Nihonto - miecz japoński
"...Bitny z Izumo ma długi miecz u bok, jak liść morszczynu, lecz - o zgrozo! - bez głowni, choć opleciona pnączami..."
Fragment Kojiki potwierdza istnienie miecza już na początku istnienia państwa Yamato. Wtedy to, Susanoo, bóg burzy, wiatru i Księżyca, zabija ośmiogłowego smoka a z jego ogona wywleka święty miecz. Pierwsza broń pojawia się w epoce żelaza ok. III wieku. Następuje w tym czasie migracja z Chin i Korei. Wielu kowali osadza się na południowych terenach wyspy Kiusiu i Honsiu. Młode państwo Yamato zaczyna swój rozwój korzystając z doświadczeń swoich sąsiadów. Historycy twierdzą, że miecz pojawia się dopiero w VI wieku kiedy najmocniej przejawiały się wpływy Chińskie. Zmiany głowni następują bardzo szybko, obosieczna zostaje zastąpiona głownią jednosieczną, forma i kształt zostają w dużym stopniu ulepszone. Prekursorem mieczy późniejszych staje się miecz "wanto" w którym pojawia się krzywizna. Zmiany polityczne w dużym stopniu przyczyniają się do rozwoju warsztatów kowalskich, umiejętność wykuwania głowni staje się rytuałem. Miecz przełomu X - XII wieku przypomina swoim kształtem szablę, przez co nazwa ta pojawia się w wielu obcojęzycznych opracowaniach. Być może są jakieś zbieżności co do wyglądu, jednakże nie sądzę, aby broń ta była do szabli podobna. Charakterystyczną cechą mieczy okresu wczesnego, oprócz strudziny, sposobu noszenia i charakterystycznego wygięcia, była wyjątkowa kształtność głowni. Posiadała ona wiele cech, które w sposób oczywisty odróżniały ją od głowni późniejszych. Można tu przytoczyć chociażby różnice grubości i szerokości na całej jej długości. Miecz zwany "tachi" przetrwał w niezmienionej formie aż do końca XV wieku co nie znaczy, że został zapomniany, czy odstawiony w całej swojej okazałości na bok. Wręcz przeciwnie, wielu mieczników aż po czasy współczesne sięgało do tradycji kowalskich okresu "koto". To co się stało w tym okresie, w niezmienny sposób odzwierciedlane było w coraz to nowszych dziełach tego fenomenalnego zawodu. Charakterystyka miecza "tachi" miała swoje uzasadnienie również w sposobie walki. Głownia "spoczywała" w pochwie ostrzem w dół, miecz zawieszony był na "flankach", przytwierdzonych do pasa sznurem. Różnica kształtu widoczna była również w budowie i formie rękojeści. Jej krzywizna była bardzo różna. Można przytoczyć jeszcze wiele ważnych cech co do charakterystyki miecza "tachi", temat ten jest zbyt rozległy aby móc w kilku zdaniach go określić.
Kiedy w wieku XV, pojawia się nowy miecz zwany "uchigatana", zmiany dotyczące kształtu i sposobu wykonywania, następują bardzo szybko. KATANA - bo tak teraz się nazywa, staje się bronią posiadającą również walory artystyczne. Nie bez przyczyny zaliczana jest najpiękniejszej broni świata. Jej artyzm jest tak duży, że wiele egzemplarzy noszonych było przy wyjątkowych okazjach. Jak już wspomniałem, nastąpiły pewne zmiany. Miecz noszony jest teraz ostrzem do góry. Pochwa nie posiada "flank", a jedynie mały guzek zwany "kurigata", służący do mocowania sznurka. Tak wsunięty za grubym pasem, z wysoko wysuniętą rękojeścią, noszony był przez "bushi" samurajów. Pojawia się również drugi miecz WAKIZASHI, który niebawem będzie noszony razem z długim mieczem, stanowiąc "parę" - daisho i shoto. Warto również dodać, że można spotkać się z takim nazewnictwem jak: "kataba", "chumonuchi". Najpiękniejsze "okazy" mieczy pochodzą z okresu rządów Tokugawa. Przepych zdobnictwa tej broni osiąga swoje apogeum. Zostaje wydany nawet dekret zabraniający artystom używania złota i srebra. Sposób wykonywania głowni mieczowych należy do najbardziej zajmujących. Tematyka ta poruszana była w wielu wyjątkowych pracach, tłumaczona przez znawców rozeszła się po całym świecie z niesamowitym oddźwiękiem. Mimo pewnego zamknięcia, miecz japoński zawsze stanowił pewne źródło podniecenia, był wyzwaniem dla ludzi pióra. Otoczony tajemniczością, starannie obserwowany przez ciekawskich, posiada siłę nieustannego przyciągania. Ktoś, kto wgłębi się nieco w symbolikę tego tworu, zawsze będzie do niego powracał. Japończycy uważają, że miecz jest darem bogini słońca dla jej wnuka, którego wysłała, aby rządził ziemią i stanowił za jego pomocą sprawiedliwość wykorzeniając zło, a umacniając dobro. Dlatego też, stał się rekwizytem kultu shintoistycznego, ofiarą dla bogów, symbolem świętości.
