Japonia: Najpiękniejszy park i ogród
Okayama. Miasto takie jak wiele w Japonii, ale jednak inne. Wyróżnia je przepiękny park-ogród, oraz żebrzący mnisi. Takich mnichów widziałem tylko w Kyoto i tutaj. Oczywiście, pewnie są i w innych regionach kraju, ale ja na swojej trasie spotkałem ich tylko w tych dwóch miejscach. Ubrani w ciemne szaty, nogi owinięte białym suknem, na nogach kapcie wiązane rzemykami aż pod kolana. Na głowie noszą duże, okrągłe, słomiane kapelusze. W przeciwieństwie do wieśniaczych nie mają one stożka i są wykończone na płasko.

Brama główna, widok z dziedzińca

Widok ze szczytu zamku na miasto
Sam przymierzałem takie nakrycie głowy. W środku jest wypleciony słomiany czerep dobrze przylegający do czaszki, do którego przymocowany jest skórzany rzemień zapinany na brodzie i świetnie utrzymujący dość ciężkie nakrycie głowy na miejscu. Mnisi stoją na rogach ulic i przy wejściach do sklepów z dużymi koszykami jednak w sposób nie utrudniający ruchu i za każdą rzecz wkładana do koszyka dziękują składając ręce i kłaniając się.
No dość już o mnichach, wybierzmy się teraz najpierw do zamku, a potem do ogrodu. Zamek "Kruka". Tak brzmi oficjalna nazwa, położony jest na wzgórzu nad rzeką. Podejście jest łatwe i nie męczące. Ciekawostką jest jego kolor, mianowicie czarny, przy biało-złotych obramowaniach otworów okiennych. Daje to dość ciekawy efekt kolorystyczny. Reszta zabudowań kolorystycznie jest klasyczna, czyli szaro-czarne dachy i białe ściany. Brama położona jest niżej od dziedzińca, co ułatwiało ewentualną obronę.
Podwórzec jest otoczony murem z narożnymi basztami, porośnięty zielenią starannie pielęgnowaną. Wnętrze klasyczne; parę zbroi, jakieś sprzęty domowego użytku, plany zamku i okolicy sięgające trzech stuleci w wstecz. Jedynym naprawdę wartym ceny pobieranej za wejście jest widok z ostatniego tarasu na miasto i park za odnogą rzeki. Ogród jest największym, jaki widziałem w Japonii. Został tak zaprojektowany, że jego poszczególne elementy i fragmenty stanowią całościową kompozycję widoczną dopiero z górnych pięter zamku. Prezentuje ona nie tylko piękno dla oka, ale także ukazuje wszystkie rodzaje roślin uprawianych w różnych regionach Japonii. Na terenie parku jest kompleks pawilonów mieszkalnych ogrodników.
Cały obszar otoczono najwyższą trawą świata, czyli bambusem, który niestety obecnie zasłania część panoramy. Na środku króluje wzgórze porośnięte wypielęgnowanymi japońskimi klonami. Odkryłem, co do klonów, jedną ciekawostkę. Ich kolor liści jesienią zależy od nasłonecznienia, dlatego o tej porze roku stanowią pełną gamę odcieni żółci i czerwieni.

Najwyższa trawa na świecie czyli bambus
Ze szczytu wzgórza widzimy cały ogród wewnętrzny pełen żwirowych alejek, dużych trawników, niewielkich wodnych oczek, na których są wysepki połączone mostkami. Żują tam oczywiście kolorowe ryby i wodne ptactwo. Każdy sektor parku reprezentuje innego rodzaju region kraju i występujące na nim uprawy, oraz ozdobną roślinność. Można całymi godzinami spacerować, podziwiać widoki i rośliny, ich cudowne kompozycje i kolory. W pewnym miejscu płynie mały strumyczek, nad którym jest mały pawilon, podłoga ze szlachetnego drewna wymaga zdjęcia butów. Przez środek przebiega wodna struga, w której leżą duże kamienie o różnej kolorystyce tworząc kompozycję przestrzenną. Wychodząc z ogrodu widzimy rząd restauracyjek na świeżym powietrzu, gdzie można pokrzepić się sushi i herbatką. Idąc z zamku możemy zwiedzić olbrzymi pasaż handlowy, gdzie "na żywo" możemy zobaczyć wyrób tradycyjnych ryżowych kluseczek, czy też ciasteczek. W hotelu czekała na nas japońska łaźnia i relaksujące fotele do masażu.
Autor: Jacek Kicman
Data dodania: 2006-08-03, data ostatniej modyfikacji: 2010-02-28









































