Tokyo Mew Mew

Pewnego dnia Momomiya Ichigo idzie na swoją wymarzoną randkę z mistrzem kendo i gwiazdorem szkoły- Masaya Aoyamą. Wszystko przebiega idealnie, Ichigo jest bardzo zadowolona. Do czasu dziwnego trzęsienia ziemi, podczas którego straciła przytomność. Nie dość, że Aoyama-kun musiał czekać 3 godziny, aż Momomiya się obudzi, następnego dnia działy się z nią bardzo dziwne rzeczy. Zaczęła wariować na punkcie ryb, zasypia na lekcjach i miauczy! Jak się okazało, dwóch niezwykle wybitnych licealistów wszczepiło jej DNA Dzikiego kota Iriomote i kazało ratować świat wraz z czterema innymi dziewczynami: Aizawa Minto (DNA Loreczki Białogardłej), Midokirawa Retasu (DNA Morświna Bezpiórego), Fon Purin (DNA Marmozety Lwiej) oraz Fujiwara Zakuro (DNA Wilka Szarego). Dziewczyny przyjmują za nazwę swojego team'u Tokyo Mew Mew. Od teraz muszą za pomocą swoich owocowo- zwierzęcych mocy walczyć z trzema kosmitami, którzy przylecieli na Ziemię w celu zdobycia bardzo ważnego dla Mew Mew surowca- Mew Aqua. Potrzebują go bowiem do uratowania swojej planety.

Prócz tego dziewczyny pracują także w kawiarence, co robią już raczej niechętnie. Ale - jak mówi opening amerykańskiej wersji TMM - nie łatwo chronić świat, gdy się zakochasz. O rękę Ichigo dobiega się trzech dżentelmenów- Masaya Aoyama, Shirogane Ryo (jeden z twórców Tokyo Mew Mew) oraz, uwaga, jeden z kosmitów Kisshu! Purin bardzo polubiła drugiego kosmitę- Taruto, natomiast Retasu zastanawia się między Akasaka Keiichiro (drugi z licealistów) a Pai'em- ostatnim z kosmitów. Sprawa komplikuje sie jeszcze bardziej, gdy do akcji wkracza czarujący Błękitny Rycerz, oraz gdy okazuje się, iż przywódca kosmitów zawładnął ciałem ukochanego Ichigo (choć niektórzy uważają, że jest on złą stroną Aoyamy). Czy Tokyo Mew Mew pogodzą miłość z dobrem całego wszechświata?

Muzyka jest urocza i milutka - w sam raz pasuje do klimatu. Mnie najbardziej podobał się ending, podejrzewam jednak, że normalni ludzie za którymś razem mogą nie wytrzymać psychicznie słuchania tekstu typu "jestem słodziutka, więc wszystko mi wybaczysz". Są to piosenki dla tych, którzy lubią duże ilości lukru i nie przeszkadzają im niezbyt ambitne słowa.

Grafika- jest bardzo dokładna, nie ma żadnych niedociągnięć oraz świetne efekty specjalne. Kolorystyka także jest bardzo dobra. Widać, że rysownicy przeszli samych siebie. Bardzo pomysłowe stroje Mew, ale nie zapominajmy również o pięknych kreacjach zwykłych dziewczyn, które to samo ubranie mogły nałożyć maksymalnie dwa razy w ciągu 52 odcinków. W przeciwieństwie do innych anime, gdzie bohaterowie cały czas noszą te same stroje. Nie wspominając już oczywiście o twarzach postaci! Nie znam dziewczyny, która nie zakochała by się w którymś z bohaterów. Nawet na pozór brzydcy kosmici mają swój urok. Albo przynajmniej Kisshu. Ach, te jego złote oczy... (opanuj się, to ma być recenzja! xD).

Cóż, co mogę jeszcze powiedzieć, seria jest idealna dla dziewczyn lubiących dużo cukru i różu. Każdy, kto szczegółowy ma się o coś przyczepić, ale mi osobiście seria bardzo się podoba. Polecam serdecznie

Autor: Yuko Ui

Data dodania: 2008-05-28, data ostatniej modyfikacji: 2010-02-22

Dodaj do:

prawa autorskie »

« wstecz

o stroniemapa stronyprawa autorskie

Copyright 2001-2011 by Konnichiwa.pl

^ do góry