47 wiernych samurajów

W 1941 roku Kenji Mizoguchi przez osiem miesięcy pracował nad swoim wielkim - małym filmem „47 wiernych samurajów”. Wielkim, gdyż wybitnym i wyjątkowym, a zarazem małym, jak na temat zaskakująco „kameralnym” – ze względu na ucieczkę reżysera od tak znienawidzonych przezeń scen zbiorowych. Ten enigmatyczny, prawie hermetyczny film do dziś wywołuje sporo sprzecznych sądów. Źle przyjęty przez widownię w czasie swojej premiery, zaciążył na swym twórcy jako obraz powstały podczas wojny, popełniony na zlecenie wojskowych władz; film robiony pod presją, którego realizacja zbiegła się w czasie z chorobą psychiczną żony i decyzją załamanego tym szwagra, by na ochotnika zgłosić się do wojska.

„47 wiernych samurajów” został zrealizowany jeszcze przed restrukturyzacją japońskiej kinematografii pod dyktando władz wojskowych. Jak na dzieło propagandowe, zakładające propagowanie tradycyjnych wartości, ducha bushidō i brak prywatnego podpisu artysty, po ponad siedemdziesięciu latach od realizacji wciąż radzi sobie doskonale. Paradoksalnie, jako kino skrajnie autorskie, unika naiwnej ideologii i opiera się patynie czasu. Film Mizoguchiego to w istocie idealny wyraz osobistych zainteresowań reżysera tym, w jaki sposób niebezpośrednio i za pomocą języka kina nawiązać z widzem łączność.

Korzystając z długich ujęć złożonych ze skomplikowanych i płynnych ruchów kamery, subtelnych kompozycji, opartych na tym, co oferuje swoją modularnością geometria ścian i wnętrz tradycyjnej japońskiej architektury (jej kratownic, parawanów…), reżyser w dość zawoalowany sposób opowiada nam historię grupy ludzi, podporządkowanych rytuałom śmierci i zemsty. „47 wiernych samurajów” to skrajny wyraz estetycznego kina, w którym ważniejsze od „co” staje się „jak”. To drugie, czyli strona formalna filmu, wydaje się terroryzować fabułę, pozbawiając znaczenia bohaterów i ich emocje na rzecz sylwetek i rytuału, zwłaszcza że Mizoguchi zrezygnował ze zbliżeń. Te despotyczne decyzje paradoksalnie wnoszą jednak nową jakość do historii. Zważywszy na to, że bohaterów więzi ethos ich klasy, niemożność swobodnego wyrażenia uczuć, Mizoguchi przenosi ciężar przekazu emocji na struktury labiryntowych, nieprzejrzystych pomieszczeń, które są więzieniem samurajów. Konstrukcja filmu i architektura wypowiada się tu w zastępstwie ludzi, informuje widza o charakterze tego świata, w którym bunt i spontaniczność są niemożliwe. Nawet większość żartów i śmiech bohaterów można odczuć jako wypełnianie przez nich samurajskiego ethosu, zakładającego spokój w obliczu śmierci i odwagę w realizacji krwawej zemsty.

Fabuła „47 wiernych samurajów” jest niezwykle prosta. Pan Asano, po tym jak został obrażony przez mistrza ceremonii Kirę i stracił twarz, próbował go zabić na terenie zamku Edo. Złamał tym samym ograniczające go zasady i został w efekcie skazany na seppuku. Z tym wyrokiem wiążą się daleko idące reperkusje. Dla jego rodu oznacza to kasację majątku i upadek, a dla poddanych samurajów konieczność podjęcia zemsty. Jednak ci, którzy będą oczekiwali widowiskowego, rytualnego samobójstwa Asano i równie ceremonialnego, krwawego morderstwa na Kirze mogą srogo się zawieść, gdyż Mizoguchi potrafi zrezygnować z tego, co dla innych twórców stanowiłoby centralne elementy akcji na rzecz nieznacznych szczegółów historii – tak drobnych, że wydawałoby się zbędnych.

