roku. Wtedy też zmienił swoje nastawienie do nowej religii. Japoński przywódca 18 czerwca 1587 roku wezwał do swojej kwatery na Kyushu kilku daimyo. Gospodarz z gniewem mówił o magnatach, którzy przyjęli chrześcijaństwo. Krytykował tolerowanie działalności misjonarzy oraz mieszanie się przez nich w wewnętrzne sprawy kraju. Zażądał też aby wszyscy panowie feudalni, którzy przyjęli nową wiarę porzucili ją grożąc im pozbawieniem majątków. Wysłał też list do biskupa Gaspara Coelho. Znajdowało się w nim pięć pytań: "Dlaczego gwałtem zmusza się Japończyków do przyjmowania chrześcijaństwa? Dlaczego niszczy się świątynie buddyjskie i shinoistyczne? Dlaczego duchowni buddyjscy są prześladowani? Dlaczego chrześcijanie jedzą mięso zwierząt pożytecznych w gospodarstwie, przede wszystkim bydła roboczego- koni i bawołów? Dlaczego zezwala się na sprzedaż Japończyków w niewolę" [13]. Biskup był przerażony i zaskoczony. Jeszcze dzień wcześniej razem z Hideyoshim zwiedzał jeden z portugalskich okrętów. Japończyk zgodził się nawet na budowę kościoła i pozytywnie mówił o misjonarzach. Hierarcha postanowił szybko odpisać na list. Biskup stwierdzał, że działalność misyjna prowadzona jest zgodnie z postanowieniami samego Hideyoshiego. Zaprzeczył jakoby siłą zmuszano Japończyków do przyjmowani nowej wiary. Jeżeli zaś chodzi o spożywanie mięsa zwierząt roboczych to biskup oświadczył, że tylko misjonarze to robią, a jeżeli Hideyoshi widzi w tym brak szacunku dla Japończyków to zaprzestaną tego. Biskup Coelho przyznał, że Japończycy są sprzedawani w niewolę, ale misjonarze nie są w stanie ukrócić tego procederu. Dlatego zasugerował wprowadzenie odpowiednich przepisów, które winny być surowo przestrzegane. Te odpowiedzi nie zadowoliły jednak Hideyoshiego.

Już 19 czerwca 1587 roku wydano pierwsze dekrety antychrześcijańskie. Akty te mówiły, że Japonia jest krainą bogów z panteonu shinto. Uznano w nich, że misjonarze działają sprzecznie z japońskimi prawami, zachowują się arogancko, niszczą świątynie i klasztory wzniesione ku czci bóstw i Buddy. W dekretach stwierdzano, że takie zachowanie zasługuje na najwyższy wymiar kary. Nakazywano więc chrześcijańskim misjonarzom opuszczenie Japonii. Zapewniano, że nie wyrządzi im się krzywdy jeżeli zrobią to w ciągu 20 dni. Po upływie tego terminu każdy schwytany misjonarz będzie traktowany jak przestępca. Pomimo tego zezwalano Japończykom na przyjmowanie chrześcijaństwa. Mogli to robić tylko przedstawiciele niższych warstw społecznych oraz ubodzy samurajowie. Miał przy tym obowiązywać bezwzględnie zasada dobrowolności. Dekrety zabraniały handlu niewolnikami oraz zabijania i spożywania mięsa koni i bawołów. Obcy kupcy mogli dalej zajmować się handlem. Musieli jednak teraz osobiście zawierać transakcje (wcześniej często robili to za pośrednictwem misjonarzy). Jeżeli kupcowi udowodniono by, że nielegalnie przywiózł do Japonii misjonarzy to jego statek i towar miały zostać skonfiskowane.

