Boże Narodzenie w Japonii

Nie tak dawno przeżywaliśmy najbardziej rodzinne ze świąt. W sumie czy stary, czy młody, każdy na nie czeka, każdy się po swojemu z nich cieszy. Nie da się ukryć, że i u nas klimat Bożego Narodzenia i czas Adwentu na przestrzeni lat i przewrotów dziejowych ulega zmianie.

Za czasów PRL-u, była to ciągła gonitwa i stanie w kolejkach dosłownie za wszystkim. Obecnie też jest jakoś dziwnie. Zaraz po Święcie Wszystkich Świętych, kiedy znikną tylko znicze nagrobne, pojawiają się ozdoby choinkowe i przeróżne odmiany św. Mikołajów. Jeszcze się Adwent nie zaczął, a w sklepach królują już podarki gwiazdkowe. Jedna rzecz tylko nie uległa zmianie przez te wszystkie lata, a mianowicie czas trwania świąt.

Tak się składało dotychczas w moich podróżach do Japonii, że przylatywałem tam około połowy listopada. Już wówczas sklepy były wypełnione "akcesoriami" mającymi przybliżyć czas Bożego Narodzenia Japończykom, ale czy na pewno? Wielkie ozdoby świetlne w kształcie choinek i św. Mikołajów na dużych domach towarowych, szum reklamowy w telewizji, wiele gadżetów i zabawek dla dzieci. A właściwie o co w tym wszystkim chodzi?

766.jpg

767.jpg



Dla Japończyków chrześcijańskie święta są tak samo egzotyczne i obce jak dla nas buddyjskie. Nieliczne grupy rdzennych katolików czy ewangelików nie mają z tytułu swojego wyznania żadnych przywilejów. U nas np. wyznawcy prawosławia mają ustawowo dni wolne w swoje święta, a u nich nie. Pamiętam, że na ten temat miałem rozmowę ze swoim kolegą. Powiedział mi wprost, że chcąc być z rodziną w ten święty dla nas czas musi brać normalny urlop. Można też powiedzieć, że dni wolne od pracy w Japonii mijają sie z naszymi świętami. 23 grudnia są urodziny cesarza, a nowy rok obchodzony jest i 1 stycznia, ale także 4 stycznia. Bywa więc, że wolny maja cały tydzień w zależności od tego jakie przypadają dni tygodnia.

768.jpg

769.jpg

U nas w sklepach od razu pojawia się cały asortyment towarów świątecznych. W Japonii jak zauważyłem jest trochę inaczej. Pierwszy okres to czas do 6 grudnia. Głównym towarem w są akcesoria św. Mikołaja. Czapki, brody, całe stroje, jednocześnie pojawiają się wieńce adwentowe, cała masa drobnych upominków, worki i skarpety na prezenty itd. Po naszych Mikołajkach pojawiają się ozdoby choinkowe, różne zwierzątka i całe scenki przypominające o klimacie Bożego Narodzenia wykonane ze świecących diodowo przewodów do ustawienia przed domem, lub do zawieszenia na ścianie. Znikają natomiast tradycyjne stroje św. Mikołaja, pojawiają się natomiast dość dziwne wdzianka dla pań o tym charakterze. Dosyć kuse, czasami prawie negliż ....hmmm. Dziwne to dla mnie było. Pamiętam ile to nabiegałem się po Tokyo w połowie grudnia, aby kupić czerwoną czapkę z białym pomponem jak szedłem do do znajomych z prezentami dla ich pociech. Oczywiście ilość zabawek dla dzieci nie ulega przez cały czas zmniejszeniu, zmieniają się tylko dodatki i papier pakowy z ozdób związanych z czerwono odzianym grubym facetem na różnego rodzaju gwiazdki i śnieżynki.

Nie mam zamiaru krytykować sposobu podejścia Japończyków do świąt, których oni nie obchodzą. Pozostaje tylko pytanie po co to ogóle robią? Przecież my nie obchodzimy świąt kwitnienia wiśni czy innych. Nikt od nas nie wymaga , ani nie narzuca nam obchodzenia uroczystych dni z innych kultur.

770.jpg

771.jpg

Mogę tylko podejrzewać, że ma na to wpływ swoista fascynacja Ameryką. Dla mnie jest to czysty snobizm i komercja. Wzięli z amerykańskiej kultury to, co w sumie nas też trochę denerwuje, a mianowicie ich szaleństwo obdarowywania się na wzajem i kupowania, kupowania i jeszcze raz kupowania. Patrząc trzeźwo na nas, też należy zauważyć podobny objaw, ale nie występujący jeszcze w tak wielkiej skali. Natomiast w Japonii widzę tylko dwie rzeczy. Jedna to zwiększenie obrotów w handlu, a druga to chęć dorównania we wszystkim mieszkańcom Ameryki i Europy. U nich nie wynika to z duchowej potrzeby, ale tylko z chęci pokazania innym, że ja to robię. Ulice przecież i tak będą przystrajane za parę dni, więc można pięknie oświetlić je wcześniej, reklamy przyciągną klientów, a trzeba pamiętać, że Japończyk łatwo ulega ich wpływom. To wszystko sprowadza nas do zwykłego materializmu konsumpcyjnego. Czy może to ulec zmianie? Chyba nie. Może się zdarzyć zupełnie coś innego. Skończy się moda na obchodzenie tych świąt, albo przestaną przynosić konkretne zyski właścicielom sklepów i wtedy zacznie się szukanie innego sposobu na skuszenie potencjalnego klienta , a Święta Bożego Narodzenia odejdą w zapomnienie.

Autor: Jacek Kicman

Data dodania: 2008-03-17, data ostatniej modyfikacji: 2010-02-23

Dodaj do:

prawa autorskie »

« wstecz

o stroniemapa stronyprawa autorskie

Copyright 2001-2011 by Konnichiwa.pl

^ do góry