W Japonii historię czterdziestu siedmiu samurajów znają wszyscy. Ich opowieść, znana jako chūnshingura ze stałą frekwencją pojawia się w literaturze, sztukach plastycznych i teatralnych, oraz na ekranie. Jej obecność w japońskiej kulturze jest tak przytłaczająca, że stanowi wręcz idealny materiał do pracochłonnych studiów i sążnistych elaboratów. A skoro znają ją wszyscy i jest bezustannie odtwarzana, tym bardziej prowokuje kolejnych artystów w czasie pracy nad ich własnymi interpretacjami narodowej historii do coraz większych elips i skrótów. Długi i majestatyczny obraz Mizoguchiego, snuty w nieśpiesznym tempie, pozbawiony widowiskowego i sensacyjnego aspektu historii wiernych samurajów, jest jednak zaskakująco czytelny i zrozumiały, zwłaszcza jeśli porównamy go z bardziej nam współczesnymi filmami. Jedną ze skrajności w takim podejściu reprezentuje obraz Kona Ichikawy z 1994 roku, w którym narracja zostaje podjęta w środku historii, gdy Asano już nie żyje, a jego wasale knują powoli plan zdobycia rezydencji Kiry.
Recenzja Johna Stivaktasa, omawiająca dokładnie techniczną stronę wydania:
http://www.michaeldvd.com.au/Reviews/Reviews.asp?ID=9209

Więcej o filmie i jego autorze można przeczytać w monograficznym numerze „Filmu na Świecie” z 1987 roku, poświęconym twórczości Kenjiego Mizoguchiego (zawiera m.in. wspomnienia scenarzysty Yoshikaty Yody) i dwóch książkach profesora Krzysztofa Loski: „Poetyka filmu japońskiego” tom 1 (2009) i „Kenji Mizoguchi i wyobraźnia melodramatyczna” (2012).

Data premiery dvd: 21.04.2010
Tytuł: 47 wiernych samurajów (Genroku chūnshingura, The Loyal 47 Ronin)
Reżyseria: Kenji Mizoguchi
Scenariusz: Yoshikata Yoda i Kenichiro Hara na podstawie sztuki Seika Mayamy
Zdjęcia: Kohei Sugiyama
Scenografia: Hiroshi Mizutani i Kaneto Shindo
Muzyka: Shirō Fukai
Występują: Chojuro Kawaraki (Kuranosuke Oishi), Yoshisaburo Arashi (Asano), Kanemon Nakamura (Sukeemon Tomimori), Utaemon Ichikawa (Tsunatoyo Tokugawa), Mitsuko Miura (Yosenin), Seizaburo Kawazu (Echumori Hosokawa), Tsuruzo Nakamura (Denuemon Horiuchi), Kunitaro Kawarazaki, Mieko Tsukamine, Isamu Kosagi, Shzue Yamagishi
Produkcja: Koa Eiga – Shochiku
Premiera: część pierwsza 1 grudnia 1941, część druga 11 lutego 1942
Dystrybucja: Directors Suite – Madman Entertainment

Dane techniczne:
Język: japoński, komentarz angielski, napisy angielskie
Obraz: 4:3/czarno-biały
Czas trwania: 213 min.
Dźwięk: Dolby Digital 2.0 mono
Region: 4

Autor: Marek Bochniarz
Data dodania artykułu: 11.10.2012
Data modyfikacji artykułu: 30.11.-0001
Prawa autorskie »

Prawa autorskie

W naszym wortalu Konnichiwa.pl pojawiło się wiele tekstów, które zostały nadesłane do redakcji. Mimo starań nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy dany tekst nie łamie praw autorskich i nie jest plagiatem. W związku z tym prosimy o zgłaszanie takich tekstów pod adresem redakcja@konnichiwa.pl a ich autorów przepraszamy.

Na stronach serwisu Konnichiwa.pl znajdują się także teksty i zdjęcia pochodzące z innych stron www lub gazet/magazynów - jednak nasza redakcja otrzymała zgodę na ich zamieszczenie lub znajdowała się przy nich odpowiednia informacja o możliwości ich zamieszczenia z podaniem źródła.

Redakcja Konnichiwa.pl nie zezwala także na kopiowanie tekstów i zdjeć należących do członków redakcji bez uzyskania stosownej zgody.

Redakcja Konnichiwa.pl

« wstecz

Strona używa plików cookies. Stosujemy je aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie. Pamiętaj, że możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

zamknij