W takiej sytuacji misjonarze portugalscy próbowali ratować sytuację zrzucając wszystkie winy na Hiszpanów. To jednak nie pomogło. Do Hideyoshiego udał się więc Coelho aby go udobruchać. Biskup zdołał go jedynie przekonać do przedłużenia terminu wyjazdu dla misjonarzy do 6 miesięcy. Argumentował to tym, że w Japonii jest tylko jeden portugalski statek, a ściągnięcie kolejnych zajmie trochę czasu. Jedynym warunkiem jaki postawił Japończyk był wyjazd biskupa Coelho jako pierwszego. Większość przepisów antychrześcijańskich pozostała na papierze. Niewielu misjonarzy opuściło Japonię. Dodatkowo katoliccy daimyo ukrywali ich w swoich posiadłościach. Z chrześcijanami wciąż utrzymywano dobre kontakty co przynosiło wymierne korzyści płynące z wymiany handlowej. Sam Hideyoshi nie mógł dopilnować wykonania dekretu na Kyushu gdyż udał się na wyspę Honshu aby dokończyć dzieła zjednoczenia kraju, czego dokonał w 1590 roku.

Wydawało się, że przepisy dekretów z 1587 roku pozostaną na zawsze martwe. Lecz w 1596 roku u wybrzeży Shikoku rozbił się hiszpański galeon. Urzędnicy Hideyoshiego skonfiskowali ładunek. Rozgniewany sternik powiedział, że wkrótce Hiszpania wyśle swoje wojska i rozpocznie inwazję na Japonię wykorzystując informacje zebrane przez franciszkanów [14]. Wieści szybko dotarły do japońskiego władcy. Franciszkanie bronili się twierdząc, że ta historia to intryga uknuta przez jezuitów. Nic to nie zmieniło. Rozzłoszczony przywódca kazał aresztować franciszkanów. Pojmano 6 franciszkanów i 20 ochrzczonych Japończyków [15]. Poddano ich okrutnym torturom. Następnie, ku przestrodze, zmasakrowanych więźniów obwożono po wielu miastach budząc grozę wśród mieszkańców. Na koniec przywieziono ich do Nagasaki gdzie 5 lutego 1597 roku zostali ukrzyżowani. W następnym roku zmarł Toyotomi Hideyoshi. Jego następca Tokugawa Ieyasu odstąpił chwilowo od prześladowań. Chciał w ten sposób zwiększyć zyski z handlu.

Około roku 1600 do Japonii przybywają Anglicy i Holendrzy. Szybko rozpoczęli rywalizację z obecnymi tu od lat Hiszpanami i Portugalczykami. Przybyli tez protestanccy misjonarze. Zaczęli oni przekonywać szoguna, że katolicy prowadzą szkodliwą dla niego działalność. Tokugawa uważał, że chrześcijaństwo jest sprzeczne z japońską tradycją i porządkiem społecznym. Obawiał się też, że opozycyjni panowie feudalni mogliby wykorzystać pomoc mocarstw europejskich do walki przeciw niemu. Brał też pod uwagę czynniki, które skłoniły Hideyoshiego do wydania dekretów antychrześcijańskich. Obecny shogun posunął się dalej i w 1614 roku zabronił wyznawania chrześcijaństwa. Był to początek zamykania się Japonii na świat. W latach 1633-1636 wydano szereg dekretów. Zabraniały one Japończykom opuszczania kraju bez specjalnego pozwolenia, a wszyscy obcokrajowcy mieli opuścić kraj. Wprowadzono też ograniczenia co do ruchu, budowy i tonażu statków Rozpoczął się okres "sakoku" mający trwać niemal 250 lat.

W latach 1599-1630 ochrzczono w Japonii 2 miliony osób [16]. Od momentu zdelegalizowania chrześcijaństwa represje zaczęły przybierać na sile. Ich kulminacją było powstanie chrześcijan w prowincji Shinbara na Kyushu z lat 1637-1638. Gros sił powstańczych stanowili chłopi. Rebelia została krwawo stłumiona przez daimyo Matsukura. Był to koniec chrześcijaństwa w Japonii. A przynajmniej tak się wydawało. Wielu chrześcijan zaczęło ukrywać swoją wiarę. Władze szogunatu stosowały różne metody aby ich wykryć. "Efumi" czyli zmuszanie mieszkańców do podeptania wizerunku Jezusa lub Matki Boskiej. Jeżeli ktoś odmówił znaczyło to, że był chrześcijaninem. Inną metodą było "sonin hosho seido" czyli wypłacanie nagród za wydanie chrześcijan. Stosowano też "terauke seido". Był to obowiązek przynależności do jednej z buddyjskich parafii. Chrześcijanie, którzy nie wyrzekli się swojej wiary byli zabijani lub piętnowano ich poprzez obcięcie uszu lub środkowych palców rąk. Ostre represje nie zniechęciły misjonarzy do przybywania do Japonii. Wielu starało się tam potajemnie dostać. Szybko jednak byli wyłapywani przez Japończyków. Jednym z nich był polski jezuita Wojciech Męciński, którego 25 maja 1643 roku ukrzyżowano głową w dół.

