Kolekcja filmów Yasujiro Ozu - patronat medialny
W jubileuszowym 15 roku działalności Gutek Film przygotowuje wydanie sześciu najważniejszych dzieł wybitnego japońskiego reżysera Yosujiro Ozu. Limitowane wydanie będzie zawierało następujące filmy: "Tokijska opowieść", "Kwiat równonocy", "Dzień dobry", "Jesienne popołudnie", "Późna jesień", "Dryfujące trzciny".
Yasujiro Ozu, uznany za "najbardziej japońskiego z japońskich reżyserów", wypracował własny język filmowy, rozpoznawalny w każdym jego obrazie.
Charakterystyczny dla filmów Ozu sposób budowania opowieści - niska pozycja kamery, zbliżona do punktu widzenia siedzącego człowieka; oraz oszczędny dialog - był przez wielu krytyków porównywany do haiku, klasycznej krótkiej formy poetyckiej, tworzonej od wieków w literaturze japońskiej.
Yasujiro Ozu był pierwszym filmowcem wybranym do prestiżowej Japońskiej Akademii Literatury i Sztuki. Do fascynacji jego filmami przyznają się m.in. Wim Wenders, Aki Kaurismaki, czy Jim Jarmusch.
Tokijska opowieść ( Tokyo monogatari)
reżyseria: Yasujiro Ozu, scenariusz: Yasujiro Ozu, Kôgo Noda; muzyka: Kojun Saito; Japonia 1953
Dwoje mieszkających na prowincji starych ludzi wyrusza do Tokio, by odwiedzić swoje dzieci. Spotyka ich jednak rozczarowanie, ponieważ zapracowani młodzi ludzie nie mają czasu, by zająć się nimi. Za ich namową rodzice wyjeżdżają do uzdrowiska Atami, ale czują się tam źle i postanawiają wrócić do Tokio. Tu matka spędza noc u owdowiałej podczas wojny synowej, zaś ojciec upija się. Wizyta u kolejnej córki, w Osace, kończy się tragicznie - matka po krótkiej chorobie umiera. Ojciec ze stoickim spokojem przyjmuje swój los. Jego postawa znajduje zrozumienie tylko u synowej... Jak uznała ówczesna krytyka, temat przepaści dzielącej starą i młodą generację zyskał w Tokijskiej opowieści dojrzałość i pełnię. Utrzymana w powolnym rytmie narracja podporządkowana jest psychice bohaterów, ich doznaniom i uczuciom, wprowadzając ton zadumy nad losem bohaterów i łagodnej wyrozumiałości wobec postaw ludzi. Mistrzowsko zagrany film o bolesności przemijania jest jednym z najciekawszych dokonań mistrza japońskiego kina, który niestety nie jest reżyserem tak znanym jak na to zasługuje jego twórczość.
Tokijska opowieść ( ... ) ukazuje utratę więzi między pokoleniami. ( ... ). W kinie europejskim z podobną subtelnością psychologiczną spotykamy się u Bergmana, Olmiego czy Rohmera. Tu jednak nie ma melodramatu. Nikt nie jest wobec dwojga staruszków okrutny, interesowny, czy choćby niegrzeczny. Jednak od początku wyczuwa się, czy to w mimice aktorów, czy w montażu nieruchomych, melancholijnych widoczków miasta, stacji kolejowej, torów i peronów - napięcie między oczekiwaniem, a rzeczywistością. I gdy wreszcie następuje spotkanie z dziećmi, gdy para starców wkracza do tokijskiego mieszkania ze słowami: "no to jesteśmy!", wiemy, że porozumienie nie nastąpi, mimo najlepszych starań obu stron, ukłonów, uśmiechów, herbaty i sięgania po wachlarze. Ozu nie chce jednak wywoływać litości. Jest chłodny. Pozwala widzowi kontemplować brak więzi jako naturalny stan rzeczy.