Cechą charakterystyczną miecza japońskiego jest jego niezawodność i funkcjonalność. Głownia wyjątkowo twarda w części tnącej i miękka w części wyższej, była zarazem giętka i niełamliwa, doskonale wyważona i efektywna - w momencie uderzenia siła powiększana była szybkością. Proces wykuwania głowni można podzielić na trzy podstawowe techniki. Należy przy tym stwierdzić, iż nie pomniejszały one wzajemnie funkcjonalności tej broni, a dotyczyły jedynie budowy głowni. Celowo też pomijam zależności dotyczące łączenia kilku gatunków stali. To temat oddzielny. Pierwsza z technik to marukitae - wykonywanie głowni z jednego gatunku stali, druga wari-ha-kitae, część tnąca głowni wykonana jest z innego gatunku stali (większa zawartość węgla). Podobnym jest również technika zwana kobushi kitae, gdzie tylko rdzeń głowni należy do innego gatunku. Trzecia technika, san-mai-zukuri, czyli wykonywanie głowni łączeniem 3 lub więcej gatunków stali. Te dwie ostatnie należą do najtrudniejszych a zarazem najbardziej cenionych przez japończyków technik.
Może kilka słów na temat samego procesu kucia głowni. Oprócz samego materiału i umiejętności, ważną rolę odgrywa tutaj sam piec czy właściwie palenisko. Jest ono wyjątkowo długie i głębokie, co umożliwia osiągnięcie odpowiedniej długości żaru przy jednoczesnym punktowym jego maksimum w strefie wdmuchu powietrza. Dno paleniska wypełnione jest pyłem węglowym i popiołem. Przy kolejnych rozpaleniach łączy się ta mieszanina z węglem, ciągle dosypywanym, zachowując prawie stałą temperaturę. W trakcie przekuwania bryły nie należy zapominać o wrażliwości materiału na uderzenia poniżej pewnego zakresu temperatur. Mogą nastąpić spękania. Zauważalne to będzie jednak w końcowym procesie wykonywania głowni. Samo zgrzewanie z sobą materiału może być przeprowadzone również tylko w pewnej temperaturze. Jednak to nie wszystko, ponieważ podstawowym łącznikiem jest odpowiednio silne uderzenie. Synchronizacja tych dwóch aspektów jest bardzo ważna, ponieważ decydują one o jakości wykonanej przez nas pracy. Tak więc już od samego początku obowiązuje nas precyzja i zaangażowanie. W zależności od posiadanych umiejętności, praca nad jednią głownią trwa od kilku do kilkunastu dni. Dotyczy to procesu przygotowawczego, czyli łamania i zgrzewania bryły. Następną czynnością jest rozkuwanie sztaby i formowanie właściwej głowni. Czas będzie się wydłużał w momencie stosowania technik najtrudniejszych. Tworzenie płazu jest równie trudne jak i niebezpieczne, ponieważ oprócz nieoczekiwanego pęknięcia stali, wykonując zbyt mocne uderzenie, następuje zbyt wielkie wgniecenie. Dlaczego to takie ważne? W momencie wykończenia podczas końcowego szlifu tworzy się dziura, która może się okazać nie do usunięcia. Tak więc widzimy, iż już w trakcie tworzenia czekają na nas różnego rodzaju pułapki.