Mimo zdecydowanych działań szogunatu chrześcijaństwo w Japonii przetrwało. Wraz z zamknięciem się tego kraju na świat rozpoczęła się historia "kakure kirishitan" - ukrytych chrześcijan. Zdołali oni przetrwać cały okres szogunatu Tokugawów. Szacuje się, że na przełomie XVII i XVIII wieku było ich około 150 tysięcy.

W drugiej połowie XIX wieku Japonia otworzyła swoje granice. W 1865 roku francuski misjonarz Bernard Petitjean otworzył katolicki kościół w Nagasaki. Jakież było jego zdziwienie gdy już na pierwszej mszy kościół się wypełnił. Jeszcze bardziej wstrząsnęło nim to, iż zgromadzeni znali podstawowe katolickie modlitwy takie jak "Ave Maria" czy "Pater Noster", a w dodatku większość z nich była ochrzczona. Okazało się, że w Japonii żyje około 60 tysięcy kakure kirishitan. W 1873 roku zniesiono zakaz wyznawania chrześcijaństwa, a większość ukrytych chrześcijan przyłączyła się do wspólnoty katolickiej. Niektórzy pozostali jednak w ukryciu. Prawdopodobnie ta wspólnota istnieje do dzisiaj.

Przypisy:


[1] Achmed Iskanderow "Toyotomi Hideyoshi" Warszawa 1991, s. 118
[2] ibidem s. 118
[3] Tą datę przyjmują Zbigniew Wójcik w swojej "Historii powszechnej wiek XVI-XVII" oraz Paul Varley w "Kultura Japońska". Achmed Iskanderow podaje jednak rok 1542 jako datę przybycia Portugalczyków.
[4] Daimyo - magnat, pan feudalny
[5] Chodziło o to, że Portugalczycy przypływali od południa.
[6] Paul Varley "Kultura japońska" Kraków 2006, s. 142
[7] A. Iskanderow "Toyotomi Hideyoshi" Warszawa 1991. s. 141
[8] ibidem s. 140
[9] ibidem s. 141
[10] przyjął chrzest w 1570r.
[11] Taką datę podaje prof. Paul Varley, natomiest Achmed Iskanderow podaje rok 1583 jako czas wysłania poselstwa.
[12] A. Iskanderow "Toyotomi Hideyoshi" Warszawa 1991, s.166
[13] Ibidem s. 164
[14] Paul Varley "Kultura japońska" Kraków 2006, s.165
[15] Tak podaje P. Varley. Natomiast A.Iskanderow twierdzi, że aresztowano 6 hiszpańskich franciszkanów, 3 portugalskich jezuitów i 17 ochrzczonych Japończyków.
[16] A. Iskanderow uważa, że jest to zawyżona liczba. Według niego chrztów było najwyżej kilkaset tysięcy.

Bibliografia:

P. Varley "Kultura Japońska" wyd. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006
Z. Wójcik "Historia powszechna, wiek XVI-XVII" wyd. PWN, Warszawa 2002
D. Hałasa "Życie codzienne w Tokio" wyd. Dialog, Warszawa 2004
A. Iskanderow "Toyotomi Hideyoshi" wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1991
P.F. Kornicki, I.J.McMullen "Religion in Japan" wyd. Cambridge University Press, Cambridge 1996

http://www.uwosh.edu/faculty_staff/earns/miyazaki.html
http://sacrificium-laudis.blogspot.com/2007/09/kakure-kirishitan.html
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykuł/599

Autor: Bartłomiej Bartoszek
Data dodania artykułu: 13.05.2008
Data modyfikacji artykułu: 05.10.2010
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij