Japonia utracona, aut. Alex Kerr

Tytuł tej książki brzmi "Japonia utracona". Czy słusznie? Możemy na tylnej okładce przeczytać notatkę:

"Jest to ogromne ostrzeżenie o stracie, jaka ponosi ten kraj, pozwalając, by odchodziła w niebyt jego tradycyjna kultura i związane z nią wartości. Kerr cały ten proces obserwuje z dystansem cudzoziemca i z troska człowieka związanego z Japonią od ponad trzydziestu lat. Remontując stary wiejski dom na wyspie Sikoku, przesiadując za kulisami teatru Kabuki, handlując azjatyckimi antykami, studiując sztukę kaligrafii, trafiając do rzadko odwiedzanych świątyń i chramów, odkrywając sekretne zakątki Kioto i Osaki - miał wiele okazji, by się przekonać, że "tradycyjna japońska kultura kwitnie najwspanialej, kiedy zanika".


Piękne słowa, choć niosące nie najweselsze przesłanie. Ponadto zawierające w sobie wiele prawdy, ponieważ Japonia, w pędzie do nowoczesności, zapomniała o przeszłości. Osobiście nie tęsknię za wartościami dawnych okresów, jednakże co innego tęsknić za nimi, a co innego pamiętać je, pielęgnować związane z nimi zabytki, które przecież stanowią część dziejów kultury narodowej. Mniej więcej o tym samym mówi autor, tyle, iż odnoszę wrażenie, że pomiędzy nami jest pewna różnica w spojrzeniu na świat: otóż twórca książki napisał ją tak, jakby chciał, żeby czas się zatrzymał. Niekiedy odnosiłem wrażenie, może niewłaściwe, że przyjechał on do fascynującego kraju i ma za złe tubylcom to, że zamiast kłaść na dachy trawę kaya używają dachówek. Może trochę niesprawiedliwie oceniam Kerra, gdyż przez całą książkę widać jego wielkie zaangażowanie oraz zainteresowanie Japonią. Niemniej, czasem wydaje mi się, ze traktuje on Japonię niczym tajemniczy ląd ze swojego snu i nie chce, żeby ten kraj się zmieniał, lecz pragnie, żeby stanowił jakąś pozaczasową enklawę. Taka tęsknota, niezbyt sensowna, przebija się na kartach "Japonii utraconej". Jednak, przy moim, nie do końca zrozumieniu i zgodzie na tego typu podejście, uważam, że warto przeczytać pracę Kerra, ponieważ zawiera wartościowych sporo uwag i spostrzeżeń. Szczególnie cenna będzie to książka dla osób, które interesują się Japonią nieco poważniej, starając się popatrzeć na to państwo nie przez pryzmat słów - wytrychów, lecz przemian w nim zachodzących. Wiele bowiem z tego, co napisał Kerr jest prawdą. Prawdą jest zanik dawnych tradycji i obyczajów, choć identyczną prawdę można obserwować na całym świecie. Prawdą jest też, że w Japonii proces ten odbywa się w szybkim tempie, jednak, no cóż, ostatecznie to Japonia przejęła styl życia euro-amerykański, więc po prostu te przemiany, które zachodziły u nas przez setki lat, tam dokonały się ciągu lat kilkudziesięciu. Dotyczy to kultury, sztuki, obyczajowości. Jednakże całkowicie podzielam zdanie autora, że skoro los dał Japończykom tak szczęśliwą sposobność, że wiele rzeczy przeszłych zachowane zostało u nich dlatego, że etap nowoczesności zaczął się tam stosunkowo późno, to szkoda tego nie wykorzystać. Przy czym, podzielając zdanie Kerra, siedzę sobie na fotelu tysiące kilometrów od Japonii, toteż mój stosunek do owego procesu niszczenia przeszłości, mimo wszystko, jest dosyć obojętny emocjonalnie. Wprawdzie wiem, że jest to rzeczywista szkoda dla cywilizacji, jednak nie odczuwam tego tak jak Kerr, który patrzył na to wszystko własnymi oczyma dostrzegając, jak przemija Japonia dawna. Autor podchodzi do tego bardzo osobiście i, chociaż, moim zdaniem, czasem przesadza, bądź w oznakach normalnego rozwoju dostrzega widmo upadku, to jednak ma wiele racji. Japonia się zmienia, pewne rzeczy zaś odchodzą gdzieś hen za barierę zapomnienia. Kerr opowiada o wielu takich rzeczach. Mieszkał/mieszka w Japonii wiele lat i spędzał ten czas dosyć osobliwie, jak na gaijina, Japończyka zresztą również. Bowiem faktycznie zbudował tam dom, przesiadywał za kulisami teatru kabuki, odwiedzał bazary w poszukiwaniu antyków, które Japończycy sprzedawali za bezcen. Swoje spostrzeżenia oraz odczucia pisywał w krótkich esejach, które stanowią treść tej książki. Czy warto ją przeczytać? Na pewno, bowiem nawet, jeżeli się nie zgodzimy z Kerrem do końca, to oprowadzi on nas po miejscach, gdzie nie łatwo dotrzeć. Pokaże także ich czar, niedostrzegalny dla laika, czy nawet niedzielnego miłośnika Japonii.

Według mnie, ta książka na pewno nie jest pozycją dla kogoś, kto o Kraju Kwitnącej Wiśni nie ma pojęcia. Przedstawione bowiem przez Kerra tezy nie są łatwe, a jednocześnie wymagają przemyśleń i weryfikacji. Tymczasem on wygłasza je z wielką pewnością siebie przedstawiając szereg argumentów na poparcie. Przy czym, chociaż nie jest mistrzem pióra, stworzył teksty całkiem miłe do czytania, lekkie, luźne, jednocześnie sensowne. Niezwykle łatwo ulec więc bezkrytycznie jego opiniom. Według mnie, jeżeli ktoś z Czytelników podzieli w pełni żale i obawy Kerra, to najlepiej, żeby uczynił to po przemyśleniach, na podstawie solidnej porcji własnej wiedzy.

Alex Kerr
Prószyński i S-ka 1999

Polecane produkty w sklepie:

  1. Japonia. Leksykon konesera
  2. Japonia widziana oczyma 20 autorów
  3. Japonia Przewodnik ilustrowany

Autor: Kelly

Data dodania: 2006-05-27, data ostatniej modyfikacji: 2010-10-01

Dodaj do:

prawa autorskie »

« wstecz

o stroniemapa stronyprawa autorskie

Copyright 2001-2011 by Konnichiwa.pl

^ do góry