Ostateczne wyjście, aut. Natsuo Kirino
Natsuo Kirino Ostateczne wyjście (Out), czyli recepta na kryzys społeczeństwa japońskiego.
Ostateczne wyjście Natsuo Kirino reklamowane jest jako hipnotyzujący, pasjonujący dreszczowiec i pełen napięcia thriller o zabarwieniu feministycznym. Faktycznie nie można tej historii odmówić mrocznego klimatu i fabuły wciągającej niczym jedzenie chipsów. Jednak spod powierzchni brutalnych aktów, próbują się przebić inne atuty książki - zalety, których wagę docenią przede wszystkim czytelnicy zainteresowani kulturą Japonii.
Odnajdziemy tutaj bowiem mnóstwo smaczków dotyczących życia codziennego w Japonii oraz społeczeństwa japońskiego, a to za sprawą faktu, iż w głównych rolach autorka obsadziła kobiety, a więc nosicielki wartości kulturowych, znajdujące się w centrum wszelkich sieci społecznych. Z tego powodu, z każdej najzwyklejszej czynności, oraz sposobu funkcjonowania bohaterek, możemy wysnuwać wnioski na temat (przynajmniej części) społeczeństwa japońskiego.
Masako, Yayoi, Kuniko i Yoshie pracują na nocnej zmianie w fabryce bento (gotowych zestawów obiadowych) na przedmieściach Tokyo. Już sam ten fakt mówi nam wiele o warunkach życia bohaterek, gdyż w Japonii wciąż powszechne jest porzucanie przez zamężne kobiety pracy, na korzyść opieki nad dziećmi i sprawowania pieczy nad ogniskiem domowym. Co więc zmusiło bohaterki do zatrudnienia się w fabryce? Z kolejnych kart powieści wyłania się stopniowo mroczny wizerunek życia Japonek, borykających się z problemami finansowymi. Należy tu nadmienić, iż Out, opublikowano w 1997 roku, zaś lata 90-te upłynęły w Kraju Wschodzącego Słońca pod znakiem kryzysu gospodarczego.
Bowiem właśnie wtedy doba wielkiego boom'u gospodarczego w Japonii, prysnęła jak bańka mydlana. Jednakże każda z czterech bohaterek musi sobie radzić nie tylko z finansowymi następstwami kryzysu lecz również z różnego rodzaju tyranią i ciemiężeniem przez mężczyzn. Kenji, mąż Yayoi, przepuścił wszystkie oszczędności rodziny na hostessy i hazard, co dodatkowo prowokowało domowe awantury; Yoshie opiekuje się schorowaną, wiecznie niezadowoloną matką zmarłego męża; tonąca w długach Kuniko zostaje porzucona przez konkubenta, który to nie omieszkał wyczyścić ich wspólnego konta; zaś mąż Masako izoluje się od rodziny, a ich syn milczy odkąd wyrzucono go ze szkoły. Choć różnią się wiekiem, statusem materialnym i cywilnym, jak również cechami charakteru, trzymają się razem, ponieważ ułatwia im to pracę. Jednak problemy osobiste doprowadzają bohaterki do skrajnej rozpaczy, co staje się bodźcem do wystąpienia przeciw patriarchalnemu społeczeństwu. Otóż pewnego wieczoru Yayoi, zabija w afekcie swego męża. Przerażona tym co zrobiła dzwoni do, twardo stąpającej po ziemi, Masako. Przyjaciółka postanawia pomóc. Zwabione szybkim zarobkiem Yoshie i Kuniko decydują się dołączyć, we trójkę podejmują się poćwiartowania i pozbycia się zwłok. Okazuje się jednak, iż tak naprawdę przyjaciółki nie wiedzą zbyt wiele o sobie, ponieważ w rzeczywistości wcześniej nie przyjaźniły się, lecz współpracowały tylko przy taśmie produkcyjnej. Jest to przyczyną, dla której współpraca między nimi nie układa się. Co więcej, wraz z rozwojem sytuacji wychodzi na jaw, iż bohaterki nie ufają sobie, ani się nie szanują, a nawet wzajemnie się zdradzają. Zatem, zadajmy sobie pytanie, czy to faktycznie jest książka feministyczna? I czy kraj o tak dużej męskiej dominacji (patrz: Hofstede, 2000) może w ogóle wydać na świat książkę prawdziwie feministyczną? Nie dość, że pakt bohaterek zawodzi, to jeszcze mężczyźni w ich otoczeniu bynajmniej nie są ich faktycznymi oprawcami, lecz równie bezsilnymi ofiarami niezrozumienia i niesprawiedliwości ze strony kobiet oraz całego społeczeństwa. I tak, mąż Yayoi, w rzeczywistości zainteresował się kartami i hostessami, aby uniknąć konfrontacji z kłótliwą żoną; mąż Masako ma żal do niej, że zamknęła się w sobie po tym jak potraktowano ją w starej pracy, a ich syn nie odzywa się, aby ukarać matkę, za to, że nie próbowała do niego dotrzeć.