Miejsca w których znajdowały się warsztaty płatnerskie zależne były od wielu czynników. Podstawowym był łatwy dostęp do rudy darniowej, z której wytapiano żelazo. Następnie punkty produkujące węgiel drzewny. I równie ważna rzecz, mianowicie dostęp do wody o odpowiedniej miękkości. Jak podają źródła historyczne, prawie 75% wykutej broni, pochodzi z Bizen, Sagami czy Mino. Najwięcej kuźni powstało w obrębie gór Chugoku. Były tam wyjątkowe warunki do wykonywania głowni mieczowych. Od początku sztuki kucia mieczy w Japonii, każda szkoła starała się utrzymać w tajemnicy technikę ich wytwarzania, istnieje zaledwie kilka pisanych dokumentów na ten temat; instrukcje przekazywane były z ojca na syna, przez mistrza uczniowi, a wielu ludzi zginęło, próbując wykraść te tajemnice. Poeci, cesarze, szogunowie i wojownicy, wszyscy sławili tego, który robił miecze. Wśród Japończyków panuje mistyka miecza. Nie ma tu żadnej magii. Jedyną magiczną rzeczą, którą posiadali płatnerze, była ni mniej, ni więcej, tylko umiejętność kucia doprowadzona do perfekcji tysiącami godzin praktyki. Miecz był bronią wykonaną niezwykle starannie; ożywała ona jedynie w rękach wyćwiczonego wojownika. Nie było w tym nic ponadnaturalnego. Z wykonanych przez mistrzów kling, Japonia czerpała swoją siłę moralną i tworzyła swą niepowtarzalną przeszłość. Odwaga, prawość serca i ducha, opanowanie i honor, wszystko w jednym ostrzu. Były to cnoty które tworzyły kodeks moralny "Bushido". Należy pamiętać, że potęga tych, którzy nosili miecz, brała się z pogardy dla śmierci. Ród Minamoto wydał pierwszego szoguna Japonii, a także znaczących wojowników, którzy rządzili cesarstwem i cesarzem przez ponad siedemset lat. Tenno należał do grupy próbującej ostrość mieczy przez przecinanie metalu, drewna, snopków słomianych i ludzkiego ciała. Zapiski dotyczące każdej próby były pieczołowicie przechowywane. Zawierały nazwiska świadków, datę, nazwisko próbującego oraz informację, ile ciał zostało przeciętych jednym uderzeniem. Wytwórcy mieczy cieszyli się w Japonii najwyższym statusem wśród wszystkich rzemieślników. Wielkich mistrzów było bardzo mało, wszystkim przewodził legendarny Tedrai, o którego klingach mówiło się, że dorównują ostrzom jego dwunastowiecznego przodka, wielkiego Sukesady.
Proces wytwarzania głowni składa się z trzech podstawowych etapów: kucia samej stali, z której formowana jest głownia, hartowania, czyli fazy najważniejszej i ostrzenia. Można tu jeszcze dodać trudny moment szlifowania końcowego i polerowania. Ten ostatni w dużym stopniu wpływa na wygląd głowni. Wszystkie efekty żmudnej pracy widoczne są dopiero po tym czasochłonnym i pracochłonnym zabiegu. Teraz po dokładnym sprawdzeniu głowni przez samego mistrza, należy ją tylko oprawić. Zanim mistrz wraz z pomocnikami przystępował do pracy, musiało nastąpić oczyszczenie ciała, przez polanie się wodą. Następnie wkładano ozdobne szaty, czarne stożkowe czapki, białe skarpety "tabi" i sandały. Wewnątrz kuźni w alkowie stały święte figurki, kwiaty i amulety. Wszystko to poświęcone jest bogowi kuźni. Kiedy głownia jest wykuta a oględziny nie wykazały spękań, przystępuje się do szlifowania. Jest to proces nadający jej ostateczny kształt. Należy jeszcze metal starannie odtłuścić. Teraz przygotowywana jest mieszanina glinki ceramicznej, którą bardzo starannie nakłada się na całą głownię. Specyfika nakładania jej na głownię polega na tym, że cieńsza warstwa jest na ostrzu, grubsza zaś powyżej środka głowni. Zanim glinka wyschnie, lub w trakcie jej nakładania, formujemy rysunek miejsca, które zostanie utwardzone. Każda szkoła miała swoje zasady, każdy warsztat cechowała niepowtarzalna forma. Glinka na głowni musi całkowicie wyschnąć, aby w trakcie grzania nie odpadła.
