Opowieść Murasaki, aut. Lisa Dalby

Ponoć epoka Heian jest ponoć dla współczesnych Japończyków niemal równie odległa, jak i dla nas. Dziwny to świat bez gejsz, seppuku oraz ceremonii herbacianych. A przecież ten świat był rzeczywistością i to rzeczywistością, która odegrała olbrzymią rolę w kształtowaniu się kultury japońskiej. Wtedy bowiem powstawały w Kraju Kwitnącej Wiśni wspaniałe dzieła, które bez przesady można nazwać pionierskimi i wyjątkowymi w skali całego globu. Szczególnie w tym okresie wyróżnia się literatura pisana ręką kobiecą. Jeżeli dostojni dworzanie byli bowiem, przez etykietę, zobowiązani do trzymania się sztywnych kanonów chińskiej literatury, to panie miały nieco więcej swobody. Oczywiście, nie zwyczajne panie, ale elita. Okres Heian to kultura stworzona przez dwór na potrzeby dworu. Toteż mówiąc o piszących paniach mamy na myśli ścisły top ówczesnego społeczeństwa - osoby kulturalne, wykształcone, wyrafinowane i posiadające sporo wolnego czasu. Były to przeważnie córki i żony urzędników najwyższej i wysokiej rangi tworzące dzieła, które obecnie zaliczane są do pereł literatury. Spośród nich wyróżniają się Izumi Shikibu oraz Sei Shônagon, nade wszystko zaś Murasaki Shikibu, uznawana za pierwszą powieściopisarkę. Jej słynny Genji Monogatari (Opowieść o księciu Genji) jest pierwszą powieścią świata. Oprócz zaś tego potężnego dzieła jest jeszcze autorką Murasaki Shikibu Nikki (Pamiętnik Murasaki Shikibu), do którego nawiązuje książka Lisy Dalby.

Oryginalny Pamiętnik nie przypominał standardowego spisu czynności każdego dnia, raczej był miksem rozmaitych wydarzeń wzbogaconych o osobistą refleksję oraz poezję. Dość podobny charakter ma dzieło Lisy Dalby. Autorka pisze je w pierwszej osobie, co czyni wrażenie, że rzeczywiście jest prawdziwą Murasaki. Lecz ta prawdziwość byłaby jedynie papierowa, gdyby pani Dalby nie potrafiła wcielić się w rzeczywistą Murasaki chwytającą czas i utrwalającą pędzelkiem otaczające ją wydarzenia. Jednakże autorka, której, od przeczytania Gejszy, jestem fanem, umiała to zrobić. Czytając Opowieść Murasaki nieodparcie miałem wrażenie, że obserwuję świat epoki Heian, właśnie taki, jaki gościł w mej wyobraźni. To świat łączący prostotę i skrajne wyrafinowanie, które pogodzono ze sobą tak, jak nie udało się to nigdy i nigdzie indziej. To świat zupełnie innych stosunków społecznych, relacji międzyludzkich, układów pomiędzy mężczyznami i kobietami, dworzanami rozmaitej rangi, kultury i etykiety, które mogły stanowić o być albo nie być danego człowieka etc. Wszystko to tworzy niezwykły konglomerat, w którym niezwykle ciężko się znaleźć, ciężko spojrzeć na rzeczywistość oczyma dworzanina epoki Heian. Szczęśliwie Lisa Dalby to potrafiła. Przedstawiany przez nią świat jest niezwykle sugestywny. Odnosi się wrażenie, że Murasaki pisze o tym, co obserwuje, że wcielona w nią Lisa Dalby nie kreuje rzeczywistości, ale jedynie ją prezentuje. Niewątpliwie, Lisa Dalby czerpała garściami z Murasaki Shikibu Nikki oraz innych dzieł tamtej epoki. Niektóre zresztą są nawet przytoczone, jak duża ilość krótkich form poetyckich, czy też jedno z opowiadań o księciu Genji. Jednakże tylko podwyższa to wartość tej świetnej pozycji. Lisa Dalby umiejętnie wplotła je w tekst, tak, ze nie rażą, nie tworzą odrębnej wartości dodanej, lecz stanowią część większej całości łącząc się z nią harmonijnie.

Świat zewnętrzny został świetnie scharakteryzowany, nie gorzej jednak autorka ukazała wnętrze jednej z najwybitniejszych literatek w historii ludzkości. Murasaki poznajemy jako 15oletnią dziewczynę, córkę dworzanina, specjalisty od literatury chińskiej. Obserwujemy jej życie, dorastanie, karierę dworską i, podobnie jak z opisem otoczenia, odbiera się to identycznie, jako coś prawdziwego, realnego. Murasaki nie jest posągiem stojącym na katedrze literatury. Wybitna powieściopisarka to żywa osoba - mądra, dobra obserwatorka, wrażliwa, jednocześnie zaś, co wydaje mi się szczególnie trudne do osiągnięcia przez autorów współczesnych, stanowiąca część świata Heian, podchodząca do niego naturalnie i zwyczajnie. Współczesny człowiek ma bowiem tendencję do spojrzenia na rzeczywistość ze swojego punktu widzenia, nawet zaś, kiedy się stara zrozumieć inne okresy historii, często zdradza chęć do moralizowania i wartościowania. Oczywiście, kiedy autor zamieszcza prywatne oceny epoki, to realizuje swoje prawo. Niemniej, wkładanie tego typu poglądów w usta postaci żyjącej w danej epoce często wygląda sztucznie. Murasaki Shikibu Lisy Dalby natomiast pasuje do dawnej Japonii. Jej myśli, poglądy, charakter to wizerunek postaci Heian. Nie czujemy tutaj ręki autorki, która usiłuje podciągnąć postać głównej bohaterki pod standardy własne. Tym większa w tym względzie zasługa Lisy Dalby, że umiała się schować w cieniu opisywanej przez siebie postaci. Dzięki temu otrzymujemy świetnie pokazany, wizerunek osoby realnej zarówno, jako postać historyczna, jak i prawdziwa kobieta, z całym bagażem jej losu wynikającego z płci, pozycji, epoki etc.

Pisałem pozytywnie o kreacji książkowego świata, jednakże nie są to jedyne zalety tej pozycji. Walor stanowi opisywany okres, niezwykle ciekawy, tak inny od tej Japonii, którą znamy. Ponadto sama Murasaki Shikibu - praktycznie w Polsce nieznana, chociaż powinna być stawiana w jednym rzędzie z tuzami światowej literatury typu Hugo, Proust, Mann, Sienkiewicz. Używając tych nazwisk wcale nie przesadzam, bowiem choć wyżej wymienieni wywarli większy wpływ na powieść, jako gatunek, przecież stało się to nie dzięki różnicy w kunszcie (ujmując okres tworzenia), ale w dostępności dzieła. Zresztą do tej pory w Polsce nie istnieje przekład całości Genji Monogatari, nie mówiąc już o Murasaki Shikibu Nikki. Tymczasem dzięki Lisie Dalby oraz Wydawnictwu Albatros, które powinno mieć za wydanie tej książki potężny plus u każdego miłośnika Japonii, możemy wgłębiać się w świat Murasaki nawet nie znając oryginału czy przekładów.

Lisa Dalby operuje ponadto świetnym językiem, przez co lektura dziennika stanowi przyjemność. Należy przy tej okazji wspomnieć także o kunszcie tłumacza Marcina Krygiera, który, jak się wydaje, potrafił oddać nastrój książki, czyli to, co należy do najważniejszych jednocześnie zaś najtrudniejszych chyba elementów przekładu. Biorąc pod uwagę powyższe zalety można śmiało uznać Dziennik za jedną z najważniejszych pozycji japonistycznych z epoki Heian na naszym rynku, tuż obok Świata Księcia Promienistego Ivana Morrisa. To, co on przedstawia w dziele popularnonaukowym Lisa Dalby prezentuje w formie pamiętnika. Szczerze polecam ta pozycję, jako lekturę obowiązkową dla każdego miłośnika Japonii oraz wartą przeczytania przez każdego, kto lubi literaturę na poziomie.

Lisa Dalby
Wydawnictwo Albatros 2004

Autor: Kelly

Data dodania: 2006-06-14, data ostatniej modyfikacji: 2010-02-25

Dodaj do:

prawa autorskie »

« wstecz

o stroniemapa stronyprawa autorskie

Copyright 2001-2010 by Konnichiwa.pl

^ do góry