Tadeusz Sobolewski Drugie czytanie kina „Japończyków „Kino” 10/1987
Kwiat równonocy (Higanbana)
Związki obrazów Ozu z tradycją uwidaczniają się nie tylko w ich treści, ale też w odpowiednim doborze środków wyrazu filmowego. Reżyser posługuje się kamerą nieruchomo ustawioną na macie, na wysokości oczu osoby siedzącej na podłodze w tradycyjnie japoński sposób. Warto dodać, iż Japończycy nawet dzisiaj spędzają większość czasu siedząc na macie i z tej perspektywy widzą otaczający ich świat. Zdaniem Ozu kamera ustawiona wyżej na statywie byłaby nonsensem. Ten punkt widzenia jest klasycznym spojrzeniem dającym wytchnienie, ale narzucającym ograniczony zasięg obserwacji. Ponadto jest postawą, jaką przybiera się w czasie podziwiania przyrody, oglądania sztuk teatru "no". W takiej właśnie pozie pije się zieloną herbatę ( ... ) Ceremonia ta jest sformalizowanym i obudowanym etykietą spotkaniem przy herbacie, które odbywa się w specjalnie do tego celu przeznaczonym pomieszczeniu, przy użyciu odpowiednich przyborów. Siedzenie na macie przypomina również postawę poetów "haiku" czy mistrzów "zen", którzy, obserwując naturę, w milczeniu odkrywali sens istnienia.
Ewa Malinowska. Yasujiro Ozu a tradycja japońska, "Kino" 2/1987
Dzień dobry (Ohayô)
Satyryczny portret współczesnej japońskiej rodziny, gdzie tradycja zderza się z nowoczesnością. Rodzice nie zgadzają się na zakup telewizora. Młodzi synowie manifestują swoje niezadowolenie milczeniem. Tymczasem sąsiedzi spotykają milczących chłopców, którzy „obrazili się już na cały świat”. Kiedy nie otrzymują od nich grzecznościowego powitania na dzień dobry (Ohayo). Dochodzą do wniosku, że ich rodzice się na nich pogniewali. W ten sposób zaczynają się sąsiedzkie nieporozumienia...
Jesienne popołudnie (Sanma no aji)
Ostatnie arcydzieło Yasujiro Ozu to nastrojowa opowieść o starzejącym się wdowcu, który po śmierci żony zostaje sam z dorosłą córką.
Kobieta nie myśli małżeństwie i całkowicie poświęca się ojcu. Jednak nie o takiej przyszłości marzył dla swojej córki. Namawia Michiko na małżeństwo i wyjazd. Odtąd musi zmagać się z ogarniającą go pustką i samotnością.
Późna jesień (Akibiyori)
Większość wyznawców będzie ( ... ) podkreślała wykładnię filozoficzną obrazów [Ozu]. tropiąc związki z buddyzmem zen, szczególnie w zakresie "mu" - podstawowego pojęcia tego systemu. Opisuje ono nicość, pustkę, neutralną pauzę, będące zarazem wszystkim. Rzeczywiście, do najbardziej fascynujących momentów w filmach Ozu należą owe zawieszone w czasie, bezludne, statyczne kadry; ale on sam nie opowiada się za tak bezpośrednim związkiem z filozofią bud¬dyjską, pobłażliwie komentując wysiłki interpretatorów. Na Dalekim Wschodzie te wyłączone z akcji, pozornie neutralne elementy formalne są odczuwane inaczej. To znak intensywnego dziania się w przestrzeni poza kadrowej. głębokiego dojścia do uświadomienia sobie własnego miejsca i związku z wszechrzeczą. Ich efektem jest jasność i prostota widzenia; bo Późna jesień, jak stwierdza sam autor, mówi o prostocie pozornie skomplikowanej istoty życia. Oczywiście, głosi też pochwalę wspólnoty - rodzinnej i przyjacielskiej; jest komedią o swataniu i komplikacjach wzajemnych perswazji, liryczną opowieścią o troskliwości bliskich ludzi. Pogodna konkluzja wszystkiego brzmi jednak właśnie najprościej: że rzeczy najlepiej zostawić naturalnemu biegowi.
Adam Garbicz, Kino, wehikuł magiczny. Przewodnik osiągnięć filmu fabularnego.
Podróż trzecia 1960-1966, Kraków 1996
Dryfujące trzciny ("Ukigusa")
Do niewielkiej, nadmorskiej miejscowości przybywa wędrowna trupa teatru kabuki. Miejsce wystawienia sztuki nie jest jednak przypadkowe, mistrz aktorstwa wybrał je, chcąc spotkać się ze swą dawną miłością oraz dorosłym synem, który uważa go za dalekiego krewnego. Wkrótce widownia zaczyna tracić zainteresowanie spektaklem, także pozostali aktorzy poświęcają coraz więcej czasu wyłącznie własnym sprawom. Trupa popada w poważne kłopoty finansowe...
Wydawcą kolekcji jest Gutek Film.
Strona internetowa wydawcy kolekcji: www.gutekfilm.com.pl
