Poza zabezpieczeniem metalu przed bezpośrednim kontaktem z wodą, glinka ma jeszcze jedno zasadnicze znaczenie. W momencie wygrzewania różnicuje temperaturę, zaś po zanurzeniu w wodzie, koryguje szybkość reakcji zachodzących wewnątrz stali. Przejście z austenitu w martenzyt, dokonuje się tu w bardzo specyficznych warunkach. Należy pamiętać, aby materiał nie został przegrzany. Powoduje to powiększenie krystalizacji stali, a co za tym idzie, materiał narażamy na pęknięcia. Naprężenie struktury po nagłym ochłodzeniu są tak duże, że z braku ich złagodzenia, materiał sam po pewnym czasie może się rozsypać. Do ciekawostek należy fakt, iż przed zanurzeniem w wodzie, głownia posiada trzy zakresy temperatur, jest to warunek prawidłowego otrzymania "hamon". Woda również posiada swoją temperaturę, aby szok termiczny nie był zbyt gwałtowny.
Moment hartowania należy chyba do najbardziej interesujących w całej pracy nad głownią. Odczuwa się wtedy strach, który towarzyszy do czasu wyjęcia głowni z wody. Syk ognia wzywa wszystkie duchy sprawujące opiekę nad kuźnią, nie czuje się nawet potwornej spiekoty. Kroniki japońskie mówią, że gdy przychodzi czas hartowania, w kuźni zostaje tylko płatnerz i miecz. Okiennice odcinają światło dnia, zaś mistrz koncentruje na głowni wszystkie swoje myśli. Są rzeczy, których nie można opisać słowami. Wykonywanie każdej głowni przeżywa się na nowo, ba każda jest inna, do każdej podchodzi się indywidualnie. W wielu pozycjach książkowych traktujących o mieczu japońskim, możemy napotkać na nieprawidłowości. Dotyczą one głownie podziału, historycznego rozwoju i przeobrażeń. Znawcy tematu, sami Japończycy, wielokrotnie podkreślają w swych opracowaniach, że konfrontacja należy do najtrudniejszych. Przykładem może być chociażby samo nazewnictwo poszczególnych części tej wyjątkowej broni.
Rękojeść miecza wykonana jest podobnie jak pochwa z drewna. Oba jej końce posiadają pierścienie wzmacniające, z których większy, przy gardzie, to "fuchi", zaś mniejszy to "kashira". Do wyjątkowych należą, głównie pod względem artystycznym, części pozostałe: "hagaki", czy "tsuba" - garda miecza przyjmująca przeróżne formy. Właściwie w każdym elemencie zawarta jest charakterystyka szkoły, czy techniki. Najbardziej cenionymi były rody: Myochin, Umetada, Goto, Kaga czy Hirata. Ten ostatni specjalizował się w emalierstwie komórkowym (XVII w.). Rękojeść owijana, a właściwie oplatana była płaską taśmą, której regularny przeplot tworzył charakterystyczne romby. Jednakże nie była to jedyna technika. Garby rękojeści nadawały doskonałą chwytność. Z drugiej zaś strony, należały do jej charakterystyki. Długość całej rękojeści decydowała o wyważeniu całego miecza, wpływała na łatwość operowania nim w czasie walki.
Tsuba, czyli garda, należała do najbardziej dekoracyjnych elementów. Nigdy jednak nie traciła swojej zasadności. To prawda, że miecze produkowane na potrzeby wojska, nie były tak ozdobne, bo właściwie i po co. Miecz służył do walki. Wiele jednak mieczy noszono tylko do parady, tylko przy specjalnych okazjach. Świadczy to o tym, że broń ta była również wyznacznikiem stanowiska i zamożności.