W obliczu tego nie bez znaczenia okazuje się tytuł oryginału -Out (polskie tłumaczenie tytułu -Ostateczne wyjście -traci trochę na znaczeniu). Oczywiście można to zinterpretować jako "wyjście", ucieczkę od norm patriarchalnego społeczeństwa, której poszukują bohaterki. Osobiście, jednak out kojarzy mi się z sytuacją bohaterek, z wyobcowaniem, izolacją i tkwieniem na out'cie -na marginesie własnej rodziny, społeczeństwa. Być może więc powieść ta w rzeczywistości opowiada o desperackich próbach wyrwania się z wyalienowania i odnalezienia swojego miejsca w społeczeństwie, rodzinie i życiu, których podejmują się cztery kobiety.
W ich działaniu wyczuwam swego rodzaju znieczulicę, rezygnację wynikającą, według mnie, z przytłoczenia problemami. Znamienne jest to, iż żadna z kobiet nie kwestionowała słuszności zbrodni dokonanej przez Yayoi. Wynika to, moim zdaniem, z faktu, iż bohaterki odczuwały bardzo silną wzajemną empatię (co jest w sumie cechą nie tylko samych kobiet, ale generalnie kultur Wschodniej Azji). Początkowo myślałam, iż kobiety pomagają sobie ze względu na giri (giri, czyli obowiązek, powinność wobec innych; złamanie słowa, czy nie odwzajemnienie przysługi wiąże się z utratą twarzy oraz uznaniem jednostki za aspołeczną i jej odrzuceniem), jednak kobiety zaczynają się w pewnym momencie zdradzać, działać na własny rachunek, a słowo rachunek nie zostało tu użyte przypadkowo. Albowiem większość aspołecznych działań jest tu napędzanych przez pogoń za pieniądzem. Może zatem autorka porusza tu delikatną kwestię powolnych, lecz wciąż postępujących zmian w społeczeństwie japońskim? Może jest to wyraz tęsknoty Kirino za "dawnym porządkiem rzeczy", gdzie ludzie stanowili jedność (osoby z kultur Dalekiego Wschodu pod hasłem Ja umieszczają nie tylko siebie, lecz również rodzinę oraz najbliższych przyjaciół) i nic (nawet pieniądze) nie było ponad tym?
Z początku bohaterki zdają się odwracać od tradycyjnych wartości kultury japońskiej i mszczą się na odwiecznych normach, gdyż żyjąc według nich, poświęcając się opiece nad rodziną, nie doświadczyły szczęścia. W efekcie tracą szacunek i wiarę w słuszność oraz bezapelacyjność tych zasad. Jest to widoczna paralela do sytuacji gospodarczej. Jak wiadomo wzrost gospodarczy Japonia zawdzięcza umiejętnej adaptacji amerykańskich metod zarządzania. Wymagało to naturalnie rewizji dotychczasowych zwyczajów i rezygnacji z niektórych japońskich norm. Jednak w sytuacjach impasu ludzie instynktownie zwracają się ku temu co jest im dobrze znane, gdyż buduje to w nich, tak bardzo potrzebne w niepewnych czasach, poczucie bezpieczeństwa. Stąd zapewne wyraźne sugestie autorki, że jedyne prawdziwe, ostateczne wyjście, to powrót na łono społeczeństwa, lecz droga do niego wiedzie przez pozyskanie powszechnego uznania. Taką próbę podejmuje pod koniec Masako, której zależy na akceptacji społeczeństwa, a w szczególności jego męskiej części.
Biorąc pod uwagę konstrukcję książki możemy zakładać, iż bohaterki zrehabilitują się w końcu, zaakceptują tradycyjne wartości oraz same zostaną przyjęte przez społeczeństwo. Akcja powieści, oraz życie bohaterów zdaje się bowiem, zataczać koło (filozofia tao -księga przemian I-ching), gdzie każda z postaci znajduje się w innym punkcie koła swego życia. Najbardziej jaskrawym przykładem, jest Satake. Jego historia zdaje się zataczać 360 stopni, gdzie początkiem oraz końcem jest poznanie kobiety silnej, która go fascynuje i jednocześnie wyzwala mordercze instynkty.
Według mnie autorka jest świadoma, że ze starym porządkiem nie da się wygrać, gdyż najbardziej jak może sobie zaszkodzić nieszczęśliwy Japończyk to wyalienować się (patrz: Hofstede, 2000). Należy zacisnąć pięści i tkwić w tym układzie, zaś jedyny sposób by nie zwariować, to uleczenie swych relacji z otoczeniem. Kirino próbuje trafić zarówno do męskiej jak i żeńskiej części odbiorców. Postuluje o uzdrowienie społeczeństwa japońskiego poprzez wzajemne zrozumienie i wyrównanie statusu społecznego kobiet i mężczyzn, czyli myśl, na tej szerokości geograficznej, rewolucyjną. Kirino przekazała pałeczkę w ręce polityków i autorytetów, którzy są w stanie wpłynąć na obyczajowość japońską.
Hofstede, G. (2000) Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu. Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne
Autor: Małgorzata Surawska
Data dodania: 2006-12-11, data ostatniej modyfikacji: 2010-10-01

















