Schadzka, autor Abe Kobo
Schadzka Abe Kobo była drugą powieścią tego autora, po którą sięgnąłem. Siłą rzeczy, porównywałem ją z słynną Kobietą z wydm, która wyniosła japońskiego pisarza na wyżyny powodzenia oraz zapewniła mu miejsce na topie literatury światowej. Jej mroczny klimat, nastrój osaczenia, niepewności, przeciwstawiania szaleństwa normalności, przy czym to pierwsze okazuje się zwycięskie, oraz opis przemiany człowieka w istotę zniewoloną, dodatkowo radą ze swojego zniewolenia, był dla mnie czymś niesamowitym. Przy czym uznałem, że, jak dla mnie, Kobieta z wydm była lekturą trudną. Kiedy jednak zestawiam obydwie powieści Abe Kobo, Schadzka jest nieporównanie trudniejsza w odbiorze. Być może, nie będzie to stanowić problemu dla czytelnika znacznie bardziej wyrobionego w literaturze psychologicznej czy filozoficznej, jednakże mnie sposób pisania zaprezentowany w Schadzce nieco przeraża. Brak w miarę jednolitej chronologii czasowej wraz z rozwojem akcji, przeskakiwanie to do przodu, to do tyłu powodują konieczność mocnego zaangażowania się w tekst. Tej książki nie można po prostu odbębnić. To nie jest lektura do tramwaju: lekka, łatwa, przyjemna. Raczej należy do lektur z przesłaniem, do pozycji, które podejmują jakiś problem ludzkości i starają się go przeanalizować, przy tym bardzo często posługują się alegorią. Właśnie ten typ literatury reprezentuje Schadzka. Wspólne z Kobietą z wydm jest w niej poczucie osaczenia. Bohaterowie obydwu pozycji Abe Kobo pozostają zagubieni w rzeczywistości, nie potrafią się w niej poruszać, są bezbronni wobec otoczenia. Przy czym, co ciekawe, to nie są ludzie dziwni, nieprzystosowani, słabi. Wręcz przeciwni. Właśnie oni reprezentują sobą to, co przeciętny Czytelnik uznaje za standard. Funkcjonują oni w swoim, uporządkowanym świecie i muszą polec zderzając się nie z normalnością, ale z szaleństwem. Schemat Abe Kobo to wrzucenie zwykłego człowieka w sytuację rządzącą się jakimiś zwariowanymi prawami i pokazanie, że tak naprawdę chaos jest silniejszy od ładu, szaleństwo od zwykłego porządku rzeczy. Przy czym, owa skrzywiona rzeczywistość, tak naprawdę, jest odbiciem prawdziwego świata. Nasza rzeczywistość, według Abe Kobo, rządzi się, tak naprawdę, prawami, które nie tylko nie mają nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, ale służą potwornemu zniewoleniu człowieka. Permanentna inwigilacja, ciągły nadzór oraz próba wprzęgnięcia postaci w istniejący system połączone z wmawianiem, że tak powinno być, że to wszystko ma sens to najkrótszy opis prawideł funkcjonujących w świecie Abe Kobo. Ucieczka do normalności, którą podejmują bohaterowie książek, albo się nie udaje, albo staje się możliwością, która zostaje odrzucona przez zniewolony umysł człowieka.
Początek zapowiada się dosyć niewinnie. Pod dom bohatera zajeżdża karetka. Sanitariusze mają dokładne namiary, polecenia, adres i, po prostu, zabierają jego żonę. Kobieta, początkowo zdziwiona, milknie wobec profesjonalnej postawy przedstawicieli służby szpitalne, następnie sprawnie zapakowana na nosze niknie we wnętrzu karetki. Małżonek, początkowo zdziwiony, bezwolny, po upływie kilku godzi próbuje wyjaśnić sprawę, odebrać żonę ze szpitala, jednakże odkrywa zdziwiony, że jego druga połowa zniknęła. Była na terenie szpitala, po czym nagle jakby się zdematerializowała. Postanawia ją odnaleźć. Mętne wskazówki pracowników szpitala powodują, ze zaczyna się kręcić w kółko, jednakże z drugiej strony dają nadzieję na wyjaśnienie sprawy. Dlatego wsłuchuje się w nie i stara się odszukać żonę, jednocześnie jednak, siła rzeczy, jest zmuszony zagłębiać się w świat, który jest oparty na absurdzie i seksie. Budynki szpitalne stają się powoli jego domem. Domem, w którym można całkiem nieźle żyć, jeżeli się jest "wzorcowym pacjentem". Mężczyzna nie chce jednak wejść w dryl organizacji, dlatego też staje się jej przeciwnikiem. Przy czym, tak naprawdę, jednak nie wiadomo, kto lub co ktoś od niego chce. Wszędzie istnieje zainstalowana sieć podsłuchu, jednakże wiadomo, ze osobników zajmujących się infiltracją także się poddaje się takiej samej procedurze. Kto to robi? Nie wiadomo. Raczej Czytelnik otrzymuje wrażenie, że zbudowano machinę, która uniezależniła się od swoich twórców, działa bez sensu oraz bezdusznie.
Kolejna sprawa to wszechobecny seksualizm. Nawet więcej: wyuzdanie połączone z okropieństwem. Konkurs na najdłużej trwający orgazm, wśród którego uczestniczek bohater odnajduje swoją małżonkę, wicedyrektor zwany Koniem - zbrodniczy impotent, który pragnie odbyć wzorcowy stosunek ze zwyciężczynią wspomnianych zawodów, to tylko przykłady wcale nie najbardziej odchylone od normy.
Jeżeli przyjmiemy założenie, że cały ośrodek to alegoria świata, to wnioski naprawdę nie wypływają ciekawe. Świat jest szalony, napędzany obłąkanymi formami seksu, pełen zdrady, przemocy, ucisku. Prawo do własnej decyzji to ułuda, natomiast całością kieruje pozbawiony jakiegokolwiek sensu system, pielęgnowany przez ludzi mających władzę. Kiedy system akceptujesz, kiedy zgadzasz się być jego częścią, jest OK., kiedy jednak próbujesz się wyłamać tenże system uderzy.
Abe Kobo
Tytuł oryginalny: Mikkai
Wydawnictwo Wilga 1995
Seria: Biblioteka Japońska
Polecane produkty w sklepie:
Autor: Kelly
Data dodania: 2006-07-09, data ostatniej modyfikacji: 2010-02-25




