Spotykane miecze japońskie posiadają rękojeści w których pod taśmą widać gruzełkowatą skórę płaszczki, tzw. jaszczór. Ale to również nie jedyny materiał. Była jeszcze zwykła skóra bydlęca, metal, jedwab, rekin czarny itp. Trudność przynależności historycznej polega jednak na czym zupełnie innym. Wiele starych głowni oprawiano na nowo. Dlatego też, w trakcie opisywania części miecza, trzeba traktować elementy pojedynczo. Do interesujących tematów zalicza się również fałszerstwo. Beznadziejne głownie sprzedawane były jako wyjątkowe, ponieważ sygnatura opiewała na jego mistrzowskie pochodzenie. Wyspecjalizowane gangi kradły "nakago", część która wchodzi do rękojeści, którą dogrzewano do głowni. Robiono również liczne wyszczerby, które sugerowały efekt po walce. Fakturę grani "męczono" ostro zakończonym młotkiem, później szlifowano, miało to być "kawagane", czyli stal otaczająca rdzeń głowni. To tylko nieliczne przykłady oszukaństwa. Trzeba być jednak wyjątkowym specjalistą aby nie dać się zwieść pozorom. Miecze produkowane w czasie II Wojny Światowej, niczym nie przypominały tamtych, historycznych. Bo nie miało to większego znaczenia. Produkowane masowo, często z importowanej stali, hartowane były w oleju podobnie jak szabla. Może dlatego ta nazwa pojawia się w pozycjach zagranicznych. Już w XIX wieku miecznik Masahide, przeprowadzał próby mieczy wykonywanych ze stali indyjskiej, holenderskiej czy niemieckiej tzw. "dutch swords". Nie tak dawno ożyło zainteresowanie tą bronią. Odkrywana wciąż na nowo, kryje w sobie wiele niespodzianek. Przykładem może być sam rysunek na jednym z elementów. Ma on być podobny do ruchu pędzla. Albo "...uderzyć należy tak, aby piasku ziarna zostały odbite w metalu i nie rozpadły się...". Pewnych rzeczy można się nauczyć, ale trzeba temu poświęcić kilka a czasem kilkanaście lat. A i to, może być nie wystarczające.
Pomimo kilkutysięcznej rzeszy mieczników, tylko nieliczni otrzymali tytuły nadwornych. Do wielkich należeli między innymi: Yasutsuna Saburo-dayu zOhara (749-811), Ohara Sanemori, Sakanoue Tamuramaro (758-811), Shigehiro, Yukinobu-Nara, Kokaji Munechika (938-1014) z Yamashiro. Wielkim protoplastą dla wyżej wymienionych był Tomonari z Bizen, Norimune z Bizen, Yoshimitsu z Awataguchi, Go Yoshihiro z Etchu, Goro Nyudo Masamune z Sagami, Sadamune syn, Yukimitsu, Kunitomi. W okresie Nara słynął: Amakuni, Shizy Kaneuji (1284-1344)- Yamato, Kinju Kaneshige (1232-1322) - Mino, Kuninaga, Kuniyoshi, Sadaoki, Morimitsu, Yasumitsu. Szkołę Masamune kontynuowali: Kanemoto, Kanesada, Sukesada Yosozaemon - Osafune, Kanemoto syn - Mino, Muramasa Senzo - Ise, Yoshimitsu Toshiro - Yamashiro, Kotetsu Okisato - Echizen, Kiyomitsu - Kaga, Yasutsugu - Echizen, Sukehiro z Osaka, Shinkai z Osaka, Kiyomaro, Myoyu z Kyoto, Kunishiro, Tadayoshi z Hizen, Yoshifusa, Kami Yoshimichi, Sukenaga - Osafune, Mondonno Sho Masakiyo (1670-1730), Ippei Yasuyo (1680-1728), Yoshimune (1716-1745), Kawabe Masahide (1750-1825), Shoji Daikei Naotane (1779-1857), Tamaki Kiyomaro (1813-1854), Miyamoto Kanemori (1829-1914), Jounsai Enshin (1846-1920), Gassan Sadakazu (1836-1918). Współcześni płatnerze: Amada Terutsugu, Gassan Kiyoshi, Gassan Noboru, Imaizumi Wataru, Kawashima Makoto, Osumi Toshihira, Sumiya Yoichiro, Yamaguchi Takeshi, Yoshihara Gijin, Yoshihara Soji. To skrócony wykaz najlepszych.
Ponieważ temat potraktowałem dość wyrywkowo, mam nadzieję, że będzie okazja do niego wrócić.
Autor: Janusz Lukaszczyk
Data dodania: 2005-10-24, data ostatniej modyfikacji: 2010-08-18
















